Mamo, czy ty umrzesz? - rozmowa o raku

Mamo, czy Ty umrzesz? Tego pytania boi się pewnie każda kobieta z rakiem piersi. Bo jak i co ma na nie odpowiedzieć? – Mam nadzieję, że stanie się to, gdy już będę sędziwą staruszką – podpowiada psycholog.

Rozmowa o raku zawsze jest trudna. I dla chorych, i dla ich rodzin, i dla lekarzy. Trzeba jednak o nim rozmawiać, nazywać rzecz po imieniu. Brak rozmowy nie oszczędzi bowiem nikomu strachu, stresu czy bólu, natomiast rozmowa pozwoli nie tylko nazwać emocje. Pomoże poradzić sobie z nimi. To szczególnie ważne dla dzieci.


Daj mu pomyśleć

Najlepszym miejscem do rozmowy o raku jest nasz własny dom, bo w nim dziecko czuje się bezpiecznie, bo tam nic nas nie będzie gonić, by już kończyć rozmowę, nikt nie będzie jej przerywać. Bo dziecku trzeba nie tylko powiedzieć o chorobie, należy też mu dać czas na przemyślenie otrzymanych informacji, zadanie wszystkich dręczących go pytań. – Oczywiście, nie musimy mówić dziecku więcej niż jest w stanie zrozumieć, więcej niż jest gotowe usłyszeć – mówi Renata Pałaszyńska, psycholog kliniczny i trener w zakresie psychoonkologii, pracująca w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. - Przekazywane informacje trzeba dostosować do wieku dziecka, nie używać medycznej terminologii, która go przestraszy, a której i tak nie zrozumie. Należy mu jednak stworzyć szansę zadania każdego pytania. Z drugiej strony, nie można się bać odpowiedzieć: Nie wiem.


Odpowiedz na pytania

Dlatego gdy maluch zapyta: Jak długo będziesz w szpitalu?, odpowiedz prawdę: Nie wiem dokładnie, ale mam nadzieję, że krótko. Pamiętaj, że to jeden z podstawowych lęków dziecka, które już rozumie, że choroba oznacza pobyt szpitalu. Dziecko boi się rozłąki z matką i chce usłyszeć, że dla niej też jest to smutne. Nie bój się więc powiedzieć: Też się zmartwiłam, gdy dowiedziałam się, że jestem chora.

Bądź przygotowana na pytanie: Mamo, czy Ty umrzesz? Jeśli Twoje dziecko ma już 6, 10 lub kilkanaście lat, słyszało już zapewne o raku. I wiem, że czasem na tę chorobę się umiera. – Mam nadzieję, że stanie się tak, kiedy już będę sędziwą staruszką – to doskonała odpowiedź – podpowiada Renata Pałaszyńska. – W ten sposób można pokazać dziecku, że wierzymy w wyleczenie i dając mu nadzieję, dać ją jednocześnie sobie.

http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/jak-rozpoznac-...

Jeśli pyta dalej, o kogoś, kto umarł na raka, powiedz o osobach, które wróciły do zdrowia. Jeśli to prawda powiedz: Tak, ale ja szybciej zgłosiłam się do lekarza, więc choroba nie jest jeszcze tak groźna.


Pozwól popłakać

Pozwól też dziecku na emocje. Jeśli reaguje złością pomóż mu zrozumieć, że to normalne, że ma prawo złościć się na chorobę, na los. Sama też pamiętaj, że nawet jeśli przez chwilę tę złość skieruje przeciw Tobie, wcale tego nie chce. Jest mu po prostu ciężko pogodzić się z chorobą, przedwczesnym dojrzewaniem, swoimi obawami. Nie odtrącaj go więc, nawet gdy źle się zachowa.

Jeśli płacze, nie mów, że nie ma się mazać, tylko się uspokoić. Jeśli tego potrzebuje, niech płacze. Sama też pewnie płakałaś, gdy dowiedziałaś się o chorobie i być może rozpłaczesz rozmawiając o niej z dzieckiem. To jeden z powodów, dla których Wasza rozmowa powinna odbyć się w domu. Gdzieś między ludźmi będziecie próbować tłumić swe uczucia, a to nie jest dobre rozwiązanie.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze