Nowalijki na talerzu

Na wiosnę młode warzywa kuszą kolorami i zapachem. Niektórzy mają obawy, co tak naprawdę kryje się za soczystą pomarańczową skórką marchewki czy w zielonej kalarepce. Dietetycy uspokajają: można je jeść, ale z umiarem.

O nowalijkach trudno dziś mówić, bowiem warzywni smakosze jedzą je również zimą. Importowane głównie z Izraela, Hiszpanii i Afryki sycą oko świeżością, ale... odstraszają ceną.

Wraz z nastaniem wiosny na straganach pojawiają się pierwsze polskie warzywa, a te jak wiadomo wolne od wszelkich modyfikacji genetycznych, mają zdecydowanie najlepszy smak. Kalafiory, kalarepki, ogórki czy młoda kapusta nie rosną zazwyczaj w naturalnych warunkach, ale uprawiane są w szklarniach. Nie ma to ujemnego wpływu na nasze zdrowie, ale zdecydowanie obniża wartość odżywczą warzyw. Zawierają one mniej witaminy C, gdyż do szklarni nie dociera światło słoneczne. Dlatego warzywa wolniej wegetują, a zbyt szybko zebrane mogą zawierać dużo azotanów. Przy nieprawidłowej diecie może to sprzyjać rozwojowi nowotworów. Dużo zdrowsze są warzywa dojrzewające w szklarniach na przełomie maja i czerwca.


Instrukcja obsługi

O zawartości szkodliwych substancji chemicznych decyduje rodzaj warzywa. Mniej chemii chłoną: pomidory, ogórki, cebula, korzeń pietruszki, marchew, seler, brokuły. Bardziej chłonne to: szczypiorek, sałata, rzodkiewka, czerwony burak, kapusta pekińska, kalafior. Dotyczy to również młodych ziemniaków, szczególnie odmian sprowadzanych z zagranicy. Największe ilości środków chemicznych gromadzą się tuż pod skórką warzyw korzeniowych, dlatego należy je obierać. Marchewkę trzeba umyć, oskrobać i odciąć jej górny koniec. Z młodej lepiej nie wyciskać soku, gdyż może zawierać sporo szkodliwych substancji. Z kapusty trzeba odrzucić zewnętrzne liście i wyciąć głąb, ponieważ właśnie tam zbiera się najwięcej trujących azotanów. Kalafiory i brokuły należy dokładnie opłukać, a potem na kilkanaście minut namoczyć w zimnej wodzie z sokiem z cytryny albo w mleku (można je dodawać do gotowania). Rzodkiewki trzeba kilkakrotnie opłukać i trzymać je w zimnej wodzie w lodówce. Z młodego koperku trzeba zerwać tylko piórka, a odrzucić grube łodyżki, bo zawierają duże ilości azotanów i środków ochrony roślin. Piórka najlepiej poporcjować i zamrozić.


Na straganie

Kupując na targu zapytaj sprzedawcę, skąd pochodzą warzywa. Jeśli usłyszysz, że ich uprawa przebiega pod nadzorem służb sanitarnych - są bezpieczne. Oznacza to kontrolę warunków upraw i częste badania zanieczyszczeń warzyw. Jeśli sprzedawca odpowie, że z Mołdawii lub Ukrainy, a i cena jest konkurencyjna, wtedy lepiej zaopatrzyć się u kogoś innego. Podczas wybierania i kupowania zwracaj uwagę na wygląd warzyw. Te z dużą ilością nawozów azotowych są bez zapachu i raczej mocno przywiędnięte.


ABC kupowania

  • Rzodkiewki powinny mieć soczystą barwę i zielone liście - oznacza to, że są świeże. Im mniejsze tym zdrowsze.
  • Wybieraj zielone ogórki mocno wybarwione, rezygnuj z tych z pomarszczoną i uszkodzoną skórką.
  • Najzdrowsza zielona sałata to ta, która ma mocno skupione wokół głąba liście. Te zewnętrzne powinny być ciemnozielone, środkowe jasne, a te najbliżej głąba - lekko cytrynowe. Przechowuj sałatę nie dłużej niż dwa dni w „warzywnej szufladzie" lodówki.
  • Kalarepę i rzodkiewki kupuj razem z liśćmi, bo świadczą o jej świeżości.


Na talerzu

Nie wolno przechowywać nowalijek w szczelnie zamkniętych woreczkach foliowych - azotany przekształcą się w jeszcze bardziej szkodliwe azotyny. W połączeniu z nieprawidłową florą przewodu pokarmowego stają się silnie rakotwórcze. Przed spożyciem każde warzywo dokładnie umyj pod bieżącą wodą i obierz ze skórki. Dotyczy to ziemniaków, buraczków i marchewki, które powinno się jeść tylko gotowane, nie w postaci surówek.


Zamiast nowalijek

Wiosenną dietę możesz wzbogacić w wyhodowane przez siebie roślinki. Mogą to być: natka pietruszki, szczypiorek czy kiełki. Te ostatnie są lekkostrawne i mają mało kalorii. Kiełki są doskonałym źródłem witamin: A, B, C, E, H oraz związków mineralnych: wapnia, magnezu. Możesz spożywać je w sałatkach, surówkach, dodawać do twarożków, past i kanapek. Nasiona do kiełkowania możesz kupić w sklepach ogrodniczych i ze zdrową żywnością. Na opakowaniu znajdziesz instrukcję hodowli.

Autor: Iza Czajka

Komentarze

  • 2016-03-30 gość

    hehe macie jeszcze trochę na to czasu, zanim pojawią się pierwsze płody rolne, które będzie można przetworzyć w słoiki;) no ale skoro mamy tu już dwoje zwolenników takich dobroci, to może ulegnę bez specjalnego argumentowania ;)

  • 2016-03-30 gość

    Danka przekonała Kalinę do wyhodowania kiełków i słusznie, to może my spróbujmy przekonać Dankę do zrobienia przetworów :)

  • 2016-03-30 gość

    Hm, no to może spróbuję wyhodować sobie coś sama. z kiełkami mam już co prawda małe doświadczenia kulinanre, ale jeszcze nigdy ich sama nie próbowałam..kiełkować.skoro tak Danka zachwalasz, to życz mi powodzenia.po weekendzie zaopatrze się w co trzeba i dam znać :)

  • 2016-03-30 gość

    Kalina: ale robię przetwory, więc zimą mam jako taki dostęp do warzyw i owoców :) Kalina, takie przetwory to super pomysł, żeby na zimowe dni mieć letnie wspomnienia;) i sprawdzony! ale ja jakoś nigdy nie mam czasu ich robić, więc wybieram raczej te roślinki, które szybko samemu można wyhodować wiosną-zwłaszcza kiełki:) są super do sałatek!