Leczenie kamicy układu moczowego - operacyjne metody "usunięcia" kamieni

Z dr n. med. Piotrem Jarzemskim rozmawia Barbara Kozber   W przysiędze Hipokratesa czytamy: „Nie będę operował chorych na kamicę”. Starożytni lekarze wiedzieli, że kamieni nie można wyjmować. Ich usunięcie było wtedy jednoznaczne ze zgonem pacjenta.

A musimy sobie zdać sprawę z tego, że kamień powoduje jeden z najsilniejszych bólów, jaki może dotknąć człowieka – porównuje się go nawet z bólem porodowym.

Dopiero sto lat temu mogliśmy chorym na kamicę naprawdę pomóc. – Wtedy zaczęto z sukcesem usuwać złogi z nerek i pęcherza moczowego – wyjaśnia dr n. med. Piotr Jarzemski, ordynator Oddziału Urologii Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy. – Jednak największe zmiany zaszły w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. – Gdy w 1989 roku rozpocząłem pracę na urologii wyglądało to tak: codziennie rano operacja kamicy, operacja prostaty, operacja kamicy, operacja prostaty i tak na przemian. Kamienie usuwaliśmy wyłącznie metodami klasycznym, tzn. wykonując operacje otwarte. Sytuacja jednak zasadniczo się zmieniła, gdy otrzymaliśmy urządzenie do endoskopowego usuwania złogów i do rozkruszania kamieni. Do tamtej pory mieliśmy do zaoferowania pacjentowi tylko jeden rodzaj leczenia – zabieg. Dzisiaj operujemy zaledwie 5 procent chorych. Pozostali pacjenci mają złogi usuwane techniką nieoperacyjną lub małoinwazyjną. Powiedziałbym, że jest to największy sukces urologii.

Kamicę układu moczowego obserwujemy u 2 proc. populacji. Występuje trzy razy częściej u mężczyzn niż u kobiet. Najczęściej między trzecią a piątą dekadą życia, a więc u ludzi aktywnych zawodowo. Spotykamy ją też u dzieci, ale wówczas towarzyszą jej najczęściej wady wrodzone układu moczowego lub zaburzenia metaboliczne. Kamica może pojawić się znienacka i wywołać silny ból, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Ból jest tak przenikający, że wymaga natychmiastowego podania środków przeciwbólowych, nieraz narkotycznych. Brak leczenia może doprowadzić nawet do wstrząsu bólowego łącznie z utratą przytomności.


– Kamień sam w sobie nie boli, ale poruszając się w nerce i moczowodzie może doprowadzić do zablokowania odpływu moczu. – To tak jakby zamknąć zawór zbiornika, w którym wzrasta ciśnienie – wyjaśnia doktor Piotr


Jarzemski. – Nerka nieustannie produkuje mocz. Zablokowanie odpływu powoduje wzrost ciśnienia w układzie kielichowo-miedniczkowym. Jest to bardzo bolesne. Ponadto, jeśli dojdzie do zainfekowania „stojącego” moczu, powstaje roponercze, co łatwo może doprowadzić do sepsy, stanowiącej bezpośrednie zagrożenie życia. Nieleczona kamica może doprowadzić do śmierci.


Znamy kilka przyczyn tej choroby. Może to być kamica dziedziczna, czyli jeśli ktoś w rodzinie chorował na nią, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że i my zachorujemy.


Może być też przyczyna anatomiczna, np. utrudniony odpływ moczu spowodowany wadą wrodzoną – mocz zalega i wytrącają się kryształki, zaczyna tworzyć się kamień.


Kolejna przyczyna to nieodpowiednia dieta. Spożywanie zbyt dużej ilości mięsa, wapnia, przyjmowanie zbyt małej ilości płynów może doprowadzić do kamicy.



Co zrobić, jeżeli pojawi się kamień?

– Jeżeli pacjent nie gorączkuje, nie ma cech infekcji, a kamień ma mniej niż 4 mm, to w 80 proc. spodziewamy się, że wypłynie on samoczynnie. Taki proces może, ale nie musi być bolesny. Zalecamy pacjentowi przyjmowanie dużych ilości płynu, aktywny tryb życia, a jeżeli pojawi się kolka nerkowa, to pobranie środków przeciwbólowych i rozkurczowych – mówi Piotr Jarzemski. – Często pacjenci, którzy od lat mają nawracające kolki nerkowe, w okresie upałów zawczasu zaopatrują się w środki przeciwbólowe, rozkurczowe i potrafią je odpowiednio aplikować. Wiedzą, że muszą dużo pić, biegać, a wtedy ewentualny nowy kamień samoistnie wypłynie z moczem.

W przypadku, gdy kamień nie wydali się w ciągu 3-10 dni, lekarze proponują jego usunięcie. Najpierw trzeba wykonać badania diagnostyczne, które potwierdzą obecność złogu i potrafią go zlokalizować. Następnie wdrażane jest leczenie. Obecnie najczęstszym sposobem terapii jest rozbijanie kamieni za pomocą fali uderzeniowej generowanej pozaustrojowo ESWL. Jest to zabieg wykonywany w trybie ambulatoryjnym, nie wymaga znieczulenia ani specjalnego przygotowania. – Kamień namierzamy pod kontrolą rentgena. System komputerowy ustawia złóg w polu rażenia fali uderzeniowej. Specjalna czasza aparatu ESWL generuje falę uderzeniową, która przebiega przez ciało pacjenta. Fala koncentruje się na złogu i powoduje jego rozbicie. Rozdrobniony w ten sposób kamień jest wydalany w postaci piasku – opisuje doktor Jarzemski.

Zabieg jest bezbolesny, bezpieczny i można go powtarzać wielokrotnie. Jest refundowany przez NFZ. To metoda dużo tańsza i łatwiejsza niż klasyczna operacja kamicy układu moczowego. Dzięki temu urządzeniu można uwolnić od kamicy 75 proc. chorych. Pozostaje jednak reszta pacjentów, których leczenie musi przebiegać w inny sposób. - Tych chorych również nie operujemy metodą endoskopowego usuwania złogów. Kamienie z nerki usuwamy techniką PCNL, a z moczowodu URSL. URS, czyli ureterorenoskopia umożliwia zaglądanie do moczowodu. Jeżeli kamień tkwi np. w moczowodzie, możemy poprzez cewkę moczową i pęcherz wprowadzić do niego wziernik, dokładnie zlokalizować kamień, rozbić falą ultradźwiękową i usunąć go za pomocą specjalnego koszyczka. Gdy kamień jest mały, usuwamy go w całości – wyjaśnia Piotr Jarzemski. – Większe kamienie rozbijane są specjalnymi narzędziami i kawałek po kawałku usuwane. Podczas tych zabiegów pacjent jest znieczulony. Jeżeli w nerce jest duży kamień, którego nie można rozbić, wówczas wchodzi się do nerki techniką PCNL (przezskórna nefrolitotrypsja). Polega to na tym, że wkłuwa się w nerkę u pacjenta leżącego na brzuchu. Po igle wprowadza się różne urządzenia i wyjmuje się kamień. To także jest metoda endoskopowa.

W przypadku kamicy układu moczowego trudno jest mówić o profilaktyce. Trzeba tylko pamiętać: dużo pić, ograniczać spożycie wapnia (mleko, sery) i szczawianów (kakao, kawa, czekolada). Ponadto osoby z nawrotową kamicą powinny przeprowadzać regularne kontrole urologiczne, szczególnie w okresie upałów.

Autor: Barbara Kozber

Komentarze

  • 2016-08-17 Dominika

    U mnie wykryli kamice nerkowa w wieku 8 lat więc pozdrawiam :) 3 tygodnie w szpitalu i jakoś wyszedł sobie sam :) niedawno w listopadzie znów szpital i tym razem niestety nie obyło się bez zabiegu :) oczywiście byłam najmłodszą pacjentką na oddziale hot 19 ;) pozdrawiam wszystkich którzy wiedzą co to znaczy kolka nerkowa :D

  • 2016-03-31 gość

    Gość: mam niespełna 18 lat i już mam kamienia w przewodzie moczowym , czekam na operacje . dla niedoświadczonych tego bólu mówie że ból niesamowity , porównywany do bolu porodowego .. jestem ciągle na srodkach przeciwbolowych ktore od kilku dni mi nie pomagaja juzz a operacja ? ciagle jakies zamieszanie ..

  • 2016-03-31 gość

    mam niespełna 18 lat i już mam kamienia w przewodzie moczowym , czekam na operacje . dla niedoświadczonych tego bólu mówie że ból niesamowity , porównywany do bolu porodowego .. jestem ciągle na srodkach przeciwbolowych ktore od kilku dni mi nie pomagaja juzz a operacja ? ciagle jakies zamieszanie ..

  • 2016-03-31 gość

    Chodziło mi o to, żeby zanim wodę się zagotuje, przefiltrować ją filtrem np. w dzbanku brita albo czymś podobnym.

  • 2016-03-31 gość

    dove: Trzeba pić wodę przefiltrowaną, a nie gotowaną bezpośrednio z kranu... Gotowaną bezpośrednio z kranu !!! Może chodziło o niegotowaną ??? :)