Matki i córki - trudne rozmowy z z nastolatką

To, co łączy te dwie kobiety jest zawsze wyjątkowe, choć często zaprawione goryczą. Co sprawia, że dorastające córki i ich matki nie mogą dojść ze sobą do porozumienia?

Chłopcy i dziewczęta różnią się sposobem przechodzenia przez okres dojrzewania. Ci pierwsi odkrywają nową tożsamość głównie przez działanie. Wikłają się w niebezpieczne przygody, ryzykowne eksperymenty, ale ich relacje z otoczeniem są w miarę przewidywalne. Dla dziewczynek bardziej liczą się kontakty interpersonalne, więc poligonem doświadczalnym są relacje z najbliższymi. Matki ze względu na tą samą płeć są dla nich szczególnym wyzwaniem. Dlatego wiele kobiet ma większe problemy w kontakcie z dorastającymi córkami, niż synami. To, jak zareagują na zmiany dokonujące się w zachowaniu i psychice córki w dużym stopniu zadecyduje o tym, jak ułożą swoje relacje w przyszłości.


Córka - krytyczna

Dopóki córka była dzieckiem matka zajmowała uprzywilejowane miejsce. To, co robiła, czy mówiła było święte. W okresie dorastania dziewczyna doświadcza ambiwalentnych odczuć, raz jest z matki dumna, innym razem się jej wstydzi. Krytykuje ją za to, że „głupio” się ubiera, ma nie taką fryzurę, przestarzałe poglądy i niewłaściwy stosunek do mężczyzn, w tym do własnego męża. Córka z dezaprobatą myśli o tym, że mogłaby być w przyszłości podobna do matki. Kłóci się i na wszelkie sposoby podkreśla swoją odrębność od matki.

Okres dojrzewania przypomina nieco bunt dwulatka, który także domagał się swobody w eksplorowaniu świata, a jednak nie oddalał się na tyle, by tracić matkę z oczu. Choć mama dorastającej córki może czuć się niekochana albo niepotrzebna, jednak jest to tylko pozorne. Córka w tym czasie w szczególny sposób potrzebuje jej obecności. W jej oczach poszukuje akceptacji, dzięki niej nabiera pewności siebie. Chce mieć też pewność, że niezależnie od wszystkiego, matka jej nie opuści. A ta powinna być w gotowości do niesienia pomocy, ale jak najmniej się narzucać.


Matka-odrzucona

Matka kieruje pod adresem córki dużo większe wymagania i oczekiwania niż wobec syna. Jego męski świat tak dalece odbiega od matczynego, że z definicji wiele rzeczy uchodzi mu na sucho. Co innego – córka. Młoda replika matki jest żywym modelem, nad którym wystarczy trochę popracować, żeby uniknąć błędów, które popełniła ona sama. Tak rozumuje matka i nie odpuszcza. Dlatego jest jej ciężko, gdy córka, która ma spełnić wiele jej marzeń, wymyka się spod kontroli.

Matka patrzy na zamknięte drzwi do jej pokoju i słysząc nie kończące się rozmowy telefoniczne z koleżankami, żałuje że są dużo lepiej poinformowane w sprawach córki, niż ona. Bo dziewczyna przestaje się zwierzać i buduje dystans między nimi. Ale uczucie zazdrości nie powinno przesłonić jej faktu, że to co dzieje się z jej nastoletnim dzieckiem jest tylko naturalną konsekwencją rozwoju. Mądra mama potrafi uszanować rodzącą się niezależność dziecka i nie zagarniać go tylko dla siebie. Trwająca niezmiennie, zbyt bliska relacja z matką jest dla dziewczyny niedobra. Zabiera przestrzeń i energię na tworzenie innych związków. Matka powinna ustąpić miejsca kolejnym ważnym osobom w jej życiu - przyjaciołom, pierwszym miłościom. I cieszyć się, że córka potrafi budować satysfakcjonujące związki, także poza rodziną. Nie oznacza to oczywiście, że ma ją zaniedbywać, czy emocjonalnie się usunąć.


Matka-„przyklejona”

Wielu kobietom trudno pogodzić się z tym, że ich córki dojrzewają. Kobieta, dla której macierzyństwo jest wartością nadrzędną i wokół niego kręci się jej życie, obawia się, że wraz z odejściem córki utraci jego sens. Dlatego na przejawy jej dojrzewania reaguje nadmiernym lękiem i smutkiem. Czasem jednak, nie usamodzielnianie się budzi u niej największe obawy, a przejawy rozwijającej się seksualności córki. Zainteresowanie chłopcami, pierwsze randki, czy noszenie wyzywających (w odczuciu matki) strojów mogą wzmagać w niej opór i chęć, by te zmiany hamować. Gdy sama nie czuje się pewnie ze swoją seksualnością i kobiecością, będzie jej trudno przekazać dobry wzorzec córce. Czasem nieświadomie, może wpoić jej przekonanie, że seks jest zły, a eksponowanie swojej kobiecości niestosowne.

Duże znaczenie dla tego, czy mama da córce przyzwolenie na emocjonalne rozdzielenie, ma to jak sama przeszła ten proces w swojej młodości. Jeśli jej matka awersyjnie reagowała na jej odseparowywanie się – istnieje niebezpieczeństwo, że sama też powieli ten schemat.

Wiele kobiet, które czują się mocno związane z córkami ulega pokusie, by mieć w nich także swoje powiernice. Szczególnie, gdy matka znajduje się na życiowym zakręcie - przechodzi kryzys w związku lub rozwód i sama potrzebuje wsparcia. Chętnie postrzega wtedy córkę, jako wystarczająco dojrzałą, by zwierzać się jej ze swoich problemów. Choć dziewczyna czuje się wyróżniona, jednak takie sprawy zazwyczaj są za trudne na jej nastoletnie możliwości. Często czuje się odpowiedzialna za rozwiązanie problemów matki.


Matka-rywalizująca

Dorastająca córka jest kłopotem dla kobiet, które nie mogą pogodzić się z własnym starzeniem. „Królowa-matka” - przyzwyczajona do zbierania hołdów czuje się zagrożona i zazdrosna, gdy pod jej bokiem dorasta młoda konkurencja. Uświadamia jej to nieubłagany upływ czasu. Stara się więc dotrzymać córce kroku, choć według niej często się ośmiesza. Jest na bieżąco w modnych młodzieżowych nowościach, czaruje koleżanki i kolegów córki używając ich języka i chodzi w te same miejsca na imprezy. Ale dorastająca córka nie lubi matki w wersji młodzieżowej. Chce by wyglądała i zachowywała się jak matka i nie wychodziła ze swojej roli. Mama-koleżanka nie daje córce poczucia bezpieczeństwa i wsparcia, jakiego w tym okresie potrzebuje. Miejsce matki w rodzinie wydaje się być - nie obsadzone. Dojrzała kobieta powinna umieć usunąć się w cień i zrobić miejsce dla „nowej” kobiety. Bo to czas, gdy córka musi nabrać pewności siebie w tej nowej roli. I nie powinna w tym aspekcie konkurować z matką.

Także dominująca matka, z silną pozycją zawodową i życiową powinna umieć zejść z piedestału. Choć taka właśnie córce imponuje, ale na dłuższą metę też przytłacza, wpędza w poczucie, że trudno jej dorównać. Dojrzała kobieta powinna uważać, by w ich relacji podziw wobec niej nie przeważał nad zwykłą, ciepłą miłością między nimi. Dziewczynie będzie trudno zbudować własne poczucie wartości, czując się dużo gorszą od matki.

Kobiety dojrzałe często wpadają w popłoch sądząc, że wobec swoich dorastających córek mogą już jedynie odgrywać rolę wapniaków. Niejednokrotnie tracą pewność siebie i powątpiewają w swoje rodzicielskie kompetencje. Podczas gdy dla młodej, wchodzącej dopiero w dorosły świat dziewczyny doświadczenie życiowe matki stanowi bazę i podporę, z której będzie ona czerpać przez całe życie. Matka ma do przekazania córce wiele cennych wartości i powinna być się dla niej najlepszą na tej drodze przewodniczką.


Matka-przyjaciółka

Pod koniec szkoły średniej waśnie między matką a córką zazwyczaj tracą na sile. Dziewczyna zaczyna dostrzegać, że sprzeciw to nie jedyna forma obrony przed naciskami rodziców. A pomiędzy uległością i buntem jest miejsce na dialog i porozumienie. Zaczyna szczerze i otwarcie wyrażać swoje zdanie, nie czując już zagrożenia dla własnej niezależności. Rozumie też, że różnica zapatrywań nie zawsze oznacza konflikt. To wynik procesu dojrzewania, ale też wpływ nowych, dorosłych wyzwań, które przed nią stoją.

Jeśli obie kobiety w okresie dojrzewania nie utraciły ważnej więzi między sobą, w przyszłości relacja matki z córką może nabrać znamion przyjaźni. Gdy młoda kobieta założy rodzinę i zacznie wychowywać własne dzieci, mogą obie wejść w etap wymiany doświadczeń i wzajemnego wparcia - na partnerskich zasadach.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora, psycholog

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    JAK KCE SIE SKNWAC NA PISZ NUMER

  • 2016-03-31 gość

    gosiula75: Przetrzepać tyłek? NIE WOLNO tego robić!!! Przestań...klaps nikomu nigdy nie zaszkodził. Widać rodzice musieli ciebie bic- skoro tak bardzo boisz sie klapsow...[...]

  • 2016-03-31 gość

    Moja córka ma 18 lat a zachowuje się jak wściekła 16-tka. Stała się niesłowna, ma tysiąc bezsensownych pomysłów na godzinę, jets niekonsekwentna i wrogo nastawiona do mnie i do mężą. Zreszta do starszego rodzeństwa też. Robi co chce, nielicząc się z naszymi uczuciami. Jest opryskiliwa i często prowokuje kłótnie. Mam dość. To nie tak miało być.

  • 2016-03-31 gość

    Mam córkę nastolatkę.Posiada tak zmienne nastroje.Raz jest miła, raz wybuchowa.Czasami zachowuje się tak jakbym była jej wrogiem.Ciężko do niej dotrzeć.Sama jestem nauczycielką ale jest to dla mnie nie lada problem.Próbuję jednak różnych sposobów.Działam metodą prób i błędów.

  • 2016-03-31 gość

    Rodzice nigdy mnie nie bili ale dostałam w życiu 2 razy klapsa za naprawdę poważne przewinienia :) rodzice najczęściej krzyczeli na mnie i zawsze tłumaczyli co jest dobre a co złe. Tez jestem zwolennikiem lekkiego klapsa ale tylko jako ostateczności. A co do rodziców... Nie pozwalajcie swoim dorastającym dzieciom na zbytnia swobodę bo to się często złe kończy. Ja tez często się kłóciłam przeważnie z mama ze mnie nie puszcza tu i tam i nie pozwala na to i owo, ale z perspektywy czasu jestem jej wdzięczna bo mnie uratowała przed popełnieniem błędów.