Noworoczne postanowienia. Planuj marzenia

Nowy Rok skłania nas do podejmowania różnych postanowień. Decydujemy się rzucić palenie, odchudzić się… Snujemy nowe plany, choć wiele z nich bliźniaczo przypomina te ubiegłoroczne. Dlaczego tak wiele zamierzeń nie udaje nam się zrealizować?

Zazwyczaj wszystko zwalamy na brak czasu. Ale przyczyn może być wiele. Z jednej strony jesteśmy bardzo ambitni i wyznaczamy sobie nierealistyczne cele, które potem trudno nam zrealizować. Często też źle organizujemy swój czas, rozdrabniamy się na wiele chaotycznych działań, bo nie mamy jasno ustalonych planów – płyniemy z prądem, bez określonego kierunku.

Ludzie, którzy konsekwentnie realizują swoje zamierzenia, zazwyczaj mają czas rozplanowany na wiele lat do przodu. Wiedzą, co chcą osiągnąć za dziesięć lat (na przykład znaleźć się na stanowisku dyrektora), planują, jak tego dokonać (zrobić studia podyplomowe, najpierw awansować na stanowisko kierownicze, uczestniczą w szkoleniach). Wiedzą, jakie mają zamierzenia na kolejne miesiące. Konsekwentnie trzymają się planu.

Niestety, wielu z nas takiego planu nie ma. Zbyt rzadko zadajemy sobie pytania: co jest dla mnie najważniejsze? Na co stawiam teraz, co będzie dla mnie ważne za kilka lat? Co chcę w życiu osiągnąć? Jak zrealizować się zawodowo? W jakim czasie osiągnąć cele osobiste, rodzinne?

Warto odpowiedzieć sobie na te pytania. Wyraźnie określić swoje priorytety. Sprawom najważniejszym podporządkować pozostałe. Wtedy łatwiej określić swoje cele i krok po kroku starać się o ich realizację.


Planuj realistycznie

Kiedy już wiemy, czego chcemy, trzeba rozważyć, na ile nasze cele są osiągalne. Lepiej zastosować metodę drobnych kroczków i nie planować od razu schudnięcia 20 kilogramów. Wystarczy, że zaplanujemy gubić 1 kilogram tygodniowo. Czy nie zabrzmi lepiej? Podobnie jest z rzucaniem palenia. Dla nałogowego palacza założenie, że już nigdy więcej nie sięgnie po papierosa wygląda jak kara. Ale jeśli postanowi, że nie zapali papierosa do końca pierwszego dnia, a potem kolejnego… i tak dalej, ma szansę cieszyć się codziennymi drobnymi zwycięstwami nad nałogiem, a cel będzie stopniowo osiągany. Krótkoterminowe cele przynoszą szybszą satysfakcję niż te odległe. Stawiajmy sobie pytanie: po czym poznam, że osiągnąłem swój cel? Że nie zapaliłem wczoraj, dzisiaj i nie zapalę jutro.

Nasz czas składa się przede wszystkim z dni. To one są dla nas udane lub nie. To one prowadzą nas do realizacji tych dużych, długofalowych planów lub je niweczą. Przyjrzyjmy się, dlaczego wielu zamierzeń nie udaje nam się zrealizować.


Złodzieje czasu

Mówimy, że „czas przecieka nam przez palce”, ale trafniejsze jest porównanie go do ucieczki ciepła z domu przez szpary w oknach. Choć drobne nieszczelności wydają się niegroźne, ich suma powoduje wysokie rachunki za ogrzewanie. Podobnie jest z czasem.

Najbardziej powszechnymi złodziejami czasu są: odbieranie i wysyłanie SMS-ów, kilkakrotne w ciągu dnia przeglądanie maili , zbyt długie rozmowy przez telefon (przecież nie wypada komuś przerwać) albo biurowe pogaduszki o niczym (dbam o dobrą atmosferę w firmie). Wszystko to sprawia, że dzień pracy jest poszatkowany, a nasza uwaga ciągle odciągana od spraw, którymi się zajmujemy.

Często też dziwimy się, że brakuje nam czasu na pasje i zainteresowania. Tymczasem tracimy go na bezmyślne przełączanie kanałów w telewizorze lub serfowanie po Internecie. Po kilku godzinach budzimy się jak z letargu dziwiąc się, że tak długo byliśmy przyklejeni do migającego ekranu.

