Niebezpieczne ucieczki z domu

Rozmowa z Ewą Jakoniuk socjologiem, psychoterapeutką, koordynatorką programu „Nie uciekaj" w Fundacji ITAKA.

- Czy wakacje sprzyjają ucieczkom nastolatków z domu?


Koniec roku szkolnego sprzyja ucieczkom. Jedna z przyczyn to świadectwo szkolne, które nie zawsze jest takie, jak życzyliby sobie rodzice. Dzieci boją się reakcji dorosłych na złe oceny. Ale wymykają się z domu także z powodu domowych kłótni, psychicznego znęcania się, molestowania i swoistej bezradności. Opuszczają dom ci małoletni, którzy nie potrafią zwrócić się o pomoc. Poza tym wakacje oznaczają wolność. Ciekawość świata, chęć poznania nowych ludzi biorą u nastolatka górę nad myśleniem o martwiących się o niego rodzicach. Miłość też bywa powodem letnich ucieczek, i to zarówno szczęśliwa, jak i nieszczęśliwa. Zakochani chcą spędzić razem wakacje, nie zastanawiają się nad konsekwencjami tego wyjazdu. Gdy młoda osoba spotkała się z odrzuceniem uczuć, często też decyduje się na taki krok.

Ucieczka może być także próbą zaakcentowania swojej obecności. Sprawdzeniem, czy jest się ważnym dla rodziców. To dosyć częsty powód. Z pozoru może się wydawać, że wszystko jest w porządku. Spokojni, zapracowani rodzice są zdziwieni, że ich dziecko zostawiło list ze słowami, żeby go nie szukać, bo (tak nie czuto się potrzebne w domu. Gdy młodemu człowiekowi brakuje miłości rodziców, ich zainteresowania, akceptacji, czuje się odrzucone. Ucieczka jest wtedy wołaniem „zauważcie mnie!"


- To brzmi przerażająco. Co można poradzić rodzicom, aby ich dziecko nie zdecydowało się na taki krok?


Bardzo ważne są bliskie więzi, dziecko musi czuć się kochane i akceptowane. Rodzice powinni starać się spędzać dużo czasu z nastolatkiem na rozmowach czy wspólnym działaniu. Nie można pytać codziennie „Jak było w szkole?" lepiej zapytać, jak poszedł test, do którego się przygotowywał. Ważne jest też słuchanie tego, co dziecko ma do powiedzenia. Nie wolno ignorować jego słów, czytać gazety, gdy nastolatek chce coś opowiedzieć. Dorośli powinni też wystrzegać się krytykowania, złej oceny. Jeżeli nie podoba się im to, co zrobiło dziecko, trzeba mu powiedzieć, że jego zachowanie było niewłaściwe, a nie oceniać jego osobę stwierdzeniem: „Źle się zachowałeś" W przeciwnym razie może przestać nam w ogóle opowiadać o swoich przeżyciach czy jakimś zmartwieniu. Nawet bardzo zapracowany rodzic powinien okazywać zainteresowanie dziecku, by nie musiało uciekać się do złego zachowania, wybryków, żeby zwrócić na siebie uwagę. Warto też przypomnieć rodzicom, że ich podopieczny zasługuje na szacunek i ma prawo mieć inne zdanie. Życie młodego człowieka nie powinno być spełnieniem marzeń jego rodziców.


- W jakim wieku dzieci decydują się na opuszczenie domu? Czy są jakieś zachowania młodych ludzi, które mogą uczulić rodziców?


Zdarzają się, choć raczej rzadko, ucieczki nawet 8-9-latków. Najczęściej opuszczają dom 17-18 latki, które czują się już dorosłe - z ucieczką czekają do dnia 18. urodzin, ale też studenci, którzy nie radzą sobie z rzeczywistością. Okłamują rodziców, bo np. powtarzają rok, nie wiedzą, jak się zachować, nie mają wsparcia w dorosłych i decydują się na ucieczkę. Naprawdę trudno jest rodzicom poznać, że ich dziecko planuje taki krok. Mówią nawet, że tuż przed ucieczką syn czy córka byli milsi niż zwykle.


- Jak długo trwa tzw. gigant?


To zależy. Czasem to doba, po przedłużonej imprezie ze znajomymi, czasem 3 miesiące, ale są też takie przypadki, że dziecko znajduje się poza domem aż 10 miesięcy.


- Jakie niebezpieczeństwa czyhają na uciekinierów?


Wakacyjna przygoda, za jaką młodzież uważa ucieczkę, jest pełna niebezpieczeństw. Chwilowe poczucie wolności, zachłyśnięcie się nią szybko zastępuje brak bezpieczeństwa i strach przed brutalną rzeczywistością. Narasta też obawa przed policją, brakuje pieniędzy i pojawia się głód. Młody człowiek przeżywa wtedy dramat. Jeżeli trafi do przyjaciół, to jeszcze nie jest najgorzej, ale może też wpaść w złe środowisko. Nowo poznane osoby udają dobrych znajomych i wykorzystują słabości uciekiniera, podając mu alkohol, narkotyki, które szybko uzależniają. Ktoś może zmusić do popełnienia przestępstwa, np. dziewczyny są zmuszane do seksu. Poza tym dziecko może zachorować albo ulec jakiemuś wypadkowi.


- Kiedy rozpocząć poszukiwania? Gdzie się zgłosić po pomoc?


Wszystko zależy od tego, jakie zwyczaje panują w domu. Jeżeli umawiamy się z dzieckiem, że z imprezy wraca o określonej godzinie, i nie pojawia się lub nie odbiera telefonu, zadzwońmy do jego znajomych. Sprawdźmy, czy coś wiedzą o tym, gdzie przebywa nastolatek. Natomiast zaginięcie należy jak najszybciej zgłosić na policję. Policjant ma obowiązek przyjąć zgłoszenie. Rodzice muszą wiedzieć, że nie ma żadnego przepisu mówiącego, iż od chwili zaginięcia do przyjęcia zgłoszenia przez policję musi upłynąć np. 48 godzin. Warto też mieć przy sobie zdjęcie dziecka. W Centrum ITAKA można zgłosić zaginięcie telefonicznie (dyżur jest całodobowy) lub przez formularz dostępny na stronie internetowej.


- Ilu polskich nastolatków rocznie ucieka z domu?


W Polsce, co trzy dni ginie bez wieści dziecko, które nie skończyło siedmiu lat (115 w 2007 roku). Codziennie ginie dwoje dzieci w wieku 7-13 lat (805 w 2007). Każdego dnia policja przyjmuje zgłoszenia o 10 zaginionych nastolatkach w wieku 14-17 (3710 w 2007).


Jak powinni zachować się rodzice, gdy nastolatek wraca do domu? Jak z nim rozmawiać?


Przede wszystkim trzeba dać sobie nawzajem czas, by emocje opadły. Nie wolno od razu wypytywać i przesłuchiwać dziecka. Na początek niech rodzice zadbają o podstawowe rzeczy, takie jak kąpiel, ciepły posiłek, herbata i odpoczynek. Dorośli oczywiście muszą się dowiedzieć, jaki był powód ucieczki, ale taka rozmowa powinna być przeprowadzona bardzo spokojnie, bez krzyku i agresji. Trzeba wyrazić swoje uczucia, powiedzieć, że było się zaniepokojonym o los dziecka, że odczuwało się złość. Warto okazać radość z powrotu do domu, przytulić. Jeśli rozmowa z nastolatkiem okazuje się zbyt trudna i nie można dojść do porozumienia, proponuję skorzystać z pomocy doświadczonego psychologa.

Autor: Anna Rogala

Komentarze