Niebiańskie lazurowe wybrzeże

Wysmukłe palmy, klifowe brzegi lub piaszczyste plaże łagodnie schodzące ku morzu oraz wiecznie niebieskie śródziemnomorskie niebo – to znaki rozpoznawcze jednego z najpiękniejszych regionów Europy.

Podróży na Riwierę Francuską emocje towarzyszą od samego początku. Kiedy w Nicei samolot ląduje na pasie lotniska, wyglądającego z góry jak wąska kładka przyklejona do lądu, która zaczyna i kończy się tuż nad wodą, trudno nie myśleć o tym, czy pilot zdąży wyhamować. Tymczasem airbusy przysiadają na pasie delikatnie niczym ważki na morzu.
Tuż po wyjściu z lotniska pasażerów owiewa uspokajający zapach lawendy, która jest bardzo popularną rośliną uprawną tego regionu.


Urok kwiatów i palm

Nicea to jedno z największych i według wielu podróżników najbardziej fascynujących miast francuskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Leży nad Zatoką Aniołów otoczone wzgórzami, które osłaniają je od wiatru. To dzięki nim słynie ze swojego mikroklimatu. Wiatry są łagodne, a słońce świeci przez 320 dni w roku!
Miasto tonie w kwiatach. Znajduje się tu bowiem jeden z najsłynniejszych targów kwiatowych, na którym zaopatrują się m.in. perfumiarze. Ta malownicza miejscowość rozciąga się wzdłuż ozdobionej palmami Promenady des Anglais. Imponujące wysokością, wysmukłe palmy są wizytówką zarówno Nicei, jak i całego Lazurowego Wybrzeża. Nazywane są tutaj posłańcami południa, stanowią nieustanną obietnicę słońca, ciepła i bezchmurnego nieba.
Wzdłuż głównego traktu miasta, w uroczych XVIII- i XIX-wiecznych kamieniczkach znajdują się liczne restauracje, kluby i kawiarnie. W nich do białego rana trwa szalona zabawa. Zwłaszcza wielbiciele nocnego życia mogą się tu rozerwać. Dla amatorów bardziej spokojnego wypoczynku Nicea może być pod tym względem dosyć męcząca. Ale właśnie możliwość znakomitej zabawy, stałego korzystania ze sportów wodnych i słonecznych kąpieli oraz trasy atrakcyjnych wędrówek po okolicznych wzgórzach przyciągają do Nicei młodych ludzi. W mieście jest wiele dość tanich miejsc noclegowych, np. w sieci schronisk młodzieżowych. Nicea jest więc nie tylko atrakcyjnym miejscem pobytu, ale też dobrym punktem, z którego można robić wypady do Monako, Cannes, Saint Tropez – pod względem finansowym już nie tak przystępnych dla zwykłego turysty.


Lawendowy deser

W Cannes, podobnie jak w Nicei, głównym założeniem urbanistycznym miasta jest efektowny, obsadzony wysokimi palmami bulwar Croisette. To po nowojorskiej Piątej Alei najsłynniejszy adres na świecie. Promenada oddziela morze i plaże od ekskluzywnych sklepów, restauracji, kawiarni i hoteli, które często, jak np. hotel Martinez, ulokowane są w prawdziwych architektonicznych perełkach z początków XIX wieku.
Po Croisette przechadza się barwny tłum, nie tylko w czasie trwających tu międzynarodowych festiwali: filmowego i reklamy, lecz także przez cały rok. Widać tu ludzi ze wszystkich stron świata i wciąż trwa wielka rewia mody. Wzrok przyciągają kreacje od najlepszych i najsłynniejszych projektantów, a oryginalnie ubrana bohema artystyczna prezentuje najdziwaczniejsze fryzury. W Cannes na pewno nie można się nudzić. Wystarczy po pobycie na plaży, wczesnym popołudniem usiąść w jednej z kawiarenek przy Croisette i dyskretnie przyglądać się wędrującym po promenadzie tłumom zabawnych ludzi z lekką domieszką próżności.
Przy głównym bulwarze znajduje się także słynny Pałac Festiwalowy, do którego z wielką gracją wkraczają po czerwonym dywanie gwiazdy filmowe. Ich uroda i wyjątkowe kreacje są zachwycające, ale za to pałac odstrasza wyglądem betonowego bunkra. Jest jak nieforemna babka z piasku postawiona przez nudzące się dziecko. Nie pasuje do finezyjnej atmosfery luksusowego kurortu.
Cannes przeżywa swoje wielkie godziny wieczorami, gdy w wytwornych restauracjach przy nadmorskim bulwarze, ale i w knajpkach nieco oddalonych od centrum, serwowane są wspaniałe dania kuchni śródziemnomorskiej. Wszędzie unosi się zapach ziół, a podawane są głównie ryby i owoce morza. Wspaniale smakuje homar serwowany w patio hotelu Martinez na talerzu przykrytym srebrzystym hełmem, który efektownym gestem odkrywa kelner. Równie dobrze można uraczyć się solą z cytryną w nieodległej, tańszej restauracyjce. Schłodzone białe wino chablis, podobnie jak podawany na zimno lawendowy krem brulées czy lody o tym samym smaku, w obu miejscach są jednakowo wyborne.


Kawa z Brigitte Bardot

Z filmem kojarzy się także Saint-Tropez, które niegdyś było niewielką, spokojną osadą rybacką z gajami pinii, które tak chętnie przenosili na swoje obrazy malarze, m.in. Bonnard i zaprzyjaźniony z nim Pankiewicz. Niestety, miasteczko z dnia na dzień stało się ulubionym miejscem wakacji europejskiej i światowej elity. A wszystko za sprawą filmu „I Bóg stworzył kobietę” z Brigitte Bardot w roli głównej. Oszałamiający sukces filmu przyczynił się do rozkwitu miasteczka, które straciło urok kameralnej miejscowości. Ogromne jachty milionerów przesłaniają teraz widok na morze i piękną architekturę.
Drogi wiodące na półwysep, na którym leży Saint-Tropez, stale się korkują – tak wielu chętnych chce odwiedzić słynną miejscowość. Mają nadzieję, że w którejś z kawiarenek spotkają ulubioną Bardotkę. Malarze jednak już dawno złożyli sztalugi i podobnie jak amatorzy spokojniejszego wypoczynku przenieśli się w inne miejsca Lazurowego Wybrzeża.
A jest w czym wybierać spośród 64 plaż Riwiery, rozciągającej się od Cassis na zachodzie, aż po granicę włoską. To nie tylko słynne kurorty, hotele, mariny, kąpieliska, ale także urokliwe miejscowości, np. Grimaud, Agay czy Antibes.
A gdzieniegdzie wciąż można trafić na dziewicze plaże wyjątkowej urody. Kiedy nasyceni morzem i słonecznymi kąpielami chcemy zmienić otoczenie, warto pamiętać o znajdujących się na północ od Lazurowego Wybrzeża wzgórzach, słynących z prześwietlonych słońcem krajobrazów, ziół, słoneczników i zapachu pól lawendy.

Autor: Anna Bernat

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    A ja kupiłam globus - świat należy do mnie... ha,ha,ha :))

  • 2016-03-30 gość

    Za dużo się naczytałaś Pana Tadeusza, ja tam (podobnie jak ania123) wolę pewną pogodę i czyste niebo...

  • 2016-03-30 gość

    Możesz twierdzić, że szwankuje, według mnie przynajmniej nie jest nudno. ;-)

  • 2016-03-30 gość

    hm... cos to nasze "lato" szwankuje, na urlop chyba trzeba bedzie sie ewakuowac w troche cieplejsze i pewniejsze miejsce...