mój dziadek? jest zdrowy i uśmiechnięty

Życie seniora może być przyjemne. Aby to osiągnąć, wystarczy zastosować kilka prostych sztuczek, mieć trochę wiedzy oraz wiarę w to, że warto.

Po pierwsze, czy warto? Oczywiście! Jesień życia to przecież jedna trzecia naszego żywota (dojrzewanie to pierwsza część, dojrzałość druga i starość trzecia), grzechem byłoby więc aż tyle czasu marnować na utyskiwanie typu: „Tu mnie boli, tam mnie boli, e… ta starość Panu Bogu nie wyszła, ja już się do niczego nie nadaję” czy też „A co ja mogę w tym wieku? Nic. Taka kolej rzeczy, takie życie”. Jasne, pewnych rzeczy nie da się uniknąć, im starszy organizm, tym więcej wymaga zainteresowania, jednak dolegliwości nie muszą oznaczać automatycznego zepchnięcia na margines, a nawet więcej – można sobie jakość tego życia poprawić; można sprawić, by trzeci etap życia był całkiem przyjemny.


Myśl zawczasu, będziesz bogaty

To nie jest skomplikowane. By starzeć się zdrowo, wystarczy aktywnie wypoczywać, rzucić palenie, kontrolować poziom cholesterolu i nie dopuścić do wysokiego ciśnienia krwi. Wystarczy zrezygnować z tłustych sosów, ciężkostrawnych potraw, które nie tylko podnoszą poziom cholesterolu, ale i wywołują senność, uczucie ciężkości, które każe seniorowi polegiwać przed telewizorem, zamiast motywować go do wyjścia na spacer. Warto też wykreślić ze swojego jadłospisu ciastka z kremem, placki i torciki (w zamian lepiej opychać się suszonymi owocami, gorzką czekoladą, pestkami słonecznika, migdałami, które są nie tylko smaczne, ale i dodają energii).

Jednym słowem, należy przestawić się na zdrowszą dietę, choć jeszcze lepiej byłoby pomyśleć o tym w wieku średnim, a najlepiej jeszcze wcześniej, co pozwoli oszczędzić w późniejszym wieku nie tylko problemów zdrowotnych, ale i ekonomicznych. Ekonomicznych? Oczywiście! Im bardziej będziemy wolni od chorób spowodowanych m.in. niezdrowym odżywianiem się, tym mniej wydamy pieniędzy na leczenie.


Mały wysiłek, serce jak dzwon

O cudownym wpływie aktywności fizycznej na samopoczucie i sprawniejsze funkcjonowanie organizmu nie trzeba nikogo przekonywać, podobnie jak do tego, że ta prawda dotyczy też seniorów (niedowiarkom podajemy liczby: osoby starsze, które kilka razy w miesiącu spacerują, mają o 30 procent większe szanse na dłuższe życie niż ich nieaktywni rówieśnicy, a szanse na długowieczność tych, którzy ćwiczą intensywnie raz w tygodniu, rosną do ponad 40 procent). Na dodatek nie musi to być duży wysiłek.

Zdaniem niemieckich naukowców wystarczy przeznaczyć na wysiłek fizyczny dwie godziny tygodniowo (wystarczy spacer), by znacznie zmniejszyć ryzyko zachorowania na chorobę wieńcową (teorię taką opublikowano w branżowym czasopiśmie pt. „Archives of Internal Medicine” w ubiegłym miesiącu). A dokładniej? Dokładniej wygląda to tak:


• ćwiczenia, które nie przekraczają godziny tygodniowo, zmniejszają zagrożenie chorobą wieńcową o 15 procent,
• te, na które senior przeznaczy od godziny do dwóch godzin w tym samym okresie, redukują ryzyko zachorowania o 40 procent,
• a ponad dwugodzinne ćwiczenia w tygodniu aż o 61 procent.

A co dziać się będzie, gdy senior zupełnie zapomni o aktywności fizycznej? Te same badania wykazały, że całkowity brak ruchu powoduje niekorzystne zmiany we krwi (m.in. wzrost stężenia niektórych substancji białkowych włączonych w antyzapalne funkcje systemu immunologicznego, a to przyczynia się do powstawania na ściankach naczyń krwionośnych szkodliwych płytek zwężających arterie).


Tajemnica dobrego samopoczucia

UŚMIECH. Osoby w podeszłym wieku często narzekają na brak nastroju, a o ich optymizmie można powiedzieć tylko tyle, że prysł jak bańka mydlana. Co poradzić takiemu seniorowi? Można powiedzieć: „Chcesz być szczęśliwy? Uśmiechnij się, a świat uśmiechnie się do ciebie”. Z pozytywnym nastawieniem łatwiej przejść przez życie, sprawy trudne wydają się mniej skomplikowane, a ludzie wydają się życzliwsi. Poza tym… szczęśliwi ludzie rzadziej od malkontentów chorują na choroby zakaźne, są na przykład mniej podatni na przeziębienia i grypę – twierdzą lekarze.

KOLORY. Z czym mogą kojarzyć się ciemne sukienki, ciemne spodnie i koszula? Ze smutkiem. A kolorowe spódnice, apaszki, jasne garsonki i garnitury? Z radością. I nic dziwnego, kolory, które nas otaczają, mają wpływ na nasze samopoczucie, na stan naszego umysłu i na duszę. Mogą pobudzać, uspokajać, ale i wprowadzać w melancholię. Dlatego warto rzucić w kąt wszystkie smutne ciuszki i zacząć nosić się radośnie: zamiast czarnego płaszcza założyć beżowy, zamiast czarnej parasolki kupić kolorową. Tylko czy w sędziwym wieku to wypada? Oczywiście, ale pod jednym warunkiem: wszystko należy robić z umiarem.

PRZYJAŹŃ. Zdarza się, że z różnych powodów ludzie starsi spędzają większość czasu w domu, nie spotykają się ze znajomymi, nawet z sąsiadami. Nie mają z kim porozmawiać, zwierzyć się, poradzić. Taka izolacja jest ogromnym błędem (szczególnie w sytuacji, gdy przy seniorze nie ma już drugiej połówki). Każdemu z nas bowiem, bez względu na wiek, zależy na bliskości innych. Jak powietrza potrzebujemy zainteresowania, przyjaźni, bo bez niej czujemy się niepotrzebni, mniej wartościowi. Przyjaźń napędza nas do działania, łatwiej dzięki niej poradzić sobie z trudnościami. Warto więc otworzyć się na innych, wyjść na ławeczkę przed blokiem, zaprosić sąsiadkę lub sąsiada na herbatę. A jeśli ktoś ma wątpliwości czy bliskość innych jest tak ważna, niech zajrzy do jakiegokolwiek Klubu Seniora – tam życie towarzyskie kwitnie, a uczestniczący w nim ludzie są szczęśliwi.

SEKS. Czy bycie seniorem oznacza przejście na erotyczną emeryturę? Tak zazwyczaj się dzieje, choć nie powinno. Seks jest przecież najlepszą receptą na zachowanie młodości (tak mówią sami zainteresowani), a uprawianie go bez lęku o zajście w ciążę czyni go bardziej komfortowym (tak przynajmniej wynika z przeprowadzonych przez prof. Zbigniewa Izdebskiego badania, podczas którego taką opinię wyraziło aż 65 proc. ankietowanych, a 73 procent, że seks w każdym wieku może sprawiać przyjemność).


Hej, ziom! Co słychać?

Co jeszcze można dodać? Ano tyle, że nowoczesny senior nie zapomina o pobudzaniu szarych komórek: gra w szachy, rozwiązuje krzyżówki, zaprzyjaźnia się z internetem i pocztą elektroniczną. Zapisuje się na Uniwersytet III Wieku, nie wstydzi się prosić o pomoc wnuka, gdy nie rozumie zasłyszanych na ulicy fraz (np. „hej, ziom, idziemy na imprę, starzy sypnęli hajsem”, co oznacza „hej kolego, idziemy się pobawić, dostałem pieniądze od rodziców”) lub gdy ma problemy z wysłaniem e-maila. Nie wstydzi się, bo chce wiedzieć, rozumieć, uczestniczyć, czyli żyć pełnią życia. Po prostu.

Autor: Joanna Grzegorzewska

Komentarze