Obudź się już wiosna. Sposoby na poprawę samopoczucia

Zerwanie kartki z kalendarza nie doda nikomu witalności ani nie poprawi samopoczucia. Na wiosenne rozbudzenie jest jednak kilka - bardzo przyjemnych - sposobów. Warto je z nich skorzystać właśnie teraz.

Wielu z nas czeka na wiosnę z utęsknieniem, a gdy już zagości w Polskie progi, nie mamy siły się z nią witać. Jesteśmy albo przeziębione, albo zmęczone i jakoś tak od dawna bez humoru. Cóż, chińskie porzekadło głosi, że każdy ma taką wiosnę, na jaką sobie zapracował przez zimę.

Ci, którzy zima wysypiali się, dbali o pełnowartościową dietę i aktywnie spędzali czas na śniegu - mają spore zasoby energetyczne - im przesilenie wiosenne nie grozi. Zapracowani i niedosypiający - muszą nadrobić straty. Dlatego zapomnij na razie o wiosennych porządkach, oczyszczających głodówkach i wdrażaniu w życie noworocznych postanowień (tych, które planowałaś odłożyć na 2010, ale gryzły cię wyrzuty sumienia). Nie czas na to. Najpierw program minimum, który przywróci pozytywną energię i obudzi siły do działania.


Nowa dieta

Wcale nie ta odchudzająca. Twój dobry nastrój zależy teraz w dużej mierze od węglowodanów. Ale tylko tych złożonych, znajdujących się np. w kaszach, ciemnym pieczywie, ryżu i makaronach. Dzięki takim specjałom poziom glukozy we krwi wzrośnie i utrzyma się na tyle długo, że w ciągu najbliższych kilku godzin nie dopadnie cię chęć na łakocie.

Ważne jest także pobudzenie produkcji serotoniny, zwanej hormonem szczęścia. Takiego długotrwałego zastrzyku zdrowia i humoru nie zapewniają węglowodany proste, pochodzące z białego pieczywa i ciast. Najlepiej zrezygnuj z nich. Postaraj się też, by w twojej codziennej diecie było jak najwięcej czerwonych i pomarańczowych owoców oraz warzyw. Zawarta w nich witamina C doda ci energii i sił, a antyoksydanty, zwłaszcza beta-karoten (marchew) i likopen (pomidory) wspomagają organizm w walce ze szkodliwymi wolnymi rodnikami.


Wycieczki bez paszportu

Widziałaś na zdjęciach sztuczną wyspę w kształcie palmy, jaką stworzono w Dubaju? Doba w tamtejszym najdroższym kurorcie kosztuje 35 tysięcy dolarów. Możesz tylko pomarzyć o takich wakacjach? Więc zrób to! Puść wodze fantazji i wyobraź sobie że opalasz się na jednej z tamtejszych, gorących plaż...

Nawet jeśli nie masz grubego portfela, twój organizm nabierze się na ten trik. Amerykański badacz Lee Berk odkrył niedawno biologiczny argument za sensem posiadania marzeń, nawet tych niespełnionych. Okazało sie, że nie tylko przyjemność, ale i oczekiwanie na nią obniża poziom hormonów związanych ze stresem i stymuluje układ odpornościowy.

Już samo myślenie o spodziewanej przyjemności może podnieść poziom endorfin, nawet jeśli do wymarzonego wyjazdu wcale nie dojdzie. Oczekiwanie to połowa lub dwie trzecie zabawy - przekonuje Lee Berk.


Spacer zamiast plotek przy kawie

Jak najwięcej przebywaj na powietrzu. Zwłaszcza przed dziesiątą rano. Wysiądź z tramwaju czy autobusu przystanek wcześniej i pokonaj resztę trasy pieszo.Może w ogóle zrezygnować z dojazdów? Poranne światło słoneczne pomaga organizmowi wyregulować rytm snu i czuwania. W dzień będziesz pełna energii, a senna dopiero wieczorem.

Nie możesz pozwolić sobie na maszerowanie o tej porze dnia, bo do pracy wybiegasz dopiero przed ósmą? Nic nie szkodzi, zadzwoń do znajomej, która ma psa i dołącz do ich wieczornego spaceru. Wtedy nie załapiesz się może na porcję dziennego światła, ale za to rozmowa na świeżym powietrzu dotleni cię i zrelaksuje.

Taki wysiłek fizyczny w spacerowym tempie sprzyja zdolności organizmu do produkowania nowych neuronów. Maszerowanie dotlenia też mózg i poprawia jego ukrwienie. Dzięki temu szybciej da sobie radę ze stresem i uodporni na jego szkodliwe działanie. Tak właśnie pokonasz kryzys godziny 21.00. Podobno o tej porze u blisko 80 proc. ludzi zaczyna się gwałtowne obniżenie nastroju.

Zdaniem Paula Elkmana, autora książki „Natura emocji", dobry nastrój zaczyna się około 9.00. Polepsza się stopniowo aż do południa, by w drugiej części dnia trwać stabilnie. Tąpnięcie pojawia się bliżej wieczora - gdzieś około 21.00.


Leżakowanie

Nie żałuj sobie snu - układ obronny potrzebuje czasu, by w pełni się zregenerować i przygotować na spotkanie z drobnoustrojami, które wiosenna porą krążą w powietrzu. Organizm najlepiej wypoczywa, gdy śpisz bez przerwy około siedmiu godzin. Najlepiej od 22.00 do 5.00 rano. A wystarczą dwie nieprzespane noce z kolei, by był osłabiony jak po grypie.

Sam pobyt w łózku daje niesamowite efekty. Rzecz w tym, że im częściej uprawiasz seks, tym lepiej funkcjonuje cały twój organizm. Figle z partnerem aż pięciokrotnie podnoszą zawartość oksytocyny we krwi. Hormon ten reguluje temperaturę ciała i mikrokrążenie, kontroluje pracę serca i ciśnienie krwi. Poprawia też jej krzepliwość. Jak najczęściej więc okazujcie sobie wzajemną czułość i żyjcie zgodnie. Podobno aż 24 godziny odporności można otrzymać w prezencie, jeśli od razu pogodzi się z partnerem po kłótni. U tych, którzy trwają w waśniach, układ immunologiczny będzie osłabiony jeszcze przez dobę po sprzeczce.


Nic na siłę

Nie daj się zwariować. To, że znajome szaleją na wyprzedażach albo polecają ci kupno rewolucyjnego, korespondencyjnego kursu szydełkowania nie oznacza, że powinnaś to robić. Pamiętaj, nie musisz niczego zmieniać na siłę. Może lepiej będzie, jeśli docenisz to, co masz i nauczysz się cieszyć drobiazgami.

Jeśli nie czujesz potrzeby, by przeprowadzić w swoim życiu wiosenną rewolucję, nie rób tego. Czasem wystarczy, że zamiast dobrej pozycji w blokach startowych zajmiesz tę na ławce w pobliskim parku i popatrzysz, jak pomału rozkwitają pąki.

Autor: Joanna Szutkowska

Komentarze

  • 2016-03-30 gość

    Do wiosny jestem przygotowany już od zeszłej wiosny a to dlatego, że wszystkie te punkty realizuję na bieżąco w trakcie całego roku i tylko muszę popracować nad fantazjami aby je odpowiednio ukierunkować i jak to mi się uda to zrobić to znaczy, że mamy wiosnę :)

  • 2016-03-30 gość

    ja swoje przygotowania do wiosny rozpoczynam jak tylko ona budzi sie do zycia.mam swoj ogrodek, wiec jestem swietnie z nia zsynhronizowana;) tylko rzeczywiscie Barbaro ta wiosna jakos sie ostatnio ociaga, a mnie juz tak bardzo chce sie przerzucic z zimowej kurtki na cos lzejszego!

  • 2016-03-30 gość

    z tymi fantazjami, to jak pozwala portfel to czasem warto sobie takie ekspresowe przygotowanie do polskiej wiosny zrobić-urzeczywistnić fantazje wyjeżdżając na weekend w jakieś cieplejsze miejsce, typu Hiszpania czy Portugalia, gdzie o tej porze jest już całkiem przyjemnie.wtedy człowiek z dużo bardziej optymistycznym nastawieniem wraca :)

  • 2016-03-30 gość

    chętnie się bym tym wszyskim poradom wiosennym poddała, ale niestety w naszej częsci Polski na razie wiosna tak wita nas dosyć słabo. może powinnam na razie spróbować z tymi fantazjami o podróżach? ;)