Mały geniusz - wielkie wyzwanie

Aby uzdolnione dziecko mogło odnosić sukcesy, potrzebuje wsparcia i właściwej pomocy. Jak wychowywać zdolnego malucha i jednocześnie zapewnić mu zwyczajne, szczęśliwe dzieciństwo?

Mieć uzdolnione dziecko to wielka radość, ale i odpowiedzialne zadanie. Zdolnemu maluchowi nie wszystko przychodzi łatwo. Czasem też, jego wyjątkowość sprawia, że trudno mu dopasować się do otoczenia.


Uzdolnione, czyli jakie?

Rodzicom zwykle trudno obiektywnie ocenić swoje dziecko. Jedni przeceniają możliwości malucha widząc w nim same niezwykłe cechy. Inni zbyt późno zauważają, że ich pociecha znacznie wyprzedza rówieśników. Nie ma żadnych nieomylnych znaków, że dziecko w przyszłości będzie wybitne.

Jest wiele rodzajów talentów i wiele z nich ujawnia się w późniejszym okresie życia. Pewne ogólne uzdolnienia czasem widać u dwu-, trzylatków, gdy zaskakują niezwykłym tempem uczenia się i doskonałą pamięcią. Inne, mogą mieć oryginalne pomysły na zabawę i dziwne wykorzystywanie przedmiotów albo abstrakcyjne poczucie humoru. Czasem też przejawem przyszłego talentu mogą być przedwczesne i dziwne zainteresowania intelektualne.

Jeśli jednak rodzice przypuszczają, że dziecko różni się znacznie od rówieśników, odpowiedzi na temat uzdolnień może udzielić psycholog. Oprócz ilorazu inteligencji określi rodzaj predyspozycji dziecka. Ale na ile i w jaki sposób ujawnią się one w przyszłości, tego nikt nie wie na pewno.


Trudne życie geniusza

Uzdolniony maluch nie ma lekko. Choćby dlatego, że różni się od innych dzieci w jego wieku. Ma inne zainteresowania, inaczej chce spędzać czas. Zadania, które proponuje pani w przedszkolu wydają się zbyt łatwe. Rówieśnikom trudno nawiązać z nim kontakt, bo zamiast bawić się samochodzikami, woli układać skomplikowane puzzle. Preferuje towarzystwo starszych dzieci i dorosłych, bo wydają mu się ciekawsi. Przez to może być samotny.

Tymczasem, dla dziecka najważniejsze w tym okresie jest zdobycie umiejętności społecznych, znalezienie wspólnego języka z dziećmi. Rodzice powinni więc dostarczać mu okazji do spotkań z rówieśnikami. Podpowiadać, co mogą razem robić, ośmielać malca do zabawy.

Uzdolniony maluch, jak każde dziecko nie może być we wszystkim dobry. Czytający czterolatek może nie radzić sobie z jazdą na rowerku albo gorzej posługiwać się łyżką. Przyzwyczajony, ze wiele rzeczy przychodzi mu bez wysiłku, źle znosi sytuacje, gdy jest inaczej. To sprawia, że może być szczególnie wrażliwy na niepowodzenia. Jak każdy maluch potrzebuje więc pochwał. Warto doceniać go nie tylko za konkretne osiągnięcia, ale też za same starania. I tłumaczyć, że nikt nie jest mistrzem we wszystkich dziedzinach.


Pomagać, czyli stymulować

Wydaje się, że zdolnemu dziecku nic nie przeszkodzi w rozwijaniu potencjału. Tym czymś, może jednak okazać się nuda. Nieprzeciętny maluch potrzebuje coraz trudniejszych i nowych wyzwań, innych niż rówieśnicy. Jeśli w przedszkolu się nudzi, może być zniechęcony i apatyczny lub nadaktywny, by powetować sobie brak ciekawych zajęć. Uważny wychowawca zaradzi temu urozmaicając dziecku zadania i podnosząc ich trudność. Dziecko będzie się rozwijać i nie zatrzyma na poziomie niższym od swoich możliwości.

Jeśli maluchowi jest nadal mało, można zapisać go na dodatkowe zajęcia. Nauka angielskiego poprzez zabawę będzie i przyjemna i pożyteczna. Sport, na przykład aikido, to dla maluchów, miła odmiana po intelektualnych łamigłówkach. Nawet, jeśli nieszczególnie lubi zajęcia ruchowe, w przyszłości mogą być świetną bazą do porozumienia z rówieśnikami.

Zarówno rodzice, jak i wychowawcy powinni starać się poszerzać zainteresowania dziecka, by nie rozwijało się tylko w jednej ulubionej dziedzinie.


Nie przesadzać

Czasem rodziców aż korci, żeby poprzeczkę podnosić coraz wyżej. Oczami wyobraźni widzą przyszłe sukcesy potomka. Może będzie kolejnym Einsteinem? Trzeba jednak pamiętać, że nawet najbardziej ambitne dziecko można przeciążyć zbyt dużą ilością zajęć. Maluch najwięcej uczy się przez zabawę, zdobywa doświadczenia niejako mimochodem. Nie warto więc wypełniać mu całego dnia konkretnym, zaplanowanym działaniem. Bujanie w obłokach i leniuchowanie też jest potrzebne. Wysokie oczekiwania rodziców mogą spowodować u niego silny stres i frustrację. Chcąc ich zadowolić może odciąć się od własnych pragnień. Dlatego, maluszka trzeba bacznie obserwować, by odpowiednio dawkować mu aktywność i odpoczynek.

Dziecko, także to uzdolnione, jest przede wszystkim dzieckiem. Na co dzień powinno mieć dużo zabawy i ruchu, śmiechu i radości. Dzieciństwo to czas ładowania psychicznych akumulatorów. Warto poznać upodobania dziecka, jego siłę i słabości. Nauczyć rozumienia siebie, swoich potrzeb oraz tego, jak żyć z innymi.

Dlatego czas spędzony z rodzicami jest bezcenny. Wspólne gotowanie, przejażdżka rowerowa czy czytanie ulubionych książek rozwija dziecko na wiele sposobów. Ale daje też znacznie więcej - akceptację i miłość.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    eva-nox: Dobra szkoła nie produkuje geniuszy, tylko zdrowe społeczeństwo :) hahahah....

  • 2016-03-31 gość

    Dobra szkoła nie produkuje geniuszy, tylko zdrowe społeczeństwo :)

  • 2016-03-30 gość

    Według mnie najgorsze jest, jak takiemu uzdolnionemu dziecku na siłę chce się zapewnić dzieciństwo i odciąga się je od swoich zainteresowań. W większości szkół małym geniuszom też nie jest łatwo - dla nauczycieli to kłopot, a jak jeszcze dziecko wie więcej, niż oni...

  • 2016-03-30 gość

    każde dziecko potrzebuje tych wszystkich obserwacji rodzica i takiej ich troski,jak tu w artykule jest wspomniane.i każde jest narażone na nadopiekuńczość rodziców i wbijanie w role geniusza.kiedyś słyszałam, że dzieci same się wychowują, tylko trzeba im w tym od czasu do czasu pomóc.chyba nie ma dobrej recepty.