Naucz dziecko tolerancji

Dzieci rodzą się ze wspaniałą umiejętnością szybkiej nauki. Rodzą się bez żadnych przekonań, uprzedzeń, czy też poglądów. Dopiero z biegiem lat uczone są tych zachowań od najbliższych. Jakimi cechami musi odznaczać się środowisko dziecka, by nauczyło się tolerancji?

Ważny jest przykład

Dzieci są wnikliwymi obserwatorami, bezbłędnie wyczuwają nastroje i atmosferę. Mają naturalną umiejętność naśladowania dorosłych. Dlatego, nastawienie rodziców do sąsiadów, cudzoziemców, ludzi o innym wyglądzie, wyznaniu i poglądach politycznych, spontanicznie przejmuje dziecko.


Szacunek rodzi szacunek

Jeżeli dziecko doświadczyło szacunku ze strony dorosłych w naturalny sposób odczuwa szacunek dla innych. Wówczas nie tylko nie ulegnie postawie rasistowskiej, ale też będzie się sprzeciwiało, gdy zobaczy, że ktoś kogoś prześladuje czy poniża.


Unikanie pochopnego oceniania innych

Dziecko musi zrozumieć, że wygląd czy ubiór to ostatnia rzecz, po której można oceniać drugiego człowieka, że ludzie są różni. Jeden ma krzywy nos, drugi włosy jak marchewka - i to jest ciekawe, bo nie przeszkadza w byciu np. dobrym nauczycielem, czy ekspedientką. A jeśli już oceniać, to zachowanie, a nie osobę.


Wspieranie ciekawości

Cenne jest wzbudzanie w dziecku zainteresowania obyczajami, sztuką, muzyką i kuchnią innych narodów. Jeśli pyta, dlaczego jedni są biali, a inni czarni, nie warto strofować go i mówić, że to niegrzecznie. To powód do radości, że ma otwartą głowę i interesuje się tym, co widzi.


Uczenie etyki w praktyce

Warto pokazywać dziecku, jakie postępowanie jest nie do zaakceptowania i dlaczego. Rozmowa o bohaterach filmów i książek i pytanie, jak dziecko postąpiłoby na ich miejscu, to także dobry pomysł nauki patrzenia z perspektywy drugiej osoby.


Unikanie uogólnień

Należałoby wyrzucić ze słownika słowa wszyscy, zawsze, nigdy... Kiedy się ich używa, z wielkim prawdopodobieństwem dokonuje się uogólnień i bardzo często werbalizuje stereotyp, np. „Wszyscy Poznaniacy są skąpi”. Zamiast wszyscy, można powiedzieć niektórzy; zamiast nigdy, mówmy czasami albo często...


Zadawanie pytań

Bardzo często dzieci posługują się pewnikami w swoim myśleniu. Wydzielają pewien element z rzeczywistości i uważają go za „absolutny”, np. „Ci z klasy III b to kujony”. Zamiast od razu krytykować takie stwierdzenie, warto przekształcić je w pytanie: „Dlaczego mówisz, że ci z klasy III b to kujony?” To skłoni je do myślenia, dociekania powodów swojej wypowiedzi i powątpiewania, czy ma rzeczywiście rację.

Autor: Andżelika Korczak-Urban, psycholog

Komentarze