Moc jaskiń solnych

Odwiedź grotę solną. Taka niecodzienna wizyta wzmocni twoje zdrowie, wyciszy nerwy i zrelaksuje.

Już w starożytności sól była symbolem płodności i witalności, a także znanym afrodyzjakiem. W Europie (w XIV wieku) nazywano ją białym złotem. Hebrajczycy rozpuszczali ją w wodzie, która, ich zdaniem, w ten sposób nabierała właściwości leczniczych. Współcześnie kuracje oparte na soli przeżywają swój renesans. W miastach pojawiają się kolejne groty solne nazywane nawet sanatoriami w pigułce.


Czemu to takie ważne?

Bez soli, czyli chlorku sodowego, nie ma życia. To on pomaga w regulacji gospodarki wodnej i kwasoowo-zasadowej oraz wpływa na stan pobudliwości komórek nerwowych i kurczliwość mięśni. Większość tego niezmiernie ważnego składnika przyswajamy z pokarmem, jednak może on przedostać się do organizmu i inną drogą - w postaci aerozolu, który delikatnie otula skórę, wnika w śluzówki nosa i gardła. Dzieje się tak podczas spacerów nad brzegiem morza i w trakcie zwiedzania podziemnych jaskiń (np. w Wieliczce). Wiele z nas nie ma czasu na wycieczki w inne regiony kraju, dlatego od ponad 20 lat tworzone są sztuczne jaskinie solne. W Polsce pierwsza pojawiła się ok. 10 lat temu.


Dobry klimat

Porównując stężenie jodu w jaskiniach, stwierdzono, że jeden 45-minutowy seans odpowiada trzydniowemu pobytowi nad morzem. Dla uzyskania efektu zdrowotnego należałoby skorzystać z kilku, a najlepiej 10 seansów, co odpowiadałoby miesięcznemu pobytowi nad morzem. Temperatura we wnętrzu utrzymywana jest na stałym poziomie 23-24°C, natomiast wilgotność nie przekracza nigdy 45 proc.

System podgrzewania i przedmuchiwania słonych murów sprawia, że sól paruje, jonizując ujemnie powietrze oraz nasycając je cennymi dla zdrowia biopierwiastkami. Ściany niewielkiego pomieszczenia wyłożone są blokami solnymi pochodzącymi najczęściej z mórz: Martwego, Bałtyckiego lub Czarnego. W wielu jaskiniach stosuje się także polską sól kłodawską.

W niektórych grotach zainstalowane są dodatkowo małe wodospady - kropelki wody rozpryskują się i krążą w powietrzu, jak w tężniach.


Zdrowe powietrze

Wdychanie aerozolu solnego w jaskini pobudza ruch rzęsek nabłonka oddechowego, co gwarantuje prawidłowe funkcjonowanie mechanizmów obronnych błony śluzowej i całego organizmu. Jest to szczególnie ważne i potrzebne w okresie gwałtownych zmian pogody (jesienią i wiosną), kiedy długo przebywamy w przegrzanym nadmiernie wysuszonym środowisku. W takich warunkach błona śluzowa dróg oddechowych jest przesuszona i mniej odporna na czynniki chorobotwórcze.


Sposób na relaks

Lista dolegliwości, które leczy pobyt w jaskini solnej, jest długa: częste katary, zapalenie zatok, niedoczynność tarczycy i schorzenia przewodu pokarmowego to tylko niektóre z nich. Wyprawa do solnej groty przyda się więc każdemu, bo nawet jeśli nie mamy konkretnych kłopotów zdrowotnych, to sam pobyt w pomieszczeniu pełnym ujemnych jonów dobroczynnie wpływa na organizm. Równoważy szkodliwe działanie elektroniki, którą się otaczamy: komputerów, komórek, urządzeń AGO. Poza tym, jest to doskonały sposób na relaks.


Nie dla każdego

Kto nie powinien wchodzić do solnej pieczary? Bezwzględnymi przeciwwskazaniami są: nadczynność tarczycy, choroby nerek, choroby nowotworowe, gruźlica. Stężenie soli zaostrza przebieg i przyspiesza rozwój tych chorób. Seansów solnych powinny też unikać osoby uczulone na jod lub cierpiące na klaustrofobię. Zawiedzeni mogą być też ci, którzy oczekują spektakularnych zabiegów. Żadna jaskinia nie zastąpi leczenia.

Autor: Joanna Szutkowska

Komentarze