Mój jest ten kawałek podłogi...

Kiedy warunki mieszkaniowe rodziny nie stwarzają komfortu posiadania własnego pokoju każdemu dziecku,  jedynym rozwiązaniem jest podzielenie przestrzeni. Jak zrobić to, by uniknąć kłótni i pretensji?

Przestrzeń dla jednego i drugiego

Własny pokój jest nie tylko zewnętrzną ale także psychiczną przestrzenią, w której mieszka się wraz ze swoimi prywatnymi planami i marzeniami. Tego miejsca nie pozwala się nikomu zakłócać, gdyż można być w nim sobą. Dlatego zadbanie o nie wiąże się z wyznaczaniem widocznych granic. Aby wspólna przestrzeń nie była źródłem zbyt częstych kłótni, trzeba ją dobrze zaaranżować.

Warto, aby dzieci nie przeszkadzały sobie wzajemnie. Rolę fizycznej granicy w przypadku starszych dzieci odgrywa bardzo często biurko i łóżko. Te dwa meble pomagają stworzyć odrębne terytorium. To właśnie symboliczny "mój kawałek podłogi", gdzie ani rodzic, ani rodzeństwo nie narzuca własnych wizji i gdzie dziecko może przejawiać inicjatywę, a jednocześnie zwiększać samodzielność i ćwiczyć koncentrację. Młodszemu dziecku wystarczy specjalnie dla niego wydzielony kąt w pokoju lub dostęp do ściany, na której może pisać, wieszać swoje rysunki i urządzić wystawę prac plastycznych czy wystawić kolekcję ulubionych zabawek.


Ustalenie reguł

On chce mieć chomika – ty wolałbyś kota, on jest nocnym markiem – ty wstajesz skoro świt, on uwielbia nieład – ty porządek... a przecież mieszkacie w jednym pokoju…

Dla starszych dzieci funkcjonujących na jednej przestrzeni najważniejszą z rzeczy do zrobienia od samego początku wspólnego zamieszkania jest wyznaczenie jasnych, wzajemnych zasad. Np. każdy sprząta swoją część pokoju, odnośnie części wspólnych można ustalić dyżury. Warto także wziąć pod uwagę kwestię przyjmowania znajomych, słuchania muzyki, pory uczenia się, czy korzystania z przedmiotów należących do drugiej osoby.


Korzyści z mieszkania ze „współlokatorem”

Spanie w tym samym pomieszczeniu zwykle służy nawiązaniu się silnej więzi między rodzeństwem. Dzieci mogą się razem bawić i dzielić się swoimi tajemnicami, czyli… więcej czasu spędzać wspólnie. Do tego mieszkanie ze sobą na dobre i złe sprzyja szybszemu rozwiązywaniu konfliktów. Uczy dzielenia się, czekania na swoją kolej i ustępowania – a to bardzo ważne zasady społeczne. Poprzez codzienne wyznaczanie granic i badanie ich elastyczności mają możliwość ćwiczenia własnej asertywności, odpowiedzialności oraz współpracy. Uczy wrażliwości na drugą osobę oraz liczenia się z jej potrzebami.

Autor: Andżelika Korczak-Urban, psycholog

Komentarze