Nowy rok na celowniku

Podsumowując styczeń, zastanawiamy się, ile ze złożonych noworocznych obietnic byliśmy w stanie dotrzymać. Przeczytaj rozmowę z Jolantą Steinhauf, psychologiem społecznym.

– Zgodnie z tradycją nowy rok wiązano z potrzebą odnowienia kosmosu. Należało zatrzymać się, odprawić rytuał, a wtedy świat znowu ruszał do przodu. Czy współczesny człowiek ma potrzebę takiej odnowy?


Można powiedzieć, że coś z tamtych rytuałów pozostało, przecież utrzymujemy pewną ciągłość kulturową. Z końcem roku podsumowujemy nasze dokonania, oceniamy, co nam się udało, a co nie. Organizujemy bale sylwestrowe, wyczekując na upragnioną północ, by w szampańskich humorach przywitać kolejny rok, z którym wiążemy wielkie nadzieje spełnienia.


– Dlaczego właśnie pierwszy dzień stycznia działa na nas niemal magicznie?


Każdy moment jest dobry, aby zacząć działać. Zastanowić się, co nam się nie powiodło i dlaczego. Można też zweryfikować nasze dotychczasowe plany. Jednak ciągle wierzymy, że wszystkie złe nawyki i przyzwyczajenia możemy odrzucić wraz z odchodzącym rokiem. Tak jest łatwiej. Z nowym rokiem wiążemy wielkie nadzieje. Dajemy sobie kolejną szansę – zgodę na marzenia o lepszej przyszłości. Postanawiamy coś w sobie zmienić. Nareszcie zrealizować dalekosiężne plany. Postanawiamy poprawę, aby polepszyć zdanie o sobie i bronić własnego ja. Każdy moment przełomowy może być szansą na zmiany i lepszą przyszłość. Jednak zmianę roku kalendarzowego traktujemy wyjątkowo i jest to naturalny proces.


– Jak taki noworoczny rachunek sumienia może być motywujący do dalszych działań?


Jeśli wyciągniemy odpowiednie wnioski, uwzględnimy je w nowym planie i będziemy konsekwentnie go realizować, wówczas osiągniemy sukces. Istotna jest umiejętność pielęgnowania i ciągłego odnawiania w sobie motywacji opartej na wartościach. Kiedy dopada nas zniechęcenie, wtedy dobrze jest przypomnieć sobie, jakie mieliśmy powody, by podążać za wytyczonym celem. Aby nasze noworoczne postanowienia miały szansę na sukces, warto spisać je w jasno sprecyzowanym, pozytywnym języku.


– Pozytywny język – co to oznacza?


Ważne, by formułować swoje postanowienia w taki sposób, by nie było w nich negacji. Zamiast sformułowania: „Nie chcę tej nudnej pracy w X”, należy zapisać: „Chcę pracować w miejscu, które umożliwia swoim pracownikom rozwój”. Zamiast „Nie chcę palić papierosów” – „Chcę być zdrowa, zdrowy” itd. Ponadto cele powinny być w zasięgu naszych możliwości. Na przykład określenie celu: „Żeby mąż przynosił mi codziennie kwiaty” nie leży w gestii żony, ale jej męża, który jest przecież odrębną, autonomiczną osobą. Po przeanalizowaniu tak postawionego celu szybko może się okazać, że to nie o kwiaty chodzi, ale o potrzebę potwierdzenia miłości. Zapewnienie, że kobieta nadal jest kochana i doceniana.


– Zatem ważne, żeby cele były sformułowane adekwatnie do naszych potrzeb i możliwości.


Tak, to niezwykle istotne. Ponadto nasze postanowienia powinny być konkretnie ujęte oraz jasno określone w czasie. Nie należy pisać: „Chcę mieć dużo pieniędzy”, lepsze jest sformułowanie: „Chcę, aby moje dochody wzrosły o 20 proc. w ciągu tego roku”. Trzeba sobie wyznaczyć, kiedy rozpoczniemy pierwsze działania, na czym będą one polegały, itd. Dobrze, jeśli zastanowimy się, jakie mamy umiejętności, które ułatwią to przedsięwzięcie. Może istnieje osoba, która wesprze nas w zamierzeniach.


– Podobno nie osiągniemy niczego, jeśli nie będziemy ciągle obserwować, które z naszych działań się sprawdzają?


Powinniśmy mieć kilka wariantów dojścia do oczekiwanego rezultatu. Jeśli ten, który wybraliśmy, nie działa, zmodyfikujmy go. Warto stosować następującą zasadę: rób więcej tego, co się sprawdza, zaniechaj pomysłów, które się nie udały. Trzeba przy tym pamiętać, że nawet porażka może być drogą do osiągnięcia celu, ponieważ czegoś nas uczy. Niestety, niektórzy nie wyciągają wniosków z własnych niepowodzeń, tylko z uporem kontynuują dotychczasowe działania bez wprowadzenia korekty i ponoszą kolejną porażkę.


– Można też spisać cele noworoczne na kartce. Czy to jest dobra metoda?


Wizualizację możemy wykorzystać jako jeden z elementów działających jak motywator w dochodzeniu do celu. W tym przypadku wyobrażanie sobie osiągnięcia celu może być dobrą drogą, ponieważ pobudza nas do działania. Jak pokazują badania, nasz umysł reaguje na wizualizacje podobnie jak na sytuacje rzeczywiste. Jednak konieczne są konkretne działania, które należy konsekwentnie realizować.


– A w jakim stopniu pomocna może być strategia polegająca na mówieniu innym o swoich postanowieniach?


Zapisanie postanowień i powiedzenie o nich innym działa na nas jak zobowiązanie, które trzeba spełnić. Jeśli zobowiązaliśmy się do czegoś, to chcemy dotrzymać słowa.


– Niestety, większość postanowień noworocznych nie kończy się realizacją. Co o tym decyduje – brak motywacji i konsekwencji w działaniu?


Istotnie, zdarza się, że zapisujemy nasze postanowienia noworoczne, a następnie nie przykładamy się zbytnio do ich realizacji lub wręcz utrudniamy sobie osiągnięcie celu. Dzieje się tak, gdy nie jesteśmy dostatecznie przekonani, że uda nam się osiągnąć wyznaczony cel. Gdy nie wierzymy we własne siły lub mamy niskie poczucie własnej wartości. Wówczas zdarza się, że włączamy tzw. mechanizm samoutrudniania, by w razie porażki mieć usprawiedliwienie. Gdy się nam nie powiedzie, tłumaczymy sobie, że cel był zbyt trudny, a okoliczności, w jakich przyszło nam go realizować, okazały się wyjątkowo niesprzyjające.


– Jakie znaczenie ma nagradzanie siebie za zrealizowany cel.


Są ludzie, którzy stosują zasadę samonagradzania. Jeśli uda im się wykonać zadanie zgodnie z zamierzeniem, dostają nagrodę, którą sami sobie ustalili, np. idą do kina, na spacer, czytają ulubioną książkę itp. Ale już sam zrealizowany cel jest najlepszą nagrodą i wyrazem uznania dla samego siebie. Nauczmy się doceniać swoje dokonania, celebrujmy sukcesy w gronie najbliższych. Cieszmy się z tych wielkich osiągnięć, ale także z tych małych. Nie bądźmy wobec siebie zbyt surowi. Pamiętajmy, że każdy z nas jest w czymś dobry, ma jakiś ukryty talent.


– Istnieje jakiś prosty, uniwersalny sposób, by obudzić w sobie pozytywne nastawienie do własnych przedsięwzięć?


Po prostu nauczmy się cieszyć każdym dniem. Czerpmy radość z otaczającej nas natury, z relacji z bliskimi, bądźmy dobrzy dla innych i samych siebie. Możemy zastosować techniki relaksacyjne, medytacje, które działają pozytywnie na umysł, oczyszczając go z negatywnych myśli, a tym samym poprawiają jakość życia.

Nie zawsze udaje nam się zrealizować wszystkie postanowienia. Jednak kiedy mamy jasno wytyczony kierunek, nie błądzimy, wiemy, do jakich wartości zmierzamy.

Autor: Anna Maj

Komentarze