Macierzyństwo w pojedynkę - mama radzi sobie sama

Samotna matka nie ma lekko. Praca, dom, wychowanie dziecka – wszystko spoczywa na twoich barkach. To, co normalnie dzieli się na dwoje, ty robisz sama. Najtrudniej jednak uporać się z własnymi uczuciami: poczuciem winy, lękiem o przyszłość i niepewnością, czy starczy ci sił.

Za czasów naszych rodziców wierzono, że małżeństwo jest wartością nadrzędną. Nieważne, czy mąż pił i bił, kobieta powinna zrobić wszystko, byle je utrzymać. Dziś co piąte dziecko w Polsce wychowuje się w niepełnej rodzinie. Coraz więcej kobiet z różnych powodów decyduje się nie żyć z ojcem dziecka w jednym stadle. W większości przypadków to one przejmują opiekę nad dzieckiem.

Macierzyństwo w pojedynkę jest trudnym zadaniem. Niełatwo pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem, zajmowanie się domem i ogrom obowiązków, gdy jest się samej. W utrzymaniu rodziny często zdana jesteś tylko na siebie, gdy były mąż nie chce płacić alimentów. Nie zawsze możesz liczyć na wystarczające wsparcie rodziny.


Trudny początek

Rozstanie małżonków zawsze oznacza porażkę, szczególnie gdy są rodzicami. Rozpadło się marzenie o szczęśliwej rodzinie, coś ci w życiu nie wyszło. Zamknięcie tego etapu życia nie przychodzi łatwo. Statystycznie, kobieta potrzebuje około dwóch lat, by otrząsnąć się po rozwodzie. Szczególnie trudno jest na początku, gdy chciałabyś skupić się tylko na sobie i swoim bólu, a jest przy tobie dziecko, które też cierpi i potrzebuje wsparcia.

Poczucie winy pogłębia brak oparcia w bliskich. Podczas gdy ty przeżywasz swój dramat, oni zachowują się tak, jakbyś wyrządziła im krzywdę. Powątpiewają w słuszność twoich decyzji, krytycznie oceniają każdy krok. Prawie słyszysz, jak mówią: „Sama jest sobie winna”, „Nie pomyślała o dziecku”. Często tak bywa. Gdy mężczyzna umiera, wiele osób biegnie wdowie na ratunek. Ale rozwód budzi sprzeczne reakcje. Twoi rodzice czują się zawiedzeni, bo chcieli dla ciebie innego życia.

Nie pozwól, by poczucie winy cię paraliżowało. Ono sprawia, że nadmiernie skupiasz się na sobie, swoich błędach i zamiast patrzeć do przodu, rozpamiętujesz przeszłość. Przypomnij sobie, dlaczego podjęłaś decyzję o rozwodzie. Jeśli czujesz, że trudno ci się otrząsnąć i twoja „żałoba” po związku trwa zbyt długo, zwróć się do psychologa. On pomoże ci dostrzec fakt, że zaczynasz razem z dzieckiem nowy etap życia, inny – niekoniecznie gorszy.


Ty i dziecko

Mama, która cierpi w trakcie rozwodu, wie, że dziecko cierpi jeszcze mocniej. Jego świat, którego fundamentem byli rodzice, przeszedł trzęsienie ziemi i trzeba pomóc mu zbudować go od nowa. W tym okresie twoje dziecko potrzebuje cię bardziej niż kiedykolwiek.

Wasz kontakt może być trudniejszy niż do tej pory. Dziecko może obwiniać cię za to, że nie ma już z wami taty. Z jednej strony ciężko to słyszeć, z drugiej to dobrze, że umie nazwać swoje uczucia i nie tłumi ich w sobie. Tłumacz cierpliwie. Nie staraj się nikogo obwiniać. Dziecku potrzebna jest wiara, że niezależnie od okoliczności, ma prawo kochać tatę, inaczej będzie rozdarte między swoimi uczuciami i lojalnością wobec ciebie.

Czy wiesz, że samotna mama może kochać za mocno? Choć brzmi to dziwnie, wiele kobiet wpada w pułapkę poświęcania się dla dziecka, tworzy z nim związek oparty na symbiozie. Buduje wokół niego kokon ochronny, by więcej nie cierpiało. Nieświadomie koncentruje się wyłącznie na jego życiu, zaniedbując obszar własnego dorosłego świata. Także dlatego, że sama nie umie się w nim odnaleźć.

Po najtrudniejszym dla was okresie ważne jest, byś znalazła dobre proporcje pomiędzy angażowaniem się w życie dziecka a pozostawianiem mu swobody. Żyj swoim życiem, bo dzieci rosną i w końcu od nas odchodzą. Spotykaj się z ludźmi, pielęgnuj swoje zainteresowania, rozwijaj się. Pokaż, że potrafisz być szczęśliwa mimo niesprzyjających okoliczności. To najlepszy podarunek dla twojego dziecka.


Relacje z ojcem

Po tym, jak twój związek się rozpadł – choćbyś nie wiem, jak mocno temu przeczyła – jest coś, co was łączy na zawsze – wasze dziecko. Wiesz dobrze, że nie zastąpisz mu ojca. Jakkolwiek byś się starała, ta relacja jest inna niż twoja. Tata inaczej pokazuje świat, uczy innych wartości. Widzisz, jak dziecko czeka na jego telefon, cieszy się, gdy razem gdzieś wychodzą. Mądra mama wie, że mimo bólu, który były mąż jej sprawił i pretensji, które w sobie nosi, powinna stworzyć dziecku warunki do kontaktu z nim. Bo jest on dziecku potrzebny.

Czasem ojcu nie zależy na kontakcie z dzieckiem. Daleko mieszka lub ma drugą rodzinę i nie rozumie, że wyrządza mu krzywdę. Dziecko zawsze szuka winy w sobie, wydaje mu się, że jest niegodne miłości, skoro tata się nim nie interesuje. Tłumacz, że to nie jego wina. A tata wiele traci nie uczestnicząc w jego życiu, bo jest wspaniałym dzieckiem. Wyjaśnij, że nie każdy mężczyzna radzi sobie z byciem ojcem, choć być może za tym tęskni. Staraj się, by twoja pociecha miała kontakt z innymi mężczyznami, którzy w jego życiu będą ważni – wujkiem, dziadkiem. By pokazali mu inne wzorce męskości.


Budowanie życia na nowo

Jak wszystkie mamy, którym rozpadły się związki, lękasz się, jak ułoży się twoje życie. Czy komuś jeszcze zaufasz, czy ktoś pokocha ciebie i twoje dziecko na tyle mocno, że stworzycie nową rodzinę? Część mam w ogóle nie wyobraża sobie, by w domu zagościł nowy mężczyzna. Obawia się, czy dziecko go zaakceptuje. Wbrew pozorom dzieci często marzą o drugim tacie, który będzie miał dla nich czas i dzięki niemu mama będzie uśmiechnięta. Rozmawiaj z dzieckiem o swoich planach i obawach, jeśli pojawi się ktoś dla ciebie ważny. Przyglądaj się, jakim człowiekiem jest nowy partner, czy będzie dobrym ojcem, jak reaguje na niego dziecko. Bez ich wzajemnego porozumienia nie stworzycie szczęśliwej rodziny.

Gdzieś głęboko w naszej kobiecej mentalności pokutuje przeświadczenie, że nie możemy, nie umiemy być szczęśliwe bez mężczyzny. Tak, jakbyśmy w pojedynkę były mniej warte, niepełne. Dlatego wiele samotnych mam czuje się gorsza, dlatego że jest sama. Tymczasem satysfakcjonujące, zdrowe związki tworzymy właśnie wtedy, gdy uwalniamy się od wizji rycerza na białym koniu, który ukoi rany po nieudanym związku. Zapominamy, że poczucie szczęścia każda z nas umie budować sama – niezależnie od tego, czy jest z kimś związana, czy nie.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze