Maratończycy za dużo piją

Nie tylko odwodnienie, ale i nadmiar płynów jest wrogiem maratończyka.

Podczas wysiłku człowiek się poci, a utraconą wodę trzeba uzupełniać. Dlatego stałym elementem masowych biegów maratońskich są rozstawione na trasie stoliki z napojami, a wielu biegających rekreacyjnie zaopatruje się w małe butelki wody, bidoniki czy specjalne pasy z bukłaczkami.


Jak jednak wykazały dokonane przed startem i po ukończeniu biegu pomiary wagi 643 uczestników maratonu w Mont Saint Michel (z 2009 r.), zwycięzcy tracą na wadze więcej niż ci, którzy pozostali z tyłu. Wskazuje to, że niektórzy piją zbyt dużo podczas biegu, co zwiększa wagę i spowalnia tempo.

O ile najszybciej (poniżej 3 godzin) finiszujący tracili ponad 3 proc. masy ciała, to waga wlokących się w ogonie mogła się nawet zwiększać (dotyczyło to 9,5 proc. uczestników). W całej badanej grupie zdarzały się straty nawet 8 proc. masy ciała, ale niektórym przybywało po 5 proc. Wszystkich badanych wcześniej instruowano w ten sam sposób, by unikali odwodnienia. Nie stwierdzono, by na zmianę wagi podczas biegu wpływała płeć lub wiek.

Zdaniem kierującego badaniami prof. Timothy'ego Noakesa, picie zbyt dużych ilości płynów może mieć związek z reklamami napojów, przeznaczonych dla sportowców, które sugerują, że odwodnienie pogarsza zdolność do wysiłku. Tymczasem o ile pragnienie jest silnym sygnałem odwodnienia, to nadmiar wody nie jest sygnalizowany przez organizm. Dlatego łatwo przesadzić z popijaniem.

Autor: Świat Zdrowia, PAP

Komentarze