Leczenie w zasięgu ręki

Leczenie wad słuchu wrodzonych i nabytych jest bardzo podobne, zależy od rodzaju i miejsca uszkodzenia. O rodzaju uszkodzenia mówią nam specjalistyczne badania laryngologiczne, badania  słuchu oraz badania radiologiczne uszu.

Niedosłuchy nabyte i wrodzone w zależności od miejsca uszkodzenia dzielimy na przewodzeniowe i odbiorcze. Rozpoznanie rodzaju niedosłuchu warunkuje sposób leczenia.


Co nie działa?

Niedosłuchy przewodzeniowe to takie, które spowodowane są zaburzeniem przewodzenia dźwięku w uchu zewnętrznym lub środkowym. Niedosłuchy odbiorcze to natomiast wady słuchu spowodowane uszkodzeniem ucha wewnętrznego, a więc komórek słuchowych, nerwu słuchowego lub też wyżej położonych ośrodków mózgu odpowiedzialnych za słyszenie.

- W przypadku zaburzeń przewodzenia dźwięku decydujący głos należy najczęściej do chirurga specjalizującego się w leczeniu chorób uszu, który może pomóc poprzez usunięcie zmian zapalnych z ucha oraz rekonstrukcję błony bębenkowej czy kosteczek słuchowych - wyjaśnia dr med. Józef Mierzwiński, ordynator Oddziału Otolaryngologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.

Zabiegi te dobrze rokują i najczęściej dają dobre wyniki słuchowe. W rękach doświadczonego chirurga rekonstrukcja błony bębenkowej udaje się w 90 procent pacjentów, a ok. 80 procent osób leczonych w taki sposób po zabiegu znacznie lepiej słyszy.


Gdy nie pomógł zabieg

- Większy problem mamy z pacjentami, u których nie udało się poprawić chirurgicznie słuchu lub u których mamy do czynienia z uszkodzeniem ucha wewnętrznego. Tu jednak również możemy pomóc poprzez zastosowanie urządzeń powodujących wzmocnienie dźwięku, a w przypadkach całkowitej głuchoty – urządzeń, które elektrycznie stymulują nerw słuchowy dając poczucie dźwięku. Urządzenia te to aparaty i implanty słuchowe. Najbardziej zaawansowanym urządzeniem są implanty ślimakowe, które poprzez stymulację elektryczną nerwu słuchowego pozwalają słyszeć osobom zupełnie głuchym - dodaje dr Józef Mierzwiński.

Rozpoznanie niedosłuchu czy głuchoty nabytej u dorosłych i dzieci starszych nie jest trudne, a leczenie przynosi wymierne efekty. Mowa u tych pacjentów jest już wykształcona i leczenie polega tylko na przywróceniu świata dźwięku.


Czas ma ogromne znaczenie

Problem leczenia niedosłuchu nabiera szczególnego wymiaru u małych dzieci. Dotyczy to szczególnie niedosłuchu czy głuchoty wrodzonej oraz nabytej we wczesnym dzieciństwie. Zbyt późne rozpoznanie i leczenie skutkować może brakiem wykształcenia mowy.

Jeśli rozpoznamy głuchotę u dziecka w wieku 6 miesięcy i zaopatrzymy je w aparat czy implant słuchowy, dziecko to ma szansę prawidłowo mówić i chodzić do szkoły dla dzieci słyszących. Jeśli rozpoznamy ją w wieku 3-5 lat, mowa może być już niewyraźna. Jeśli natomiast rozpoznamy chorobę i zareagujemy dopiero u dziecka po 6-7 roku życia nigdy nie nauczy się ono prawidłowo mówić i w zasadzie będzie człowiekiem głuchoniemym. Pozostanie mu język migowy i szkoła dla dzieci głuchych i niedosłyszących. Nie zawsze więc stracony czas można odrobić, dlatego wczesne wykrywanie słuchu ma tak olbrzymie znaczenie.

Dodać należy, że u dzieci u których stosujemy aparaty czy implanty słuchowe olbrzymie znaczenie ma także rehabilitacja w wyspecjalizowanych ośrodkach, bez której nauka mowy jest często bardzo nieefektywna.


W specjalnych placówkach

- W Polsce funkcjonuje jeden z najbardziej efektywnych w świecie Programów Wczesnego Wykrywania Niedosłuchów u Noworodków i Wcześniaków, jednak nawet ten system nie jest doskonały i zawsze istnieje grupa pacjentów, u których rozpoznajemy głuchotę lub niedosłuch zbyt późno - dodaje dr Józef Mierzwiński. - W jego ramach pierwsze badanie słuchu każde dziecko w Polsce przechodzi zaraz po urodzeniu.

W każdym regionie jest ośrodek referencyjne realizujące założenia tego programu. Jednym z nich jest Oddział Otolaryngologii Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego działający wspólnie z Specjalistycznym Ośrodkiem Diagnozy i Rehabilitacji Dzieci z Wadą Słuchu. W placówkach tego typu realizuje się leczenie i rehabilitację dzieci głuchych i niedosłyszących na każdym etapie leczenia zarówno chirurgicznego jak i ambulatoryjnego. - Od 2008 roku stosujemy także implanty słuchowe, które są jednym z największych osiągnięć współczesnej medycyny. Pozwalają one słyszeć osobom zupełnie głuchym. Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje leczenie chirurgiczne i ambulatoryjne pacjentów oraz wszystkie opisane wyżej urządzenia wspomagające słuch - podkreśla dr Józef Mierzwiński.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze