Marcowa dieta witaminowa. Ostrożnie z nowalijkami.

Wiosna puka w okna i co widzi na naszych talerzach? Nowalijki, mrożonki, kiszoną kapustę. Wszystko dobrze, byle z umiarem.

Coraz więcej słońca, a w naszych organizmach – odwrotnie – coraz mniej witamin, a są też i takie, które domagają się natychmiastowego uzupełnienia: A, B1, B6, C, D.


Do natychmiastowego uzupełnienia

Tę pierwszą, czyli retinol znajdziemy w żółtkach jaj, pełnotłustym mleku i jego przetworach, tranie, wątrobie. Karoten (prowitamina A), który w organizmie człowieka zamienia się w retinol, występuje w warzywach zabarwionych na kolor pomarańczowy i zielony. Jest on niezbędny dla zdrowia włosów i wzroku. Wiosną uzupełnimy szybko braki witaminy A, jedząc suszone morele i marchew. Dobry efekt przyniesie picie świeżo wyciśniętego soku marchwiowego. I pamiętajmy o tłustych morskich rybach, które dodatkowo dostarczą nam cennych dla zdrowia kwasów tłuszczowych omega-3. Witaminę B, odpowiedzialną m.in. za system nerwowy, wygląd włosów, skóry, dobry wzrok i samopoczucie (uczestniczy w syntezie serotoniny – hormonu szczęścia działającego przeciwdepresyjnie), znajdziemy w kiełkach pszenicy, orzechach, zielonych warzywach i podrobach.

Uwaga! Wrogiem witaminy B jest kawa! Ograniczmy jej picie właśnie wiosną. Bezcenną, a jednocześnie nietrwałą witaminę C, która wzmacnia odporność, uszczelnia naczynia krwionośne i podnosi sprawność intelektualną, znajdziemy w świeżych warzywach i owocach. A ponieważ zimą jedliśmy ich mniej, organizm może odczuwać braki tej bardzo ważnej dla zdrowia substancji. Najlepszym jej źródłem są owoce jagodowe (szczególnie czarna porzeczka w postaci soków i mrożonek), cytrusy, papryka oraz owoce dzikiej róży. Szklanka soku pomarańczowego (świeżo wyciśniętego!) podana do śniadania czy obiadu nie tylko dostarczy niezbędnej porcji witaminy C, lecz także zwiększy (nawet 4-krotnie) przyswajanie żelaza.

Witaminę D nasza skóra produkuje pod wpływem słonecznych promieni. Dlatego zimą, gdy dni są krótkie, w dodatku rzadko słoneczne, o jej niedobór bardzo łatwo. Witamina D m.in. stymuluje pracę serca. Ale również wpływa na nasz system nerwowy. Jej brak może objawiać się bezsennością, nerwowością. Dobrym źródłem witaminy D są żółtka jaj, mleko (szczególnie wiosną, gdy krowy są już na pastwiskach), podroby i tran.


Mrożonki czy nowalijki?

Nowalijki właściwie przestały być nowalijkami, bo sałata, rzodkiewki, młoda marchewka są dostępne cały rok – importowane głównie z Izraela, Hiszpanii i krajów Afryki. Już w tym miesiącu pojawiają się pierwsze polskie warzywa: kalafiory, kalarepki, ogórki czy młoda kapusta. Nie rosną zazwyczaj w naturalnych warunkach, ale uprawiane są w szklarniach. Nie ma to ujemnego wpływu na nasze zdrowie, jednak zdecydowanie obniża wartość odżywczą warzyw. Zawierają one mniej witaminy C, gdyż do szklarni nie dociera światło słoneczne. Dlatego warzywa wolniej wegetują, a zbyt szybko zebrane mogą zawierać dużo azotanów. Przy nieprawidłowej diecie może to sprzyjać rozwojowi nowotworów. Dużo zdrowsze są warzywa dojrzewające w szklarniach na przełomie maja i czerwca.

Zdecydowanie najzdrowsze są jednak warzywa i owoce rosnące w normalnych warunkach, które wiosną są dostępne w postaci mrożonek. Mrożenie jest najlepszą metodą przechowywania jedzenia. Proces ten pozwala zachować świeżość, zapach, smak, barwę i konsystencję produktów bez użycia konserwantów. „Mrożone bezpośrednio po zbiorach” – ten napis na opakowaniu gwarantuje nie tylko dobry smak, ale także odpowiedni bukiet witamin.

Należy tylko pamiętać o odpowiednim sposobie przyrządzania mrożonek: nie wolno dopuszczać do ich rozmrożenia, tylko wrzucać zamrożone bezpośrednio do wrzątku. Poza cebulą, cykorią, sałatą, rzodkiewką i pomidorami można mrozić wszystkie warzywa i owoce. Czarne jagody, maliny i wiśnie przed zamrożeniem powinny być posypane cukrem. Dzięki temu niska temperatura nie pozbawi ich aromatu.


A może własny ogródek?

Oprócz mrożonek wiosenną dietę można wzbogacić w wyhodowane przez siebie roślinki. Mogą to być: natka pietruszki, szczypiorek albo kiełki różnych zbóż. Zwłaszcza że te ostatnie są lekkostrawne i mają bardzo mało kalorii.

Aby mieć codziennie świeżą porcję szczypiorku, należy obciąć czubek cebuli i włożyć warzywo do plastikowego kubeczka lub niskiej szklanki. Po kilku dniach można już posypywać szczypiorkiem kanapki. Z kolei zieloną natkę pozyskamy wsadzając korzeń pietruszki do doniczki z ziemią, którą należy podlewać obficie. Nie należy także zapominać o zielonej rzeżusze – jest bogata w łatwo przyswajany jod i witaminy. Kto codziennie doda trochę rzeżuchy do sałatek i kanapek, ma o wiele więcej sił życiowych i piękne włosy.


Jeżeli kupujesz nowalijki:

Mniej chemii chłoną: pomidory, ogórki, cebula, korzeń pietruszki, marchew, seler, brokuły.

Więcej pobierają: szczypiorek, sałata, rzodkiewka, czerwony burak, kapusta pekińska, kalafior. Dotyczy to również młodych ziemniaków, szczególnie odmian sprowadzanych z zagranicy.

Największe ilości środków chemicznych gromadzą się tuż pod skórką warzyw korzeniowych, dlatego należy je obierać. Marchewkę trzeba umyć, oskrobać i odciąć jej górny koniec. Z młodej lepiej nie wyciskać soku. Z kapusty trzeba odrzucić zewnętrzne liście i wyciąć głąb, ponieważ właśnie tam zbiera się najwięcej trujących azotanów. Kalafiory i brokuły należy dokładnie opłukać, a potem na kilkanaście minut namoczyć w zimnej wodzie z sokiem z cytryny albo w mleku (można je dodawać do gotowania). Rzodkiewki trzeba kilkakrotnie opłukać i trzymać je w zimnej wodzie w lodówce. Z młodego koperku trzeba zerwać tylko piórka, a odrzucić grube łodyżki, bo zawierają duże ilości azotanów i środków ochrony roślin. Piórka najlepiej poporcjować i zamrozić.

Podczas wybierania i kupowania zwracaj uwagę na wygląd warzyw. Te z dużą ilością nawozów azotowych są bez zapachu i raczej mocno przywiędnięte.

Autor: Krystyna Romanowska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Jak ja nie lubię tego słowa 'nowalijka'. Czy ktoś go używa poza redaktorami strony Świat Zdrowia? : )