Można taniej kupić leki

Co trzeci polski pacjent (według Naczelnej Izby Aptekarskiej) nie wykupuje leków, bo nie ma na to pieniędzy. Tymczasem na rynku są tańsze leki – z importu równoległego.

Co oznacza termin „import równoległy” i dlaczego można dzięki niemu zaoszczędzić? To proste: wytwórcy w Polsce sprzedają te same leki drożej niż w innych krajach UE, różnice te są na tyle duże, że nawet po uwzględnieniu kosztów transportu i przepakowania, możliwe jest zaoferowanie ich polskim pacjentom w znacznie niższej cenie. Dlaczego leki trzeba przepakowywać? Bo kupowane są w różnych krajach UE i różnią się opakowaniem zewnętrznym. Konieczne jest przepakowanie ich do nowych kartoników zawierających informacje w języku polskim i polskojęzyczną ulotkę.

Jak to możliwe, że te same leki kupione oficjalnie z hurtowni innych krajów Unii Europejskiej, przywiezione do Polski, zaopatrzone w polskie ulotki, mogą mniej kosztować? Tak jest. Dowodem jest raport Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych (SIRPL) zweryfikowany przez firmę Deloitte Audyt. W Polsce pacjenci, szpitale i NZF zaoszczędzili dzięki importowi równoległemu w latach 2005-2009 prawie 300 mln zł.

Tomasz Dzitko, prezes Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych mówi: – W naszym raporcie pt. Wpływ importu równoległego na konkurencyjność na rynku leków w Polsce rozwiewamy wątpliwości związane z wpływem importu równoległego na ceny leków. Pokazujemy, że generowane oszczędności są znaczące dla pacjentów i rosną z roku na rok. Inny mit, z którym rozprawiamy się, dotyczy jakości naszych produktów. Pacjenci mogą czuć się w pełni bezpieczni, kupując lek z importu równoległego, ponieważ został on dodatkowo skontrolowany w procesie przepakowania i podlega tym samym rygorom bezpieczeństwa w trakcie dystrybucji jak wszystkie inne leki sprzedawane w Polsce i Unii Europejskiej.

– Stojąc za pierwszym stołem (tym, przy którym farmaceuta ma kontakt z klientami) stale obserwujemy, że często rezygnują oni z wykupienia leków, bo są zbyt drogie, dlatego gorąco kibicujemy temu importowi – mówił dr farmacji Stanisław Piechula, prezes Śląskiej Izby Aptekarskiej. – Pacjent może wykupić oryginalny, tańszy lek, nawet gdy lekarz umieści dopisek „NZ – nie zamieniać”. Mamy bowiem do czynienia nie tylko z tą samą substancją leczniczą, ale z tą sama nazwą własną, dawką i postacią produktu leczniczego.


Droga tańszych leków

Aby lek mógł być sprowadzony do Polski w ramach importu równoległego, musi otrzymać specjalne pozwolenie. Jest ono wydawane na podstawie ustawy „Prawo farmaceutyczne”. Sprowadzany produkt leczniczy musi spełniać ściśle określone parametry, m.in. zawierać tę samą substancję czynną, te same wskazania, moc, drogę podawania i postać co medykament dopuszczony do obrotu w Polsce. Jego stosowanie nie może też powodować powstawania różnic terapeutycznych.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze