Nowe oblicze „starych” leków

Na półkach przybywa nowych skutecznych leków. A jednak te, znane od lat, wciąż spełniają swoje zadania. Są tanie, bezpieczne i równie skuteczne jak leki nowej generacji. Warto przypomnieć o ich zaletach, zarówno tych znanych, jak i tych zapomnianych.

Jodyna wybawienie dla nastolatków

Jodyna to 3-procentowy roztwór jodu w etanolu o stężeniu ok. 90° (90% obj.) z dodatkiem jodku potasu jako środka stabilizującego. Ten ciemnobrunatny preparat stosowany jest do odkażania skóry przy niewielkim zranieniu lub obtarciu. Jodyna jest zabójcza dla bakterii, wirusów i grzybów. Ponieważ denaturuje białko szkodliwych drobnoustrojów oraz działa drażniąco na tkanki pokryte preparatem, była przez lata wykorzystywana w gabinetach kosmetycznych do walki z trądzikiem, zmarszczkami i wiotczeniem skóry. Oczyszczoną skórę twarzy zmywano roztworem jodyny z wodą. Spodziewano się, że delikatnie podrażniona jodyną skóra zacznie się szybciej regenerować. I rzeczywiście, klientka po wyjściu z gabinetu miała wrażenie, że skóra jest odmłodzona. Dokładne badania jodynowych kosmetyków rozwiały jednak złudzenia. Skóra odmładzała się jedynie optycznie poprzez zmianę koloru. Rozcieńczony roztwór jodyny, równomiernie nałożony na twarz, szyję i dekolt rzeczywiście nadawał wyjątkowo piękny kolor, ale nie pojędrniał skóry. Dezynfekując, zmniejszał też objawy trądziku.

Nie podjęto dalszych badań nad kosmetyczną przydatnością jodyny, ponieważ zastąpiły ją samoopalacze. Ich plusem była łatwość aplikacji i… wysoka cena, która przynosiła producentom duże dochody, częściowo przeznaczane na reklamę. Za stosowaniem jodyny przemawiało ponadto to, że roztwór jodyny nadawał skórze wyjątkowo piękny odcień
(nieosiągalny przy samoopalaczach), ale był bardzo trudny w równomiernej aplikacji. Nasączenie skóry minimalnie większą ilością roztworu powodowało, że pojawiały się na niej nieestetyczne smugi. Na francuskiej prowincji do dziś jednak stosuje się jodynę jako lek na trądzik. Do 2 l wody dodaje się 1 lub 2 krople jodyny. Takim roztworem spłukuje się twarz i pozostawia do wyschnięcia. Zabieg przynosi dobre efekty, jeśli wykonuje się go raz na tydzień.

Trzeba jednak pamiętać, że jod łatwo wchłania się i dlatego nie powinno się często odkażać dużych powierzchni skóry (np. twarzy), ponieważ może to wywołać nadczynność tarczycy! Ponadto używanie jodyny niewskazane jest u osób uczulonych na jod, chorych na gruźlicę i choroby układu krążenia. Jest natomiast nie do zastąpienia w podróżach, zwłaszcza do krajów o gorącym klimacie. Mała buteleczka zajmuje niewiele miejsca, a zapewnia bezkonkurencyjną ochronę przed groźną florą bakteryjną. Jodyną odkażamy wszelkiego rodzaju otarcia czy niewielkie skaleczenia. Jest też doskonałym środkiem odkażającym wodę.


Woda utleniona – przyjaciel maluchów

Ten 3-procentowy wodny roztwór nadtlenku wodoru (H2O2) działa szczególnie niszcząco na bakterie beztlenowe (anaeroby). Od lat uważany jest za wyjątkowy środek odkażający, ponieważ znacznie zmniejsza niebezpieczeństwo przedostania się bakterii do organizmu przez uszkodzony naskórek. Następująca podczas odkażania gwałtowna reakcja eliminowania bakterii niszczy także komórki krwi wypływające z rany, a także część komórek ciała odsłoniętych przez uszkodzoną skórę. Pęcherzyki tlenu uwalniające się w czasie penetracji uszkodzonej tkanki spulchniają skrzepy krwi i ropę i w ten sposób delikatnie, ale skutecznie rana zostaje oczyszczona. Ponadto woda utleniona pobudza ziarninowanie i gojenie ran.

Dlatego w każdej domowej apteczce powinna się znajdować woda utleniona, niezbędna przy niewielkich skaleczeniach i otarciach, które nieodłącznie towarzyszą dziecięcemu wiekowi. Wiele kontrowersji wywołała teoria leczenia wielu chorób (w tym nowotworu i robaczyc) wodą utlenioną przyjmowaną do wewnątrz. Póki jej właściwości lecznicze nie zostaną udokumentowane naukowo, nie warto ich stosować.

Faktem jest jedynie to, że woda utleniona ma silne bakteriobójcze właściwości, wykorzystywane do odkażania wody pitnej. Łyżka wody utlenionej dodana do szklanki wody niewiadomego pochodzenia całkowicie eliminuje florę bakteryjną. Tę właściwość wykryto szukając bezpiecznego sposobu zabezpieczenia miast przed atakiem terrorystycznym – zakażeniem wąglikiem. Sprawdzano wtedy wiele skomplikowanych i drogich środków chemicznych, tymczasem skuteczna okazała się woda utleniona. Trzeba jednak pamiętać, że taką zdezynfekowaną wodę można pić tylko w ekstremalnych warunkach (np. w czasie podróży), stałe jej uzdatnianie tym sposobem jest niebezpieczne dla zdrowia.


Szałwia lepsza niż dezodorant

O szałwii pisano na wiele lat przed narodzeniem Chrystusa. Uważana była za roślinę magiczną – miała chronić przed śmiercią. Ta sława towarzyszyła jej przez wieki. W Polsce w XI w. mawiano: „tego śmierć nie ubodzie, kto ma szałwię w ogrodzie”. W XXI wieku jej gwiazda zdecydowanie zbladła. A szkoda, bo rzeczywiście jest nadzwyczajnym zielem.

Wiemy, że działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, unieczynnia toksyny w przewodzie pokarmowym, pobudza wydzielanie soków żołądkowych, zmniejsza ilość wydzielanego potu i obniża poziom cukru we krwi. Właściwości septyczne i przeciwzapalne zawdzięcza wysokiej zawartości garbników, kwasów polifenolowych oraz cyneolu i tujonu (składników olejków lotnych). Napary z szałwii tradycyjnie wykorzystywane są do leczenia zapaleń dziąseł i jamy ustnej. I właściwie na tym kończy się „kariera” tego ziela.

Tymczasem okazuje się, że jest to znakomity preparat usuwający kamień nazębny. Wystarczy przez około 4 tygodnie płukać zęby mocnym naparem z szałwii, by odzyskać naturalną biel zębów. Warto też skorzystać z jej hamującego działania na gruczoły potowe. Garbniki i olejki działają na zakończenia nerwowe gruczołów potowych, powodując ich „uśpienie”. W efekcie przez około 4 godziny ilość wydzielanego potu zmniejsza się o ponad połowę. Warto więc wypić szklankę naparu przed ważnym spotkaniem lub w upalne dni.

Napar z szałwii jest też wybawieniem dla ludzi, którzy mają wyjątkowo aktywne gruczoły potowe umieszczone w skórze twarzy i głowy. W upalne dni pot dosłownie zalewa im oczy, a z czoła płynie on strumieniami. Szałwia zażyta raz lub 2 razy dziennie w postaci naparu lub tabletek pozwala całkowicie uwolnić się od tego przykrego problemu.

Autor: Barbara Hołub

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    jakaś bzdura, przy chorobach układu krążenia nie wskazany jest jod , tym czasem po wyjściu z oddziału kardiologii wskazana dieta : ryby . Jod jest potrzebny w kazdym organie i tkance całego ciała a zwłaszcza sercu.

  • 2016-03-31 gość

    N IECH BEDZIE POCHWA A LECZENIE RAKA STARY SPOSÓB CZY TO PRAWDA