Na każdego jest metoda - rzucanie palenia

Sposobów na rzucenie palenie jest wiele. Czy są skuteczne? To zależy tylko od nas i naszego nastawienia. O rzucaniu palenia metodą Allena Carr’a z terapeutką Anną Kabat rozmawia Daria Kaczmarek.

- Na czym polega specyfika metody Carra?


„Easyway” Allena Carr'a to metoda jedyna w swoim rodzaju. Przede wszystkim nie koncentruje się na mówieniu palaczom, dlaczego nie powinni palić tylko pokazuje absurd palenia. Skupia się na uzależnieniu mentalnym. Oczywiście wiemy, że uzależnienie od nikotyny jest i fizyczne, ale to jest mniejszy problem, z którym można sobie poradzić. Palacze twierdzą, że bez papierosów nie mogą żyć, uważają że w różnych sytuacjach są im potrzebne. Właśnie te wszystkie myśli, ten lęk sprawia, że uzależniają się psychicznie. Główny problem tkwi w głowie, trzeba pozbyć się złudzeń na temat palenia.


- Dlaczego niektórzy palacze są w stanie rzucić nałóg w jeden dzień a inni męczą się latami?


To jest właśnie kwestia mentalnego nastawienia. Jeżeli ktoś dojrzewa, ma dosyć palenia i patrzy na papierosy ze wstrętem to znaczy, że da sobie z nimi radę i rzuci nałóg.

Taki człowiek się nie męczy. Palacze, niekiedy sami sobie utrudniają rzucenie, zwłaszcza wtedy, gdy rzucają tzw. silną wolą, z poczuciem krzywdy i straty. Jeżeli osoba rezygnuje z palenia, bo jest to niezdrowe, rujnuje rodzinne finanse, ale jednocześnie papieros jest dla niej pomocą, wsparciem i przyjemnością, to wtedy rzuca z potwornym cierpieniem, bólem. Ci szczęśliwcy, którzy osiągną taki stan ducha, w którym już nie mają takich myśli, poradzą sobie o niebo lepiej. Jest to tylko kwestia przekonań i psychicznego nastawienia.


- Ba, ale jak zmienić to nastawienie? Wiem, że palenie jest złe, wyrządza szkody, ale z drugiej strony jest takie przyjemne.


My proponujemy terapię słowem. Trener spotyka się z palaczami na kameralnej, sześciogodzinnej sesji. Terapeuta mówi o tym, dlaczego palimy a nie o tym, że palenie jest szkodliwe, bo gdyby to miało nam pomóc rzucić palenie to już dawno byśmy to zrobili. Tłumaczymy, jak wygląda mechanizm pułapki, w którą palacz został wciągnięty wbrew swojej woli. W rezultacie uwalniamy słuchacza od lęku przed rzuceniem palenia, po tej sesji palacz porzuca papierosy bez poczucia straty, z ulgą. Jest to specyficzny przekaz, który naprawdę jest skuteczny.


- Jak skuteczny?


Na świecie i w Polsce ta skuteczność jest porównywalna, według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Medyczny w Wiedniu wynosi 73 procent po trzech miesiącach i 53 procent po roku. To jest najwyższa skuteczność z dostępnych metod.


- Czy ta metoda wyklucza inne sposoby rzucenia palenia, czy może z nimi współpracować?


Nie żebyśmy coś mieli przeciwko innym metodom, ale one po prostu są nieprzystawalne, zupełnie inne – zmuszają palaczy do walki, do konfliktu woli, delikwentowi chce się palić, ale mu nie wolno. Część metod oferuje chemię, Easyway Carr’a wyklucza nikotynową terapię zastępczą, bo to jest tylko podtrzymywanie uzależnienia, podawanie narkotyku, od którego chcemy się uniezależnić z tym tylko, że inną drogą. To tylko utwierdza palacza w przekonaniu, że te objawy abstynencji są takie straszne, że on teraz musi przyjmować tabletki czy plastry. To jest zupełnie niepotrzebne, wszystko się dzieje w naszej głowie.

Trzeba pokazać absurd palenia i to, że wyjście z nałogu jest łatwe, wcale nie jest męczarnią i rzeczą niemożliwą. Wszystko może pomóc palaczowi, o ile uwierzy, że to coś za niego załatwiło problem. Tylko, że jeżeli ten ktoś zapali znowu papierosa, pomyśli – aha, biorezonans przestał działać. To nie tak, człowiek sam musi to sobie ułożyć w głowie, jemu nic do tego nie jest potrzebne.


- Od kiedy ta metoda jest propagowana?


Na świecie jest od 1983r., to był ten moment, kiedy Allan Carr, nałogowy palacz, wymyślił ją sam dla siebie. W Polsce jest od trzech lat – sesje przeprowadzane są w dużych miastach, na rynku dostępna jest również książka propagująca metodę. Sesja nie jest niestety tania, bo kosztuje 1000 zł, ta kwota obejmuje jedną główna sesję i dwie sesje wzmacniające. Oczywiście udzielamy trzymiesięcznej gwarancji, jeśli w tym czasie ktoś wróci do nałogu otrzymuje zwrot pieniędzy.


Wywiad został przeprowadzony podczas konferencji „Tytoń albo Zdrowie”
Kraków, listopad 2009

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze