Można się sparzyć

Prasowanie, układanie włosów, gotowanie, udrażnianie rur… Gdy wykonujesz zwykłe domowe czynności możesz się poparzyć. Jak zachować się w przypadku oparzenia skóry? Jak ocenić, na ile poważne jest uszkodzenie?

Wiemy, że poparzenie boli. Widzimy też uszkodzoną skórę. Dlaczego jest ono jednak tak niebezpieczne? Uszkodzone tkanki nie stanowią już osłony przed infekcją, więc nawet niewielkie oparzenie może stać się źródłem zakażenia. Przy poważniejszych poparzeniach zmniejsza się objętość krwi, wysięk osocza i utrata ciepłoty ciała. Wydziela się także bardzo niebezpieczna toksyna poparzeniowa. Na dodatek produkty przemiany materii w tkankach nie mogą wydostać się na zewnątrz i powodują zakwaszanie krwi.


Jak mocno można się poparzyć?

Tradycyjnie wyróżnia się trzy stopnie oparzeń:
I stopień – uszkodzeniu ulega jedynie naskórek, pojawia się zaczerwienienie skóry, ewentualnie niewielki obrzęk. Można leczyć je w domu.

II stopień – kolor oparzenia jest różowo-biały lub ciemnoczerwony, pojawiają się pęcherze i wysięki. Jeśli nie jest zbyt rozległe, można także leczyć w domu.

III stopień – skóra jest kremowa lub biała, a uszkodzenia sięgają aż do najgłębszych jej warstw. Często nie ma bólu, ponieważ uszkodzone są zakończenia nerwowe. Powierzchnia oparzenia jest sucha, pokryta twardym strupem. W tym przypadku trzeba natychmiast skontaktować się z lekarzem.

Kontakt z lekarzem jest wskazany także przy oparzeniach I i II stopnia, gdy:

- są rozległe (10% u dorosłego i 5% u dzieci),
- oparzeniu ulegną: twarz, szyja, klatka piersiowa, miednica, okolice łonowe, oczy,
- leczenie nie zakończy się w ciągu dwóch tygodni.


Jak się ratować?

Niezależnie od rodzaju poparzenia najważniejsze jest chłodzenie. Zranione miejsce polewa się strumieniem zimnej wody tak długo, aż ból nie ustąpi. Trzeba też usunąć ubranie z poparzonego miejsca. Jeśli jest przyklejone, nie wolno go odrywać. W takim wypadku odcina się materiał wokół rany i polewa ją przez ubranie. Z rąk natychmiast zdejmuje się obrączki, pierścionki, zegarki – jeśli pojawi się obrzęk, będzie to niemożliwe.

Kolejna czynność to założenie jałowego, wilgotnego opatrunku. Nie wolno do tego używać chusteczek, wacików i innych niejałowych materiałów. Nie zakłada się opatrunków na poparzenia twarzy – poprzyklejane włókienka mogą trwale oszpecić. Poparzone palce trzeba rozdzielić kawałkami wilgotnego opatrunku, aby zapobiec sklejeniu, zaś oko płucze się strumieniem zimnej wody. Jeśli poparzeniu ulegnie przewód pokarmowy, np. w wyniku połknięcia żrącej substancji, nie wolno wywoływać wymiotów – treść żołądkowa może pogorszyć jeszcze stan przełyku.


W apteczce

Od jakiegoś czasu w aptekach można nabyć specjalne hydrożelowe opatrunki na oparzenia – nie przyklejają się, oddają wilgoć do rany i zapewniają dostęp powietrza. Pozwalają też znacznie przyspieszyć leczenie oparzeń. Warto mieć taki na wyposażeniu, szczególnie gdy w domu są dzieci. Dobrze posiadać także w zasięgu ręki preparaty łagodzące ból, przyspieszające gojenie oparzeń, zapobiegające infekcjom. Gdy oparzenie jest w fazie gojenia można je wspomóc pszczelim woskiem (maścią propolisową), preparatami na bazie lanoliny, pantenolu, maściami ziołowymi lub innymi specyfikami dostępnymi w aptekach. Przy lekkich oparzeniach można stosować je tuż po ochłodzeniu rany.

Absolutnie niezbędne jest zaś posiadanie w domu kilku jałowych opatrunków i bandaża bawełnianego – do rany po oparzeniu musi dopływać powietrze. Zamiast bandaży można użyć specjalnych rozciągliwych rękawów. Ich zaletą jest to, że nie przywierają, nie wymagają dodatkowego zamocowania i ułatwiają zmianę opatrunku.

Autor: Joanna Wereszczyńska

Komentarze