Maluch na mrozie

Nie przerażaj się zimnem i chłodem. Posmaruj buzię dziecka kremem, ubierz na cebulkę i korzystaj z uroków zimy.

Zimowe spacery są atrakcją dla ciebie i dla malucha. Hartują twoją pociechę, kształtują i poprawiają jej odporność. Sprawiają, że twoje szczęście mniej choruje, poprawia mu się również sen i apetyt. Pamiętaj jednak, że nie zawsze możesz pozwolić sobie na długie wycieczki w chłodne dni – szczególnie z niemowlakiem.


Oswajanie z zimą

Noworodek jest jeszcze za mały, by cieszyć się z zimowych eskapad. Jeśli nie ma czterech tygodni, a temperatura spada poniżej 0°C, lepiej zostać z nim w domu. Postaraj się przyzwyczajać go jednak, powoli i stopniowo, do niższych temperatur. Pozwoli to uniknąć późniejszego dyskomfortu, który mógłby się pojawić na pierwszym spacerze, który nie powinien trwać dłużej niż kilkanaście minut.

Dlatego tak ważne jest wcześniejsze werandowanie. Polega ono na odpowiednim ubraniu swojej pociechy i ustawieniu jej w wózku blisko otwartego okna czy balkonu. Pozwala to etapowo oswoić maluszka z dużo chłodniejszym powietrzem. Taki seans przez 5-10 minut jest nieoceniony. Codziennie zwiększaj liczbę minut, aż werandowanie wydłuży się do godziny. Po takim zahartowaniu możesz wybrać się z pociechą na nie za długi spacer. Na początek wystarczy już 20-30 min. Oczywiście z czasem zwiększaj dawkę przebywania na świeżym powietrzu. Jeśli opatulony maluch śpi słodko i jest dokładnie schowany w wózku, przechadzaj się nawet 2-3 godz. Oczywiście, jeśli sama wcześniej nie zmarzniesz.

Jeśli twoja pociecha nie ma jeszcze 3 lat, możesz wybrać się z nią na spacer, gdy temperatura nie spadnie poniżej −10°C. Sprawdź wcześniej, czy nie wieje zbyt silny wiatr, który potęguje uczucie zimna. Wybierz też nasłonecznione miejsce do spacerowania. Nie obawiaj się, że chłodne powietrze zaszkodzi malcowi. Deszczowa i wilgotna aura jest dużo bardziej niekorzystna. Szaleją wtedy podstępne wirusy, groźne bakterie i nietrudno o infekcję.

Dla większych dzieci nie ma już wyjątkowych temperaturowych ograniczeń. Odpowiednie ubranie, nie za lekkie ani nie za ciepłe, opatulenie rączek i nóżek, aby nie zmarzły – to wszystko wystarczy, by maluch mógł swobodnie korzystać z zimowych atrakcji.


Ochrona na 100 procent

Nie zapomnij oczywiście o posmarowaniu buzi, uszu i rączek dziecka odpowiednim kosmetykiem. Najlepiej 20-30 minut przed spacerem. Krem przez ten czas idealnie się wchłonie i zacznie działać. Najlepszy będzie ten z faktorem SPF 6-15. Istotne, by miał atest Instytutu Matki i Dziecka. Używaj kremu natłuszczającego. Nie zapominaj, że krem nawilżający i oliwka nie zabezpieczą skóry twojego maleństwa przed mrozem. Dlatego nie stosuj ich, jeśli zamierzasz wyjść na spacer.

Za to pomadka do ust dla dzieci przyda się na pewno. Dzięki niej wargi maleństwa nie popękają oraz zostaną uchronione przed wysuszeniem. Jeśli widzisz, że pociecha zlizała kosmetyk, nałóż go ponownie. Dlatego taką pomadkę, jak i krem warto mieć zawsze przy sobie.


Ubranie na zawołanie

Odwieczny dylemat, jak ubrać szkraba na zimowy spacer czy szaleństwa na śniegu. A jest to stosowna różnica. Jeśli dziecko będzie siedzieć na sankach w bezruchu – to przyda mu się puchowa kurtka. Gdy jednak ma wstępny zamiar biegać, lepić bałwana, rzucać śnieżkami, to doskonały będzie nieprzemakalny kombinezon lub spodnie narciarskie na szelkach.

Obowiązkowy zestaw na chłodniejsze dni to czapka i szalik. To właśnie przez odkrytą głowę ucieka najwięcej ciepła z organizmu i to aż 30-40 proc. Dobrym pomysłem jest też termoaktywna bielizna – polarowa bluza lub bluza z długim rękawem. Co ważne, ubrania nie powinny być obcisłe. Utrudniają wtedy krążenie krwi, a efekt jest taki, że pociecha marznie szybciej, niż przewidujesz. Pamiętaj także o nieprzemakalnych rękawiczkach.

Najlepiej byś od czasu do czasu sprawdzała, czy dziecko nie zmarzło lub nie przegrzało. Przeprowadź test, ale nie na czole i policzkach, bo są one chłodniejsze niż reszta ciała. Dotknij skóry malucha na karku i na plecach. Jeśli jest ciepła i sucha, oznacza to, że malec został najlepiej ubrany, jak było to możliwe. I wtedy egzamin ze spaceru w mroźny dzień zostanie zaliczony.

Autor: Katarzyna Wielosławska

Komentarze