Nie lubię byłej żony

Stosunki między rozwiedzionymi parami mogą być poprawne, a nawet przyjacielskie. Zdarza się jednak, że sytuacja zmienia się zasadniczo, gdy w układ wejdziesz ty, nowa zona.

W show-biznesie modne jest przyznawanie się do dobrych relacji ze swoim byłym małżonkiem - przykłady to Pamela Anderson i Tommy Lee, Liz Hurley i Hugh Grant, ojciec chrzestny jej syna Damiana. I choć można sądzić, że to tylko dbałość o własny wizerunek medialny skłania ich do takiej przyjaźni w świetle obiektywów, okazuje się, że np. w Niemczech co ósmy rozwiedziony mężczyzna chciałby, żeby poprzednia żona była świadkiem na jego ślubie! Z kolei aż 70 proc. eksmężów pragnie swoje byłe żony zaprosić na ślub. Jednak przyszłe małżonki wcale nie są tym zachwycone. W większości przypadków między nimi a byłymi żonami nie ma miejsca na przyjaźń ani nawet znajomość.


Rekonesans

Rozwiedziony mężczyzna budzi wiele wątpliwości. Czy potrafi drugi raz pokochać? Czy nie zechce wrócić do dawnej partnerki? Kobietom łatwiej jest wejść w związek z rozwodnikiem, gdy jego rozstanie z pierwszą żoną było burzliwe i pełne złośliwości. Wydaje się, że po takim doświadczeniu jego urażona duma nie pozwoli mu nawet zbliżyć się do byłej małżonki, nie mówiąc już o jej powtórnym pokochaniu. Francuski socjolog, Benoit Bastard podkreśla jednak, że coraz rzadziej rozstania z pierwszą wybranką serca przypominają pole walki. - Kiedyś rozstawaliśmy się, bo się nienawidziliśmy, teraz się rozchodzimy, bo już się nie kochamy - wyjaśnia.

Jeśli to mężczyzna pierwszy przestał kochać i do rozwodu doszło z jego inicjatywy, to być może pierwsza ukochana nadal go pragnie i zrobi wszystko, by uprzykrzyć życie drugiej żonie. Można to nazwać przeniesieniem nienawiści. Za wszystko wini jego nową partnerkę i na każdym kroku stara się jej dokuczyć. Ponieważ najczęściej obie panie nie mają okazji do spotkań, wspólnym elementem całej rozgrywki staje się partner.


Złośliwości

Warto do tego czasu mieć już omówiony z mężczyzną jego dawny związek. Dlaczego się rozstali? Jakie są ich relacje i z jakiego powodu muszą się widywać? Kiedy pojawią się pierwsze sygnały niechęci ze strony pierwszej żony - druga ukochana z pewnością nieraz będzie się zastanawiała: „Co on na ten temat sądzi? Czy naprawdę musi spotykać się z nią wieczorami w jej domu?" Jeśli okaże się, że od rozwodu cały czas utrzymywali taką jakość i częstotliwość spotkań, nie ma powodu do obaw. Przecież właśnie na tym etapie poznał i pokochał ciebie.

Jeśli natomiast potrzeby byłej żony rosną z dnia na dzień, nieustannie potrzebuje męskiej ręki w domu, pomocy przy aucie i konsultacji przy zakupie mebli, masz prawo podejrzewać ją o złośliwość. Najgorsze, co można zrobić w takich okolicznościach, to milczeć. Rozmawiaj z partnerem o całej sytuacji rzeczowo i spokojnie. Nie pozwól, by twoje domysły i podejrzenia wypalały cię od środka i stały się powodem nieporozumień. Wyrzucaj je z siebie na bieżąco.

- Była żona mojego Marcina zawsze przedłuża spotkanie i wymyśla jakiś powód, by wrócił do domu dwie, trzy godziny później, niż się umawialiśmy - mówi Małgorzata. – Ona doskonale wie, że Marcin (będąc u niej) nie za dzwoni do mnie, a ja będę się denerwować, martwić i zastanawiać, co też oni tam robią. Jestem pewna, że robi to specjalnie.


Rozsądny układ

Tak naprawdę bardzo dużo zależy w tym trójkącie od partnera. Jeśli wyraźnie daje do zrozumienia obecnej żonie, że jest ona dla niego najważniejsza, na nic się zdadzą wybiegi byłej partnerki.

Psycholodzy twierdzą, że związek z mężczyzną, który rozwodził się dwa lub więcej razy, nie rokuje najlepiej. Jest też różnica między mężczyznami już po rozwodzie i takimi, którzy są dopiero w trakcie sprawy rozwodowej. Ci, co dopiero podjęli taką decyzję, mają tendencję do szukania pocieszycielki, kogoś, kto wyleczy bolesne rany zadane w poprzednim związku.

Nowy związek nie może być jednak lekarstwem na porażki starego układu! Kobieta nie powinna świadomie wchodzić w rolę pocieszycielki, tej cierpliwszej, łagodniejszej, bo sama niczego już potem nie wyegzekwuje, gdy ich związek zostanie sformalizowany, choćby w sprawie określenia zasad kontaktowania się z byłą żoną.

Jeśli do tej pory na ten temat milczała, a teraz chce to zmienić, mężczyzna może być zaskoczony i zawiedziony, bo przecież nie takiej osoby się spodziewał. Zwłaszcza że ci, którzy się rozwodzą, na początku idealizują swoich nowych partnerów. Nie wahaj się więc od razu powiedzieć wybrankowi o swoich oczekiwaniach, by któregoś dnia nie usłyszeć od niego słów: „Jesteś taka sama jak ona!" Uważaj, bo tym argumentem twój mąż może próbować kończyć każdą kłótnię. Nigdy też w razie sporów z byłą żoną nie pozwalaj się zbyć frazesem: „Załatwcie to dziewczyny między sobą"

To przede wszystkim partner powinien zadbać o właściwą atmosferę między wami. Jeśli trzeba, spotkajcie się we trójkę i porozmawiajcie o tym, jak dalej ma wyglądać ten układ. Pamiętaj, że ma on rację bytu tylko wtedy, gdy byli małżonkowie mają wspólne dzieci lub prowadzą jedną firmę.

Autor: Joanna Szutkowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Genialne! W ten sposób może mieć dwie za jednym zamachem (jedna w domu, druga niby ex)! Wchodzę w to, tylko najpierw muszę poszukać kandydatki na żonę. : >