Lecznicza siła botoksu

Rozcieńczony jad kiełbasiany, popularnie zwany botoksem, ma szerokie zastosowanie w medycynie estetycznej. Regularnie podawany pod postacią zastrzyków skutecznie wygładza zmarszczki i pozwala dłużej cieszyć się gładką skórą. Okazuje się jednak, że toksyna może być lekiem stosowanym w schorzeniach, których terapii nigdy nie skojarzylibyśmy z zastrzykami wygładzającymi zmarszczki.

Doświadczenia brytyjskich naukowców pokazują, że toksyna botulinowa jest skutecznym środkiem, który niesie ulgę w bólu, napięciach mięśniowych i drżeniu, czyli typowych objawach choroby Parkinsona. Zespół badaczy z Laboratorium Biologii Molekularnej Brytyjskiej Rady Medycznej opracował sposób przebudowywania molekuł białka, co z kolei pozwoli na stworzenie bezpiecznego leku przeciwbólowego na bazie botoksu. Wynikające z tego korzyści są olbrzymie: lek dawałby przedłużone działanie – od czterech do sześciu miesięcy.

Dr Bazbek Davletov, lider zespołu zajmującego się badaniami nad botoksem, profesor na uniwersytecie Cambridge, porównuje nową metodę do klocków LEGO. – Dzięki temu możemy rozdzielać i dowolnie przebudowywać molekuły białka – wyjaśnia naukowiec. Potraktowanie botoksu w ten sposób daje zupełnie nowe możliwości produkcji tańszych, skutecznych leków. Jednak nie ekonomia jest tutaj decydującym czynnikiem. „Przebudowany” botoks nie będzie miał właściwości toksycznych, w przeciwieństwie do stosowanego w medycynie estetycznej „kuzyna”, a więc będzie o wiele bezpieczniejszy niż dotychczas. A to nie pozostaje bez znaczenia.


Pomocna toksyna

Stosowanie toksyny botulinowej w walce z chorobą Parkinsona ma już dość długą historię. Ufundowane przez Mohammada Ali Centrum Parkinsona w Phoenix w Stanach Zjednoczonych jest ośrodkiem, który od blisko dwudziestu lat stosuje botoks do walki z tą nieuleczalną chorobą.

– To jedna z najmocniejszych znanych człowiekowi toksyn oddziałujących na nerwy – mówi Guilermo Moguel-Cobos, neurolog z Centrum, który od lat oferuje swoim pacjentom kuracje botoksowe. – Podawanie tego leku chorym na parkinsona znacznie polepsza jakość ich życia. Przynosi ulgę w bólu i pozwala na normalne funkcjonowanie. Ten lek to cud.

Lekarz zaznacza jednak, że terapia dostosowywana jest do każdego przypadku. Pacjenci otrzymują zastrzyki w różne mięśnie i w różnych dawkach. Podawanie leku trwa od 30 minut do godziny. Specyfik zaczyna w pełni działać w ciągu tygodnia, a jego zbawienne efekty pozostają na bardzo długo – nawet do trzech miesięcy. Specjaliści z Centrum Mohammada Ali wyjaśniają, że stosują specjalnie oczyszczony botoks, żeby zminimalizować jego negatywne właściwości.

Doskonałym przykładem zbawiennego działania toksyny botulinowej jest przypadek Douga Eshelmana, 61-letniego pacjenta Centrum, u którego chorobę Parkinsona zdiagnozowano cztery lata temu. W 2009 roku, kiedy trafił do Centrum, miał już poważne problemy z chodzeniem, wstawaniem, siadaniem. Po pierwszym zastrzyku, po tygodniu ból ustąpił, a Doug zaczął normalnie chodzić. Jak sam przyznaje, kiedy pierwszy raz zaproponowano mu terapię botoksem, zareagował wybuchem śmiechu. Dziś jest propagatorem tej metody.


Nie tylko na Parkinsona

Botoks jako środek przeciwbólowy został obecnie oficjalnie przyjęty w Wielkiej Brytanii jako doskonały środek na przewlekłe bóle głowy i migreny. Na Uniwersytecie Waszyngtońskim w Stanach Zjednoczonych trwają badania, których wyniki jasno wskazują, że toksyna może być użyteczna w walce z infekcjami pęcherza moczowego (cistis), zaś tajwańscy naukowcy dowodzą, iż jad kiełbasiany można stosować na niektóre symptomy cukrzycy. Z powodu choroby uszkodzeniu ulegają nerwy w stopach i niższych partiach nóg, co powoduje u pacjentów silny ból. Tradycyjne leki przeciwbólowe nie przynoszą diabetykom ulgi. Botoks – owszem. Tak oto „lek na starość” znajduje coraz szersze zastosowanie.

Autor: Jerzy Dziekoński

Komentarze