Maluch sam w akcji

Pewnie nie możesz się doczekać, kiedy twoja pociecha sama zacznie jeść czy się ubierać. Nie czekaj na oklaski, tylko pomóż każdego dnia osiągać dziecku coraz większą samodzielność.

Nieustanne wyręczanie pociechy w najprostszych codziennych czynnościach nie przyniesie nic dobrego. Może poza chwilowym poczuciem, że zaoszczędziłaś kilka dodatkowych minut. A to przecież wcale nie jest najważniejsze. Dziecko, które od najmłodszych lat samo próbuje umyć się czy posprzątać zabawki, łatwiej w dorosłym życiu podejmuje decyzje. Dąży do samorealizacji, wierzy w swoje możliwości i nie boi się podejmować ryzyka. Natomiast maluch chowany pod kloszem często ma zachwianie poczucie własnej wartości. Z niepewnością patrzy w przyszłość, bo jak samo sobie poradzi z życiem, pracą, problemami...


Lekcja dorosłości

Twoja pociecha będzie ci wdzięczna, gdy będziesz motywować ją do działania, chwalić i cieszyć się z mniejszych i większych sukcesów. Nie chroń jej przed wysiłkiem i pracą, bo będzie mieć dwie lewe ręce. Nie bądź też zbytnio surowa. Nie wymagaj rzeczy niemożliwych. Stwórz dziecku warunki do rozwoju, nie kontroluj go na każdym kroku. Ufaj i daj rozwinąć skrzydła. Wspieraj w trudnych momentach i bądź cierpliwa. Okazuj maleństwu i mnóstwo ciepła, miłości i zrozumienia.

Już od pierwszych miesięcy życia powinnaś dopingować malca do samodzielnej aktywności. Jeśli zauważysz, że samo zaczyna siadać, cały czas pomagaj mu w tych staraniach. Sześciomiesięczny szkrab nie musi być non stop noszony na rękach. Gdy pozwolisz mu i dasz możliwość zacznie sam wyciągać rączki po zabawki, które są w zasięgu.

Około pierwszych urodzin maluch próbuje zwykle stawać i chodzić. Tak długo czekałaś na te pierwsze kroczki, pełzanie malca do dywanie ciągnęło się dla ciebie w nieskończoność. A gdy sam zaczyna próbować stawać na dwóch nóżkach, cały czas go asekurujesz. Nie pozwalasz nawet na małe potknięcie. Zupełnie niepotrzebnie, bo maluch chwilę popłacze, ale zaraz przestanie i zacznie próbę od nowa. Jeśli oczywiście ma taką możliwość, chyba że siedzi już w wózku lub tuli się do ciebie.


Niezależność nade wszystko

Dwulatek już sam chce poznawać świat, więc nie ograniczaj jego możliwości. Zachęcaj do samodzielności i dawaj przykład. Malec jest dumny, że sam czegoś dokonał, niezależnie, czy zrobił to perfekcyjnie. Poznając nowe umiejętności oswaja świat i uczy się w nim poruszać.

Dlatego też jak najwcześniej naucz pociechę korzystać z nocnika. Wytłumacz wcześniej, do czego służy ten dziwny przedmiot. Możesz sadzać na nim ulubione zabawki i tłumaczyć, że powinien brać z nich przykład. Za każdym razem, gdy uda się wykorzystać nocnik zgodnie z jego przeznaczeniem bądź dumna i chwal swoje dzielne szczęście. Bądź cierpliwa i wyrozumiała, bo nie za każdym razem próba zakończy się powodzeniem. Jednak niezależnie od rezultatu nie krzycz i nie wywieraj presji. Tłumacz spokojnie.

Nauka samodzielnego mycia się też sprawi malcowi dużo radości. Chlapanie się w wodzie połącz z nauką mycia buzi, rączek, ząbków. Im wcześniej zaczniesz przyzwyczajać dziecko do higieny osobistej, tym lepiej.


Malec w kuchni

Mały smakosz z pewnością już nie może doczekać się, kiedy wreszcie będzie mógł jeść sam. W swoim tempie delektować się wszystkimi smakami, bez twojej pomocy. Nie przejmuj się bałaganem i porozrzucanym jedzeniem. Raz, dwa posprzątasz a malec będzie ci wdzięczny za zaufanie i możliwość wejścia w świat dorosłych.

Przygotuj się odpowiednio na pierwsze lekcje samodzielnego jedzenia. Śliniak pod brodą pociechy to podstawa. Ulubiona potrawa też pomoże, przecież jedzenie, które najbardziej się lubi, nie zrzuci się od razu z talerza na podłogę. Na początku podawaj dziecku napoje w kubku niekapku. Następnie stopniowo zastępuj go najpierw butelką, potem bidonem, a na samym końcu zwykłym kubkiem. Pamiętaj, płaskie talerze nie są dobre na początek przygody ze sztućcami. Jedzenie łatwo się zsuwa, co denerwuje nie tylko dziecko.

Już czas nauczyć malca trudnej sztuki posługiwania się widelcem. Pokrój jedzenie na małe kawałki, nadziej jeden z nich na widelec i pokaż, jak poprawnie należy wkładać pokarm do buzi. Początki nie będą łatwe, część jedzenia trafi na podłogę zamiast do buzi, ale z czasem będzie tylko lepiej. Tylko nie śmiej się, że dziecko trzyma kurczowo zaciśniętą dłonią narzędzie do nadziewania pyszności. Pytaj, na co malec ma ochotę. Niech sam zadecyduje czy woli jeść kaszkę czy jogurt. Już takie małe decyzje powodują, że czuje się bardziej dorosły.

Niektóre dzieci potrafią już same jeść, gdy mają dwa latka. Inne dopiero po trzecich urodzinach wykazują chęć samodzielnym jedzeniem. Niezależnie od tego, kiedy twoje małe szczęście zainteresuje się niezależnym trzymaniem widelca i łyżki, chwal go i gratuluj za każdym razem, jak uda się zjeść obiadek prawie doskonale.


Ubieranie na zawołanie

Jeśli już sztukę jedzenia mamy opanowaną warto zacząć naukę samodzielnego ubierania się. Na uczenie ubierania się warto poświęcić niejedno popołudnie. Rano zazwyczaj szybko jecie śniadanie i w biegu wychodzicie z domu, za to wieczorem jest zdecydowanie więcej czasu. Dziecko, któremu początkowo nie wychodzi zakładanie i zdejmowanie ubrania może się szybko zniechęcić. Dlatego też twoje wsparcie i pomoc są niezbędne. Maluch musi wierzyć, że może na ciebie liczyć, ale nie oznacza to, że cały czas będziesz wyręczała go z zakładaniu skarpetek. Zawsze jednak motywuj. Niech jak najczęściej ubiera się sam. Wybiera z dwóch zestawów ubrań, co na siebie włoży idąc do przedszkola. Gdy się rozbierze, naucz go składać ubrania w jedno miejsce. Dzięki temu uczy się i samodzielności i uporządkowania i to na całe życie.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    Tragiczny tekst! Widać, że autorka mało zna się na dzieciach, a przede wszystkim kaleczy nasz język ojczysty.