Mokro w łóżeczku

Czasem ustępuje samo. Ale w większości przypadków trzeba je leczyć. Bez zwłoki. Nie ignorujmy moczenia nocnego u naszych maluchów.

Dawniej uważano, że „mokre łóżko" jest wynikiem zaburzeń emocjonalnych, stosowania wobec dziecka złych metod wychowawczych, narażania go na nadmierny stres. Używano nawet terminu „psychogenne moczenie nocne", co oznaczało, że u podłoża schorzenia są czynniki psychiczne. Po wielu latach badań i doświadczeń, a także braku powodzenia psychoterapii, naukowcy i lekarze praktycy doszli do wniosku, że moczenie nocne nie ma nic wspólnego z psychiką, a jest spowodowane niewłaściwym działaniem układu moczowego. Tylko w niewielkim stopniu (kilka procent chorych) odpowiedzialne zań jest niewłaściwe kształtowanie nawyków w okresie „nauki siusiania". I wtedy istotnie przydaje się pomoc psychologiczna, która będzie modyfikowała niedobre zachowania i przyzwyczajenia.


Bywa, że w późniejszym wieku - 8-10 lat - nasze dziecko zaczyna się moczyć. Może tak się stać z powodu jakiegoś urazu psychicznego (rozwód rodziców, śmierć bliskiej osoby). Wtedy przydaje się pomoc psychologa. Tylko, że wówczas nie mówimy o pierwotnym moczeniu nocnym, a właśnie „pourazowym", z powodów psychicznych. Nie ma ono nic wspólnego z moczeniem nocnym u małych dzieci. Reasumując, jeśli nasz maluch, pomimo ukończonych 5 lat, nadal budzi się mokry, pora udać się na kontrolę do lekarza. Najprawdopodobniej cierpi na moczenie nocne.


Przyczyny i leczenie

Moczenie nocne dotyczy dzieci w grupie wiekowej od 5 do 14 lat. Za wystąpienie tej dolegliwości odpowiedzialne są trzy zjawiska: nadmierna produkcja moczu w nocy (tzw. poliuria nocna), niewystarczająca pojemność pęcherza oraz nadreaktywność wypieracza pęcherza. Powodem nadprodukcji moczu jest niedobór wazopresyny - hormonu ograniczającego jego wydzielanie w nocy. Aby sytuację znormalizować, podaje się choremu jego syntetyczny odpowiednik. To leczenie daje natychmiastowy efekt. Niestety - lek nie jest refundowany. W przypadku małej pojemności pęcherza lub jego nadreaktywności dobre efekty przynosi zastosowanie leków zmniejszających czucie w pęcherzu. Efekty są widoczne po kilku tygodniach terapii. Przy zmniejszonej pojemności pęcherza stosuje się także tzw. trening pęcherza. Polega to na próbach wydłużania przerw między oddawaniem moczu w ciągu dnia.

Równoległą metodą leczenia „mokrego łóżka" przy wszystkich rodzajach moczenia jest stosowanie tzw. alarmu wybudzeniowego. Jest to możliwe dzięki urządzeniu zawierającemu czujnik (który reaguje na pojawiający się mocz) i sygnalizator. Zminiaturyzowany aparat umieszcza się zazwyczaj w piżamie dziecka. Kiedy malec zaczyna siusiać, urządzenie to wydaje dźwięk, budząc dziecko. Jednak ta metoda wymaga cierpliwości, dobre efekty pojawiają się dopiero po kilku miesiącach.


Zmiana zachowania

Warto zwrócić uwagę, czy dziecko przed zaśnięciem nie pije więcej niż w ciągu dnia. Jeśli tak, to należy zmienić przyzwyczajenia - stopniowo zwiększać ilość napojów wypijanych w dzień, a ograniczać ich ilość wieczorem. Bardzo ważne jest również wyrobienie u dziecka nawyku siusiania przed spaniem.


Pomoc psychologiczna

Moczenie nocne ma istotny wpływ na psychikę dziecka i jego funkcjonowanie wśród rówieśników. Dzieci, których dotyczy problem, czują się zakłopotane tym, co się z nimi dzieje. Nie rozumieją, dlaczego tylko im nie udaje się opanować fizjologicznej potrzeby, a inni to robią bez wysiłku i przeżywają lęk z tego powodu. Wpływa to na obniżenie ich poczucia wartości. Ma w dalszej kolejności ogromny, negatywny wpływ na kształtowanie postaw życiowych, uczenie się umiejętności społecznych i ogólny rozwój emocjonalny. Dzieci wstydząc się, wycofują się, izolują, zamykają w sobie i niechętnie wchodzą w bliskie kontakty z rówieśnikami. Nie wyjeżdżają na wycieczki, a także gorzej się uczą (bo są niewyspane i znerwicowane).

Dlatego oprócz zapewnienia leczenia powinniśmy naszemu dziecku dać wsparcie, w miarę potrzeby skontaktować się z psychologiem. Trzeba mu powtarzać, że w niczym nie jest gorsze od innych, tylko ma chwilowy kłopot, z którym na pewno sobie poradzi. W żadnym wypadku nie wolno na malucha krzyczeć ani go karać za mokre łóżko. Brak snu powoduje też u dziecka większą drażliwość i męczliwość, trudności z koncentracją uwagi oraz obniżenie nastroju. Nie krytykujmy go za to, zaufajmy, że wszystko z czasem wróci do normy. Czasem przydaje się pomoc psychologa, który uświadomi nam, że moczenie nocne naszej pociechy nie jest wynikiem słabych starań z naszej strony czy też złej woli dziecka. To naprawdę niczyja wina.



Dobre rady


Nauka korzystania z nocnika

Powinno się ją rozpoczynać między 2 a 3 rokiem życia. Dziecko najpierw nabywa zdolność kontroli oddawania moczu w ciągu dnia, a następnie w nocy. Wprowadzenie systemu nagród za „zrobienie siusiu do nocniczka" działa na dzieci motywująco. Niedopuszczalne natomiast jest karanie za zmoczenie bielizny lub łóżka w nocy. Może to doprowadzić do zaburzeń psychicznych o charakterze nerwicowym. Niekiedy rodzice każą dziecku siedzieć na nocniku tak długo, aż w końcu opróżni pęcherz. Malec ma mniejsze możliwości koncentracji niż dorosły i odbiera to jako karę.

Kolejnym krokiem jest pozbycie się pieluchy w nocy. Dla wielu rodziców to trudna decyzja, którą odsuwają. Wiąże się ona z pewnymi niedogodnościami pod postacią mokrego łóżka i nocnym wstawaniem, dlatego odstawienie pieluch powinno nastąpić w okresie, gdy mamy więcej czasu dla dziecka, np. w wakacje.


Jak zminimalizować ryzyko mokrych nocy?


• Przyjmowanie płynów powinno być rozłożone równomierne w ciągu całego dnia, aby dziecko nie „nadrabiało" picia wieczorem.

• 2 godziny przed snem dziecko nie powinno przyjmować płynów.

• Przed snem należy opróżnić pęcherz, aby zasypiać z pustym pęcherzem.

• Codziennie rano rodzice powinni znaleźć czas na pochwalenie dziecka, iż udało mu się

pozostać suchym przez całą noc.

• Na początku nauki trzeba używać ceratek pod prześcieradło, aby nie dochodziło do zmoczenia materaca.

Autor: Barbara Jagas

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Mnie ten artykuł pomógł.Wiem co mam robić aby pomóc swojemu dziecku.Do tej pory jedynie co słyszałam od lekarzy czy od osób pełniących wysokie stanowisko w szkole ,że to moja wina ,że nie nauczyłam a także że to lenistwo dziecka.