Mama wychodzi za mąż

Zdarza się, że kobieta po rozwodzie przez kilka lat wychowuje dziecko (lub dzieci), poświęcając mu całą uwagę. Ono wydaje się być najważniejsze a myśl o nowym związku usuwana jest z głowy: przecież nie można wprowadzić do domu obcego człowieka. A co będzie, jeśli dziecko go nie polubi? Często też kobieta podejmuje świadomą decyzję, że nie chce się z nikim wiązać, by nie przeżywać koszmaru rozwodu i rozstania ponownie. Ale życie bywa pełne niespodzianek, pojawia się nowe uczucie i pewnego dnia nowy mężczyzna prosi: „Wyjdź za mnie”.

Powody rozstania

Wiele zależy od tego, dlaczego rozpadł się poprzedni związek. Jeśli były mąż zdradził, kobieta najbardziej się boi, że ktoś znów złamie jej serce. Bliskość, przywiązanie, głębsze uczucia mogą w takiej sytuacji budzić nie tylko nadzieje, ale też lęk. Choć dobrze jest dzielić z kimś codzienność i móc liczyć na pomoc w wychowaniu dziecka, decyzję o ślubie trudno będzie podjąć. Tym trudniej, że wtedy naturalnie budzi się pytanie „Czy on będzie dobry dla mnie i dla dziecka?”. Nikt nie chce, by jego nadzieje legły w gruzach, pozostawiając po sobie emocjonalny zamęt.

Może też być odwrotnie: kobieta po przejściach podświadomie pragnie nowego związku. Może bowiem szukać bliskości, tłumacząc sobie, że dziecko potrzebuje ojca. To kamuflowanie własnych potrzeb. Może wypływać z nieuświadomionego poczucia winy, że wybrała nieodpowiedniego mężczyznę, który ją zostawił, a jej dziecko wychowuje się w niepełnym domu. Teraz czuje potrzebę wynagrodzenia mu tego poprzez nowego tatusia. Może też chcieć udowodnić sama sobie, że wciąż jest atrakcyjna i godna pożądania; może chcieć zapełnić puste miejsce po byłym partnerze.


Nowy tatuś

Co więc robić? Najlepiej nie przedstawiać dziecku kochanka, dopóki nie będziemy pewne jego i swoich uczuć; nie stwierdzimy, że jest to mężczyzna, który traktuje nas tak, jak chcemy i daje nam szczęście. Na początku randki lepiej organizować poza domem, bo zmieniający się „wujkowie” to dla dziecka emocjonalny chaos, z którym trudno mu sobie poradzić. A kiedy już jesteśmy pewne, czego chcemy i wiemy, że to właśnie ten mężczyzna, trzeba pozwolić mu powoli zaprzyjaźnić się z dzieckiem. Ale przede wszystkim myśleć o tym, by zapewnić dziecku spójny przekaz: jeśli mówisz mu, że to tylko kolega, zachowujcie się jak dobrzy znajomi, nie tulcie się do siebie i nie całujcie w jego obecności. Dopiero, kiedy dziecko się z nim zaprzyjaźni i zaakceptuje, można powiedzieć, że z tym panem łączy nas coś więcej - i wtedy możecie okazywać sobie uczucia.


Stresująca konkurencja

Nowa sytuacja jest wielkim stresem dla całej rodziny. Kobieta może czuć się niepewnie i dziwnie, lawirując między dziećmi a nowym mężczyzną i mając poczucie, że dla pociech ma mniej czasu, niż kiedyś. Dzieci też mogą zacząć walczyć „o swoje” – często na drodze prowokacji, zwracając na siebie uwagę. Manifestują wrogość wobec nowego taty, łobuzują w domu lub szkole, są kłótliwe czy nagle mają problemy z nauką. To normalny etap i wszystkim uda się przejść go zwycięsko, jeśli dorośli zachowają zimną krew i każdą wolną chwilę poświęcą na rozmowy z dziećmi o nowej, trudnej sytuacji i uczuciach, jakie ona budzi. Ważne jednak, by kobieta pamiętała: każdy ma prawo do szczęścia. Nie musi do końca życia być sama, poświęcając się wyłącznie dzieciom. Związek z nowym mężczyzną nie jest skrajnym egoizmem, ale wydarzeniem naturalnym. Dzieci prędzej czy później zaakceptują nową sytuację i może się okazać, że z nowym tatą mają wspaniały kontakt i wiele korzystają z jego obecności. Faktem jednak jest, że za nową sytuację jest odpowiedzialna mama i to ona musi się wykazać kreatywnością w komunikowaniu z nowym partnerem i dziećmi.


Drugie życie babci

Jeszcze więcej kontrowersji i wątpliwości pojawia się w rodzinie, kiedy to babcia oświadcza: „Mam zamiar ponownie wyjść za mąż”. Wszyscy są przyzwyczajeni, że rolą babci jest dbanie o rodzinę, dzieci i wnuki i to im powinna poświęcać swój czas. Nikt nie spodziewa się, że w późniejszym wieku kobieta będzie jeszcze miała ochotę na tak radykalną zmianę w życiu. Kiedy babcia chce wyjść za mąż, spotyka się z uwagami: „W twoim wieku to nie wypada”, „Nie powinnaś już myśleć o takich głupstwach”. Członków rodziny bulwersuje też myśl, że babcia znów będzie uprawiać seks. Dobrze, jeśli kobieta ma siłę, by przeciwstawić się negatywnemu podejściu rodziny. Ma takie samo prawo do ułożenia sobie życia, jak każda młodsza koleżanka. Jeśli chodzi o pomoc w wychowaniu wnuków, to ma prawo wyznaczyć granicę pomocy, której chce i może udzielić. Niezależnie od norm społecznych pomoc córce nie jest jej obowiązkiem, ale gestem dobrej woli – i jeśli chce zając się swoim życiem, nikt nie ma prawa mieć jej tego za złe.

Konsultacja: Anna Sasin, psycholog, terapeuta

Autor: Hanna Mądra

Komentarze