Obsesja odchudzania

Przerażająca choroba, jaką jest anoreksja, od wielu lat wpływa na kanon kobiecej urody. To niejedyny powód, dla którego wiele młodych kobiet za przesadne odchudzanie płaci wysoką cenę. Czasami najwyższą.

Dopiero gdy pod koniec 2006 r., w trakcie pokazu mody, wskutek anoreksji zmarła nastoletnia brazylijska modelka, w Hiszpanii i we Włoszech określono minimalny wskaźnik masy ciała BMI równy 18 (56 kilogramów przy wzroście 175 centymetrów) dopuszczający do udziału w pokazach. W świecie mody zaczęto debatować na temat zbyt szczupłej sylwetki modelek. Kilka miesięcy później w Madrycie pięciu modelkom zakazano udziału w pokazie ze względu na zbyt niską masę ciała, zaś we wrześniu 2007 roku po raz pierwszy w największych miastach Europy pojawiły się ogromne plakaty, autorstwa Oliviero Toscaniego, przedstawiające nagą kobietę skrajnie wychudzoną w wyniku anoreksji.

Kreatorzy mody bronią się, twierdząc, że to napływ coraz młodszych modelek ze Wschodu, które nie mają jeszcze w pełni kobiecych kształtów, spowodował ten boom na chudość. Jednak większość anorektyczek przyznaje, że nie moda zainspirowała je do odchudzania, ale obsesja na własnym punkcie i dążenie do całkowitej kontroli nad swoim ciałem. W ten absurdalny sposób próbowały odzyskać poczucie bezpieczeństwa. - Gdy teraz spoglądam na siebie z tego okresu, wygląda to strasznie. Patologiczne wręcz zaabsorbowanie sobą - wspomina Judith Fathallah w swej autobiografii "Chuda".


Pani własnego losu

Dla wielu jest to absolutnie niepojęte, że mając dostęp do tylu rozmaitych produktów, ktoś świadomie się głodzi. To dlatego anoreksja bywa nazywana chorobą ludzi zamożnych. Choć zwykle trudno precyzyjnie określić, kiedy zaczyna się ta obsesja na punkcie jedzenia, to z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, gdzie ma swój początek - w głowie.

Najpierw pojawiają się natarczywe myśli na własny temat. To nie o jedzeniu myśli młoda dziewczyna, spoglądając w lustro i dostrzegając dziesiątki niedoskonałości. Przeraża ją jej własne zmieniające się ciało. Boi się dorosłości, więc próbuje zachować dzieciństwo i związane z nim cechy wyglądu: wąskie biodra, małe piersi. Schematów wpadania w anoreksję jest jednak prawdopodobnie tyle, ile kobiet nią dotkniętych.

Jedyna prawidłowość dotyczy tego, że nadmierne chudnięcie dopada kobiety wtedy, gdy w ich życiu zachodzą duże zmiany. Nieprzypadkowo anoreksja stwierdzana jest u dziewcząt w wieku 13-14 lat (dojrzewanie) oraz wśród dwudziestolatek (początek studiów). Rzadziej zapadają na nią 30-latki i starsze kobiety (po stracie bliskiej osoby lub roztrzęsione rozwodem). Wśród chłopców i mężczyzn anoreksja pojawia się dziesięciokrotnie rzadziej niż u kobiet.


Sukces oznacza porażkę

Pułapka anoreksji polega na tym, że chora stawia sobie coraz wyżej poprzeczkę. Skoro mogła nic nie jeść cały dzień, pragnie udowodnić sobie, że wytrzyma i dwa dni. Co gorsza, żyje w przekonaniu, że w każdej chwili potrafi przestać się głodzić. Niestety, może się okazać, że wtedy będzie już za późno i nie da się cofnąć zdrowotnych szkód, jakie sobie wyrządziła.

Organizm anorektyczki przypomina pod wieloma względami organizm kobiety po menopauzie. Przede wszystkim zanika miesiączka, a jej długotrwały brak może doprowadzić do bezpłodności! Spadek ilości hormonów produkowanych przez podwzgórze i przysadkę oraz jajniki przyspiesza procesy starzenia. Powoduje też niedoczynność tarczycy, objawiającą się uczuciem ciągłego zmęczenia, apatią, wypadaniem włosów, suchością skóry, kłopotami z pamięcią. Stopniowo zanika masa kostna, czego skutkiem jest osteoporoza. Wiele anorektyczek ma zaburzenia pracy serca i uszkodzone nerki.

Najgorsze jest to, że chora bardzo długo nie dostrzega żadnych dolegliwości zdrowotnych, a raczej je ignoruje. Anorektyczki są skupione tylko na tym, co im się udało: że odmówiły sobie zjedzenia jabłka, że ubyło im 500 g itd. Na forach internetowych i ruchu pro-ana (czyli jestem za anoreksją) - istnych targowiskach kłamstw - wymieniają się sprawdzonymi (podobno) sposobami na szybsze chudnięcie lub odzyskanie miesiączki na zawołanie. Nie wiedzą, że bez pomocy endokrynologa to niemożliwe.


Sekta chudzielców

Choć sam termin anorexia nervosa pojawił się w literaturze medycznej prawie sto lat temu, niektóre z symptomów tej choroby opisywane są od wieków. Historycy natknęli się na opis pochodzący z 895 r. n.e. dotyczący wieśniaczki imieniem Friderada, która nabrała takiej niechęci do jedzenia, że narzuciła sobie bardzo surowy post. Wiele wskazuje na to, że na anoreksję cierpiała Joanna d:Arc oraz św. Katarzyna ze Sieny żywiąca się podobno jedynie łyżką ziół dziennie.

Na przełomie XVII i XVIII w. łączono jadłowstręt z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Dopiero w XIX w. zaczęto traktować anoreksję jak jednostkę chorobową. Od 1980 r. widnieje w oficjalnym spisie chorób psychicznych i w związku z tym wymaga fachowego leczenia. Często do tego procesu włącza się dietetyka, psychologa i najbliższych anorektyczki. Jeśli bowiem nie zmieni się środowiska, w którym dziewczyna żyje na co dzień, trudno będzie pokonać lęk, który tak mocno ją uwięził. Ponad 30 proc. anorektyczek udaje się skutecznie wyleczyć. Muszą jednak przyjąć do wiadomości, że są chore i potrzebują pomocy.

Autor: Joanna Szutkowska

Komentarze