Nie wszyscy jesteśmy atletami

Jeżeli przyjmiemy rygorystyczne kryteria oceny dzieci i młodzieży pod kątem ortopedycznym, okaże się, że w przypadku 80 proc. mamy do czynienia z wadami postawy.

W tym miejscu pojawia się pytanie: jeśli coś dotyczy niemal całej populacji, to czy nadal można mówić o wadach postawy, czy już o ogólnej normie?


Wady postawy to bardzo szerokie pojęcie. Nie istnieją ścisłe wytyczne, precyzujące, co można określić wspomnianym terminem, a co jest tylko złym nawykiem. Ludzie różnią się. Nie ma jednego szablonu, do którego bezwzględnie wszyscy muszą się dopasować. Co zatem należy uznać za wadę postawy?


Wada, czyli?

- To takie ustawienie segmentów ciała, które w sposób zasadniczy odbiega od tego, co uznajemy za normę dla płci i danego wieku. Coś, co wynika ze złych nawyków i wiąże się bardziej z estetyką, wcale nie musi być wadą, ale - trzeba to podkreślić - może być źródłem kłopotów ortopedycznych w przyszłości - wyjaśnia dr Szymon Pietrzak, ordynator oddziału ortopedii i traumatologii dziecięcej Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego im. prof. Adama Grucy w Otwocku.


Poszukując statystyk dotyczących wad postawy dzieci i młodzieży w Polsce, bardzo szybko można dojść do wniosku, że nie ma miarodajnych danych, a wyniki różnych badań bywają bardzo różne. Okazuje się, że wiele zależy od tego, kto pod badaniami się podpisał. Jeżeli rehabilitanci czy fizjoterapeuci, to należy liczyć się z tym, że rozpoznawalność będzie wysoka. Badania prowadzone przez ortopedów są mniej restrykcyjne. Patrzą oni na problem trochę inaczej, choćby dlatego, że nie przyjmują ścisłych kryteriów, określających, co wadą postawy jest, a co nie. Dlatego rozrzut może być bardzo duży - od 10 do 80 proc. ogółu dzieci i młodzieży.


- W takiej sytuacji pojawia się pytanie: czy jeśli coś rozpoznaje się u 80 procent populacji, to czy to ciągle jest wada, czy też staje się normą - zastanawia się dr Szymon Pietrzak.


W stronę Ameryki

W Otwocku, w ramach programu „Prosto do Europy" pod patronatem Fundacji Polsat, przebadano w ubiegłym roku ok. 2 tys. dzieci z sześciu publicznych szkół podstawowych. Okazało się, że prawie 40 proc. uczniów wymaga dalszej konsultacji ortopedycznej. Niepokoi również fakt, że ponad 20 proc. dzieci ma nadwagę.

- Świadczy to o pewnym zaniedbaniu ze strony rodziców w kwestii dostarczania dzieciom odpowiedniej dawki aktywności fizycznej - komentuje ordynator. - Zmiany cywilizacyjne doprowadziły do sytuacji, kiedy aktywność dzieci sprowadza się do gier komputerowych, a nie - jak było dawniej - do gier i zabaw na świeżym powietrzu. Tymczasem aktywność fizyczna jest kluczowym elementem kreowania właściwej sylwetki. Zmienia się też sposób odżywiania. Niepokojące jest to, że idziemy w kierunku Stanów Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii, gdzie otyłość wśród najmłodszych jest ogromnym problemem. Wracając do wad postawy, najczęściej spotykane są okrągłe plecy czy asymetryczne barki. Niektórzy zaliczają do tego również zaburzenia osi kończyn dolnych - kolana koślawe albo kolana szpotawe, choć w większości przypadków jest to zaburzenie osi, które występuje i ustępuje naturalnie w trakcie rozwoju dziecka.


Diagnoza „dr Google"

Kolejnym problemem jest to, że coraz częściej, zamiast korzystać z pomocy specjalistów, diagnozujemy wady postawy u naszych pociech dzięki... internetowi.


- „Dr Google" jest naszym dużym konkurentem. Uważam, że rodzice powinni zwracać uwagę na budowę dzieci, np. przy ewidentnej asymetrii budowy ciała, ale nie wolno im stawiać diagnozy. Wszelkie wątpliwości muszą być weryfikowane przez lekarzy - przekonuje dr Szymon Pietrzak.


To właśnie lekarze rodzinni stanowią pierwsze sito. Ich zadaniem jest odsianie wad postawy, a następnie zadecydowanie, czy i co dalej robić z pacjentem. Jeżeli istnieje podejrzenie, że za daną wadą może kryć się poważniejszy problem, w kompetencjach lekarza rodzinnego leży odesłanie dziecka do poradni rehabilitacyjnej lub na konsultacje do specjalisty.

- Wada postawy nie zawsze jest na tyle poważna, aby wysyłać dziecko na gimnastykę korekcyjną. Często wystarczy zafundować mu minimalną dawkę aktywności fizycznej, która dla danego wieku jest przypisana. Zorganizowanie zajęć sportowych np. na pływalni w znacznym stopniu pomoże rozwiązać problemy wad postawy - przekonuje dr Pietrzak.

Autor: Jerzy Dziekoński

Komentarze