Nie w swojej skórze – transwestyci

Zakładają sukienkę i klipsy, malują oczy i mówią wówczas o sobie w rodzaju żeńskim. Mężczyzna może być czasem kobietą, pozostając mężczyzną. Co wiemy o transwestytach?

Kobieca część osobowości

Transwestyta czuje się w pewnym stopniu kobietą. By pozwolić tej wewnętrznej kobiecej cząstce na chwilę się ujawnić, zakłada perukę, sukienkę, rajstopy i szpilki, często także nadaje jej kobiece imię. W porównaniu z przeciętnym mężczyzną bywa bardziej wrażliwy i łagodny, często lepiej rozumie kobiety - zwykle bardzo je szanując - zdarza się też, że ma "typowo kobiece" zainteresowania. Zwykle trudno mu się jednoznacznie określić: jest inny niż większość mężczyzn, ale nie jest kobietą, albo też: najczęściej jest zwykłym mężczyzną, ale czasami chce być kobietą lub za nią uchodzić.

Dużym uproszczeniem jest myślenie o transwestycie tylko w kategoriach sfery fizycznej. Choć zewnętrzne upodabnianie się do kobiety jest podstawowym i najbardziej widocznym "objawem" transwestytyzmu, bardzo istotna jest też sfera psychiczna: uczucia, emocje, sposób myślenia. Zdarzają się zresztą ludzie, którzy swoją potrzebę kobiecości zaspokajają w inny sposób - na przykład kreując w literaturze swoje kobiece, drugie ja.


Męska sprawa

Transwestytyzm dotyka głównie mężczyzn, u kobiet może być często niedostrzegany. Akceptowalna różnorodność damskiej mody pozwala kobietom chodzić na co dzień po męsku. Przez to często kobieta w ogóle nie zdaje sobie sprawy z własnego transwestytyzmu.


Co ludzie powiedzą?

Nie ulega wątpliwości, że transwestytyzm nie jest powszechnie akceptowalny w społeczeństwie. Chociaż jako taki nie jest szkodliwy, to napięcie jakie wywołuje strach przed odrzuceniem może wywoływać problemy ze zdrowiem psychicznym. Wciąż trzeba liczyć się z nietolerancją, uprzedzeniami i niechęcią. Prowadzić to może do poczucia winy i wstydu, zamknięcia się w sobie, izolacji. W związku z tym transwestyci często próbują stłumić wewnętrzne potrzeby.

Doprowadza to do jeszcze większych rozterek i frustracji. Brak akceptacji, problemy w życiu osobistym sprawiają, że transwestytyzm zaczynają postrzegać jako źródło wszelkiego zła i kłopotów. To potęguje niechęć do własnej natury, a tym samym powiększa frustrację. Zdarza się, że wskutek frustracji niektóre osoby, chcąc się wyleczyć z transwestytyzmu szukają pomocy u specjalistów.

Autor: Andżelika Korczak-Urban, psycholog

Komentarze