Każdy sam może opracować swoją listę „pożeraczy” czasu i warto wytoczyć im wojnę, by na przykład nie nadrabiać zaległości z pracy kosztem wieczornego odpoczynku.


Ważne i pilne sprawy

Tracić czas można także skupiając się na sprawach mało istotnych. Ale wyróżnienie tego, co jest naprawdę ważne, nie jest wcale takie oczywiste, jakby się zdawało. Amerykański generał Eisenhower wymyślił technikę podziału zadań, która pokazuje, że zadania powinniśmy dzielić na cztery kategorie według ich ważności i pilności:

1) Ważne i pilne to takie, których nie unikniemy – same nas dopadną – takie jak zdanie egzaminu czy wykonanie terminowego projektu.

2) Niepilne, ale ważne to te, które mają największą wagę, ale najbardziej je zaniedbujemy – sprawy, które decydują o naszym powodzeniu w przyszłości – kwestie związane z rozwojem osobistym, ale także czas poświęcony bliskim.

3) Pilne, lecz nieważne – odbieranie telefonów, spotkania aranżowane przez innych ludzi – strumień spraw, który wciąga nas na bieżąco i pochłania mnóstwo czasu – choć ich wpływ na nasze życie jest mało istotny.

4) Niepilne i nieważne – im, niestety, poświęcamy najwięcej czasu. Są to typowe „zapełniacze” czasu: oglądanie telewizji, serfowanie w Internecie czy mało istotna korespondencja mailowa i SMS-owa.

Według badaczy tematu najwięcej czasu poświęcamy kwestiom z ostatniej kategorii – czyli rozmieniamy go „na drobne”. Podczas gdy dla naszej przyszłości najważniejsze są sprawy dotyczące drugiej kategorii. Sprawy ważne często mylimy z pilnymi, bo te niejako same dopominają się o realizację.


Planowanie z kartką papieru

Określ swoje priorytety życiowe. Rozpisz je na trzy kategorie: zawodowe, dotyczące samodoskonalenia (dbałość o zdrowie, sylwetkę, ale także rozwój intelektualny i poszerzanie kwalifikacji) oraz osobiste (dbałość o relacje z bliskimi, przyjaciółmi i realizację marzeń). Określ swoje cele: bliskie i dalekie w każdej z tych kategorii. Pomyśl, czy wszystkie da się osiągnąć jednocześnie? Jeśli nie, zaznacz te, które są dla ciebie najważniejsze. Zaplanuj, co musisz zrobić, by je zrealizować: w latach, miesiącach, tygodniach, a potem w dniach. Jeśli zależy ci na czasie spędzonym z dzieckiem, zaplanuj stały, codzienny punkt programu, na przykład wieczorne, wspólne czytanie. Jeśli chcesz za rok płynnie mówić po angielsku – załóż, że co drugi dzień przeznaczysz 15 minut na naukę angielskiego.


Dostosuj plany do swoich mocy przerobowych.

Każdego dnia wieczorem siadaj z kalendarzem w ręku i rób plan działania na następny dzień. Zapisz, co chcesz zrobić. Poszereguj zadania według ważności i pilności, rozpisz czasowo. Nie zapominaj o przerwach na odpoczynek, posiłkach oraz dodaj margines na nieprzewidziane zdarzenia.

Nawet najtrudniejsze czy nielubiane zadania wydadzą ci się oswojone, jeśli rozpiszesz je na konkretne etapy. Notatki odciążają pamięć, ale pozwalają też kontrolować, czy udało nam się zrealizować to, co zaplanowaliśmy. Jeśli mimo planowania zabrakło nam na coś czasu, przeanalizujmy, gdzie popełniliśmy błąd.

Planowanie dnia zabiera kilka minut, a może oszczędzić nawet 20 proc. czasu, który przeznaczysz na realizację zadań. Ważne, by trzymać się ustaleń, ale wprowadzać też zmiany, jeśli plany okażą się nadmiernie ambitne i nierealne. Nie chodzi o to, by znaleźć kolejny powód do narzekań, że brakuje nam na wszystko czasu.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze