Naturalny czy cesarka?

Lekarze nie mają pewności, co jest impulsem do rozpoczęcia porodu. Według jednej z teorii wszystko zależy od dziecka - to ono wysyła sygnał, że już czas…


Jeśli tak jest w rzeczywistości, ani matka, ani żaden lekarz nie są w stanie właściwie zaplanować momentu rozpoczęcia porodu. To jeden z podstawowych argumentów przeciwników cesarskich cięć „na życzenie”. - Gdyby był inny, lepszy sposób narodzin dziecka niż siłami natury, sama natura by go stworzyła – mówią też przeciwnicy cesarek.


Lawinowy wzrost

- Według Światowej Organizacji Zdrowia odsetek cesarskich cięć nie powinien przekraczać 10 - 15%. Powinny być wykonywane tylko ze względu na życie i zdrowie matki i dziecka – mówi Anna Gruszczyńska, położna, specjalistka środowiskowo-rodzinna i pedagog z zakresu edukacji zdrowotnej, współpracująca z bydgoską szkołą rodzenia „Łagodne Rodzenie”. - W Polsce cesarskie cięcia są powszechniejsze, a co ważniejsze - ich liczba rośnie. Nie dochodzi do nich wyłącznie w sytuacji, gdy w grę wchodzą względy medyczne. Część z nich to tzw. cesarki „na życzenie”.


Czyje potrzeby są ważne

- Faktycznie wiele kobiet obawia się bólu związanego z porodem siłami natury - dodaje Justyna Prucnal, psycholog, właścicielka szkoły „Łagodne Rodzenie”. – Często też decydują się na operację, bo nie wiedzą jak mogłyby pomóc sobie, czują się bezradne wobec nowej sytuacji, która je czeka. Często nie mają też rzetelnej informacji na temat ewentualnych niepożądanych skutków rezygnacji z naturalnego porodu dla dziecka, czy też konsekwencji poważnej operacji jaką jest cięcie cesarskie. Niestety, zamiast wesprzeć kobietę oczekującą narodzin dziecka, najbliższe otoczenie często dostarcza jej kolejnych argumentów za cesarką. Wciąż za mało osób decyduje się też na udział w zajęciach szkół rodzenia, by lepiej przygotować się do tej chwili, zrozumieć naturę i przebieg porodu, nauczyć się właściwie w czasie niego postępować, by ułatwić dziecku przyjście na świat, a sobie zaoszczędzić nadmiernego bólu i stresu.


Operacja z konsekwencjami

Ciężarna decydując się na cesarkę czasami nie bierze pod uwagę tego, co będzie już po porodzie. Tymczasem podstawową konsekwencją cesarskiego cięcia jest opóźnione: kontakt z dzieckiem i nawiązanie więzi, co może zakłócić też prawidłowy start w karmieniu piersią. Utrudnione jest także wykonywanie czynności pielęgnacyjnych przy dziecku ze względu na bolesną ranę. Cesarskie cięcie, to przecież operacja, z wszystkimi jej konsekwencjami – raną pooperacyjną, trudnościami w poruszaniu się i przede wszystkim istniejącym ryzykiem wystąpienia powikłań zarówno u matki, jak i u dziecka.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze