Nie hoduj w sobie raka - stres a choroba

Zdaniem psychologów skłonność do ukrywania negatywnych emocji czy nadmierna uległość wobec otoczenia przyczynić się mogą do ujawnienia kilku nowotworów złośliwych, m.in. raka jelita grubego, płuc, piersi i czerniaka złośliwego.

Badacze naszej psychiki od dziesiątek lat opisują odmienne sposoby reagowania na takie same bodźce, w tym stres, pośpiech, nadmiar obowiązków. W efekcie określili cztery wzorce zachowania. Niestety, tylko jeden z nich, nazwany WZB, oznacza zdrową osobowość, która nie wpływa negatywnie na ludzki organizm. Osobowości WZA, WZC i WZD mogą natomiast przysporzyć nam kłopotów.


A jak agresja

Osoby spokojne, wyciszone, którym brak odwagi, by publicznie zabrać głos, często zazdroszczą swym bardziej dynamicznym kolegom. Dominującym w domu, w pracy, w towarzystwie, osiągającym kolejne sukcesy, bo podporządkowującym wszystko ich zdobywaniu. Taki dynamiczny wzór zachowania został określony jako osobowość WZA. Obok tych cech występują także agresja, wrogość, dążenie do perfekcji za wszelką cenę, którym towarzyszy ciągłe napięcie i stres.A pośpiech, niecierpliwość, agresja mogą sprzyjać powstawaniu chorób serca. Na szczęście wiedza na ten temat przebija się już do powszechnej świadomości, dlatego „sercowcy” zdają sobie sprawę, że powinni zwolnić, znaleźć czas na wypoczynek, zrezygnować z ciągłej pogoni za kolejnymi zwycięstwami.


D jak depresja

Osobowość WZD cechuje natomiast skłonność do wypierania lub odsuwania nieprzyjemnych uczuć w sytuacjach stresowych, co jest tym bardziej niebezpieczne, że osoby postępujące według tego wzorca zachowań odczuwają głównie negatywne emocje. To, co dobre i przyjazne, po prostu nie dociera do nich, nie ma więc mowy o równoważeniu stresów. Takie osoby nie potrafią rozpoznać i nazwać swych uczuć, wycofują się, zamiast „eksplodować”. Często źle siebie oceniają, boją się braku akceptacji otoczenia, mają skłonność do zamartwiania się. Mają słabą więź z innymi ludźmi, z życia czerpią nikłą satysfakcję. Reakcje tego typu mogą rodzić skłonność do depresji.


C jak cierpliwość

Jakby na przeciwległym biegunie znajdują się osoby z osobowością WZC. Miłe, spokojne, działające, na pozór, racjonalnie i bez emocji, cierpliwe, zgodne, łagodne, niezdolne do zachowań agresywnych, mające skłonność do poświęcania się. Poddające się woli innych, ulegające zewnętrznym autorytetom, unikające konfliktów za wszelką cenę. Zamknięte w sobie, którym towarzyszy głębokie poczucie bezsilności i bezradności. Często mające niską samoocenę, są niezdolne do rozwijania i podtrzymania długotrwałych więzi z innymi ludźmi, przez co nierzadko żyją samotnie, z poczuciem niespełnionych oczekiwań. W efekcie są skłonne do użalania się nad sobą, przeżywania uczucia bezradności i rozpaczy, dręczą się nawet dawno przebrzmiałymi problemami. Z ich strony nie grozi nam wybuch, ale możemy mieć pewność, że zapamiętają doznane urazy. Będą też rygorystycznie przestrzegać przyjętych norm i zasad, bojąc się ludzkiej obmowy.


Pożywka dla raka

Takie cechy osobowości charakterystyczne są dla kobiet, które za tę swoją pozorną zgodność z otaczającym je światem i autentyczną bezradność zapłacić mogą chorobą – rakiem piersi. Osobowość WZC to bowiem zespół cech typowych dla Amazonek. – Według niektórych naukowców WZC nazwać można osobowością nowotworową – wyjaśnia Renata Buczyńska, psycholog kliniczny z inowrocławskiej Pracowni Psychologicznej Anima. – Amazonki to często osoby, które w dzieciństwie lub wczesnej młodości doznały poważnych strat emocjonalnych. To mogła być śmierć kogoś bliskiego, na przykład jednego z rodziców, poczucie, że matka lub ojciec faworyzowali rodzeństwo. To osoby, które nie odczuły głębokiej, bezwarunkowej miłości ze strony bliskich, dręczące się tym i… dręczące innych. Dokonując podsumowania swych życiowych dokonań często okazują się bankrutkami, osobami, które niczego ważnego nie dokonały, bo zawsze na pierwszym planie stawiały sprawy innych.

Przekonanie o odrzuceniu przez rodziców, żal nad zmarnowanym, przetrwonionym życiem bez jakichkolwiek dokonań wprost prowadzą do ugruntowania się poczucia krzywdy. A gdy do tego dojdzie kolejne zranienie, strata pracy, śmierć w rodzinie, organizm może nie mieć już siły walczyć, a właśnie w takich sytuacjach może dojść do ujawnienie się choroby nowotworowej. Naukowcy już od dawna wiedzą, że choroba powoduje stres, ale i odwrotnie – stres powoduje chorobę. Z badań wynika, że kobiety, które zachorowały na raka piersi, często przez kilka lat przed wykryciem choroby przeżywały silne, negatywne emocje. U osób zdrowych takie traumy były znacznie rzadsze.


Jak ogrody

Na zajęciach z Amazonkami psycholog stara się wpłynąć na ich postawę. – Macie ogrody? – pyta Renata Buczyńska. Amazonki potakują, a psycholog ciągnie dalej: – Dbacie o nie, wyrywacie chwasty, podlewacie. A teraz wyobraźcie sobie, że Wy same jesteście jak ogrody. Wam też należy się pielęgnacja i opieka. Nie tylko Waszym ciałom, ale i „głowom” – mówi. I uczy – asertywności, niepoddawania się presji otoczenia, umiejętności rozpoznawania własnych potrzeb i realizowania ich bez poczucia winy, bez poczucia cudzej krzywdy. – Wtedy choroba przestaje być przeszkodą wyłączającą je z życia – dodaje psycholog. – A gdy nie są już tak uzależnione od innych, słabe i niepewne siebie, żyją dłużej, lepiej, z większą satysfakcją, rośnie też ich szansa na wyzdrowienie.

Badania ujawniają jeszcze jedną prawidłowość – kto stara się sam borykać z chorobą i z towarzyszącymi jej negatywnymi stanami emocjonalnymi, ma mniejsze szanse na zmianę swych postaw, gorzej znosi i diagnozę, i uboczne skutki leczenia. Co więcej – gorzej ocenia jakość swojego życia, żyje krócej i ma mniejsze szanse na wyzdrowienie.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze