Nim przyjdą wakacje - nie tylko słońce opala

Skóra lekko muśnięta słońcem czy głęboki brąz? Nowoczesne kosmetyki brązujące pozwalają nie tylko na wybór odcienia, ale też wygładzają i pielęgnują cerę.

Chociaż naturalna opalenizna nie jest zdrowa, wiele z nas marzy o złotobrązowym kolorze skóry. Na szczęście istnieje wiele sposobów na przyciemnienie jej kolorytu. W zależności od oczekiwań, rodzaju cery i… cierpliwości, wybierz kosmetyk ten najbardziej odpowiedni dla ciebie.


Kremy i balsamy brązujące

Kosmetyki te mają wiele zwolenniczek, które doceniły przede wszystkim ich przewagę nad samoopalaczami: trudno o wpadkę przy stosowaniu tych specyfików, ponieważ barwią skórę znacznie delikatniej i nie mają przykrego zapachu typowego dla klasycznych samoopalaczy. Możesz wybierać spośród kremów brązujących na bazie naturalnych roślinnych składników (wyciąg z orzecha włoskiego, masła kakaowego lub henny) lub kosmetyków z bardzo małą ilością DHA, czyli substancją powodującą brązowienie warstwy rogowej naskórka. Jeśli zdecydujesz się na kosmetyki brązujące, musisz liczyć się z codziennym ich nakładaniem (od kilku do kilkunastu dni). Tylko regularne stosowanie pozwoli na uzyskanie oczekiwanego efektu złotej skóry. Cierpliwość się opłaci – nie będziesz miała smug ani zacieków na skórze i dodatkowo przy każdej aplikacji dostarczysz składników nawilżających, ujędrniających czy przeciwzmarszczkowych.


Bronzery

Bronzer to najszybszy sposób na upragnioną opaleniznę. Kolor pojawia się już po aplikacji, ale efekt utrzymuje się tylko do momentu demakijażu. Stosowanie bronzera wymaga pewnej wprawy. Najważniejszą sprawą jest dobranie odpowiedniego rodzaju i odcienia do naszego typu urody. A wybór jest szeroki: do twarzy, ciała, nóg, w żelu, pudrze, sprayu czy w kulkach. Matowy przyda się w dzień, ten zaś z połyskiem – na wieczór. Przed zastosowaniem zawsze warto zrobić peeling i silnie nawilżyć skórę. Dotyczy to szczególnie preparatów w żelu, sprayach i tych o płynnej konsystencji. Żele sprawdzą się u pań, które mają tłustą cerę. Pudry brązujące (sypkie, w kamieniu, w kulkach) zawsze nakładaj szerokim pędzlem (dużym i miękkim) – dzięki temu nie uzyskasz zbyt mocnego, nienaturalnego efektu i unikniesz plam.

Pudry w płynie i fluidy nakłada się tak, jak klasyczny podkład. Nie są one aż tak intensywne, więc efekt będzie naturalny. Jeśli zależy ci na mocniejszym efekcie, możesz dodatkowo musnąć twarz pudrem brązującym. Pudry w kulkach są bardzo wydajne i dają lekko satynowe wykończenie, zatem świetnie nadają się na wieczór. Pamiętaj o nałożeniu kosmetyku również na dekolt, szyję i płatki uszu – tylko wtedy opalenizna będzie prezentować się efektownie i naturalnie!


Dobór odcienia bronzera…

…to bardzo ważna sprawa i zależy od twojej karnacji. Kolor powinien być zbliżony do twojej własnej opalenizny, którą uzyskałabyś po paru dniach leżakowania na plaży. Blondynki powinny zatem sięgnąć po kosmetyki w odcieniach morelowych lub jasnych kakaowych brązach. Dla szatynek idealne okażą się ciepłe odcienie, na przykład ceglane czy terakotowe (również te z połyskiem). Jeśli natura obdarzyła cię ognistą czupryną i jasną cerą, wybierz mat. Rudowłose powinny wybierać bronzery takie, jakie wybierają blondynki – jasne i ożywiające skórę. Brunetki mają łatwiejszy wybór, mogą bowiem bawić się odcieniami. Jasne pudry rozświetlą ich cerę, ciemne zaś dadzą efekt przyciemnienia. Kosmetyki tego typu można stosować nie tylko na całą twarz – z powodzeniem zastąpią róż do policzków czy cień do powiek. Doskonale rzeźbią rysy twarzy. Owal twarzy wymodelujemy dzięki delikatnemu przyciemnieniu okolic, które chcemy wyszczuplić.

Najlepiej jest akcentować te miejsca, które najszybciej się opalają (czyli podbródek, czoło, policzki i nos), po czym delikatną mgiełkę pudru nanieść na całą twarz. Jeśli używasz bronzera zamiast różu do twarzy, nie nakładaj go na kości policzkowe. Lepszy efekt uzyskasz, jeśli zaaplikujesz go nieco niżej.


Opalenizna w tabletkach

Istnieją również doustne preparaty, które zmieniają odcień naszej skóry. Przyspieszają opalanie i przedłużają trwałość złotobrązowego koloru. Zawierają one przede wszystkim karotenoidy, a zwłaszcza beta-karoten. Nie wzmagają produkcji melaniny, nie oddziałują zatem na proces opalania, ale gromadzą się w naskórku i nadają skórze odcień lekkiej opalenizny. Dlatego warto je stosować przed i po opalaniu (jeśli już nie możemy zrezygnować z tradycyjnej metody przyciemniania skóry). Przyjmuje się je przez okres 2-3 miesięcy.

Preparaty te działają ochronnie na skórę – poprawiają jej odporność na promieniowanie słoneczne oraz zaopatrują organizm w antyoksydanty (przeciwutleniacze), które zapobiegają uszkodzeniom i przedwczesnemu starzeniu się skóry. Zawarty w nich beta-karoten to prowitamina A – związek wyjściowy witaminy A, który nadaje barwę pomarańczowym i żółtym owocom oraz zielonym warzywom liściastym. Jego bogatym źródłem jest marchew, szpinak i morele (dlatego regularne picie soków marchwiowych daje podobny efekt opalenizny). Przyjmując te środki, należy koniecznie trzymać się ściśle zalecanych dawek – przedawkowanie witaminy A może być niebezpieczne dla zdrowia i spowodować między innymi uszkodzenie wątroby.

Autor: Daria Mędelska-Guz

Komentarze