Nastrojeni na otulanie - rady stylistki

Zimą zasłaniamy raczej ciało, niż odkrywamy, ale nie oznacza to, że musimy wyglądać smutno i nieatrakcyjnie. Każdy sezon w modzie to nacisk na inne kolory. I tak jesienią i zimą odchodzimy od fluorescencyjnych kolorów kreowanych latem i wiosną, zastępując je spokojnymi, jesiennymi barwami.

– Oczywiście, o tej porze roku kolorystyka zmienia się – przyznaje Anna Deperas-Lipińska, osobista stylistka. – Styliści i kreatorzy teraz mody kładą nacisk na głębokie kolory – granaty, zielenie, brązy, a także grafity, śliwkę, oberżynę. Dominują one na ubraniach proponowanych na tę porę roku, jak i w makijażu.


Czarny nie dla każdego

Pamiętajmy jednak, że istnieją cztery typy urody i w zależności od tego, który typ reprezentujemy, będą nam pasować inne kolory. Dlatego nie zawsze wyglądamy dobrze w tym, co modne. W kolorze czarnym – o którym mówi się, że pasuje każdemu – dobrze będzie wyglądała tylko osoba o zimowym typie urody. A zatem nie można ślepo podążać za modą. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest inspirowanie się trendami i dopasowywanie mody do swego typu urody. Kolory mają przecież swoje ciepłe i zimne odcienie, pasujące nam w zależności od typu urody. Kobiety o typie urody lato (a to typ dominujący w naszym kraju) będą wyglądały niekorzystnie w bluzce koloru cegiełki czy przybrudzonej zieleni, choć to kolory modne jesienią. Jaki będzie efekt ubrania bluzki w takim kolorze przez panią lato?

– Cera będzie poszarzała, wyeksponowane zostaną sińce pod oczami i wszystkie, nawet te ukryte pod makijażem, mankamenty urody – tłumaczy Anna Deperas-Lipińska. – By wyglądać świeżo, profesjonalnie, atrakcyjnie, należy wybierać ubrania w odpowiednich kolorach.

Zatem pierwszym krokiem jest odkrycie swego wachlarza kolorów. – Tym zajmie się kolorystka w czasie kilkugodzinnej analizy kolorystycznej, przeprowadzonej w odpowiednim oświetleniu, w trakcie której wykorzystuje się chusty, testery, folie – tłumaczy Anna Deperas-Lipińska. – Po takiej sesji klient otrzymuje indywidualny karnet, zawierający wachlarz kolorów pasujących do jego typu urody. Wystarczy nosić z sobą karnet na zakupy, by zawsze wiedzieć, czy w tym kolorze będziemy dobrze wyglądać.


Raz na całe życie

Analiza kolorystyczna nie jest małym wydatkiem, wystarczy jednak ponieść go raz, by z jego efektów korzystać przez całe życie. Typ urody się przecież nie zmienia, raczej intensywność koloru z wiekiem jest coraz słabsza. Jeżeli wiemy już, w jakich kolorach jest nam dobrze, możemy ruszać na zakupy.

– Jesień i zima nastrajają nas, by się otulać – mówi Anna Depreas-Lipińska. – Dlatego o tej porze roku najmodniejszym dodatkiem będą wszelkie szale. Zrezygnujemy z ażurowych szalików, które były modne latem. Teraz króluje miękka wełna, kaszmir, ale także etole.

Jak wiele kolorów łączyć w stroju? Możemy się ubierać monochromatycznie (czyli w jednym kolorze), duochromatycznie (dwukolorowo), ale także postawić na trzy, maksymalnie cztery kolory pod warunkiem jednak, że jeden z nich jest tzw. „bazą”. Nie łączmy więcej kolorów w jednym stroju, bo uzyskamy nieelegancki, pstrokaty efekt.


Diabeł tkwi w szczegółach

Dodatki możemy dobierać tak, by były pod kolor naszego stroju lub z nim kontrastowały.
– Namawiam klientki na kolorowe dodatki, bo jesień i zima są szare, smutne, więc siłą rzeczy brakuje nam kolorów. A przecież to, w jakie kolory jesteśmy ubrani, wpływa na nasze samopoczucie. Pod wpływem kolorów krew szybciej zaczyna krążyć, co dodaje energii.

Od kilku sezonów nie nosimy już butów i torebki w tym samym kolorze. – Absolutnie nie musimy już biegać z butami, by kupić torebkę i odwrotnie – zaznacza stylistka. Buty i torebka nie muszą być też wykonane z tego samego rodzaju materiału. Istnieją inne możliwości komponowania kolorystycznego, możemy np. do koloru butów dobrać szal. Ale nie musi to być dokładnie ten sam odcień. Z jednym wyjątkiem. W przypadku mężczyzn zasada ta nie działa. Nadal pasek i buty panów powinny być w tym samym kolorze.


Uwaga na buty

Także wybierając nieodpowiednie obuwie możemy zaszkodzić swojej urodzie. Modne muszkieterki, czyli kozaki sięgające za kolano, nie pasują niskim dziewczynom. Te bowiem ubrane w spodnie rurki, na które nałożą taki but, staną się optycznie jeszcze niższe. Także botki to obuwie „trudne”.

– Kończą się one w najmniej atrakcyjnym – czyli najgrubszym miejscu nogi – zaznacza Anna Deperas-Lipińska. – To zaś optycznie poszerza nogę. Dlatego botki to obuwie idealne dla szczupłych i wysokich dziewczyn.
Niskie dziewczyny powinny tak komponować strój, by nie tworzyć nim poziomych linii na swoim ciele. Styliści w swoim żargonie mówią o tym, by „nie przecinać” sylwetki. O czym mowa? Jeżeli niska dziewczyna ubierze muszkieterki, do tego spódnicę sięgającą przed kolano i sweter sięgający za pupę, przetnie sylwetkę w trzech miejscach – pierwszy raz butami, drugi raz spódnicą, trzeci raz sweterkiem. W efekcie będzie wyglądać na jeszcze niższą i mniej atrakcyjną.

– Niskie panie powinny wybierać buty na obcasie i raczej „chować” je w spodniach – tłumaczy stylistka. – Panie o niewysokim wzroście będą wyglądać dobrze w sweterkach i kurtkach kończących się w okolicy pasa. Sweterek może być nawet krótszy, kończący się nad talią, jeśli pod niego ubierze się np. cienki golf.


Makijaż

Na co dzień styliści polecają lekki, naturalny makijaż. Z zimnym typem urody idealnie komponuje się grafit, szarość, oberżyna, seledyn. Zdecydowanie nie będzie pasować złoto, brąz, beż. Jednak podstawą jest dobry podkład.
– Po lecie mamy tendencję do tego, by na siłę utrzymać opaleniznę i w konsekwencji wybieramy zbyt ciemne podkłady – tłumaczy Anna Deperas-Lipińska. – To niestety postarza, sprawia, że skóra wygląda starzej. Wybierajmy więc naturalny podkład, a w razie potrzeby dopełniajmy go brązerem lub różem.

Ale uwaga, stosowanie różu wymaga wprawy. Kobietom o chłodnym typie urody będzie pasował ten kosmetyk w naturalnym różowym odcieniu albo różowo-beżowy. Do ciepłego typu urody dobierzmy kosmetyk w kolorze terakoty czy łososia.

A co z sylwestrową nocą? To oczywiście okazja, by poszaleć. Ale nie przesadzajmy. Albo mocniej podkreślajmy oczy, albo usta. Cekiny, brokat, a nawet piórko gdzieś w okolicach brwi będą wyglądać szykownie i interesująco pod warunkiem jednak, że ozdoby te zostaną dobrane z klasą.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze