Kura domowa – jak się wyzwolić?

Gotuje, sprząta, pierze, robi zakupy za pieniądze, które dał jej na życie mąż. Czasami marzy o tym, by wyfrunąć z domu i zaznać wolności. Kto? Kura domowa. Jak wyrwać się z tej roli?

Mieć pasję

Posiadanie pasji daje nie tylko poczucie satysfakcji i samorozwoju, ale może przerodzić się również w sposób na zarabianie pieniędzy. Wiele osób marzy o tym, by za to co się lubi, być wynagradzanym. Warto zacząć od pokazywania i sprzedawania tego, czym się zajmujesz znajomym. Jeżeli zareagują pozytywnie, to pocztą pantoflową szybko rozniesie się informacja o rzeczach sprawdzonych i godnych polecenia.


Wyrazić swoje potrzeby

„Kury domowe” często zapominają o tym, by mówić o swoich potrzebach, niezrealizowanych marzeniach i pragnieniach. Zostają same w domu z wszystkimi obowiązkami i niewyrażonymi tęsknotami. Warto spróbować porozmawiać o tym ze swoim mężem. Powiedzieć, że np. we wtorki i czwartki nie będzie Ciebie w domu, bo zapisałaś się np. na kurs fotografii. Kiedy dasz sobie zgodę na bycie też w innej roli, wykonywanie zadań związanych z domem stanie się większą przyjemnością.


Podzielić obowiązki

Innym pomysłem na wyrwanie się z roli kury domowej jest podział obowiązków pomiędzy wszystkich domowników. Jeśli to się uda, zaoszczędzasz czas, który możesz poświęcić czemuś, co sprawia Tobie przyjemność i jednocześnie odpocząć, by nabrać nowych sił. Dzięki temu, reszta członków rodziny będzie miała możliwość uczestniczenia w życiu domowym i wzięcia za nie odpowiedzialności.


Znaleźć pracę

Jeżeli, jako kobieta, która zajmuje się domem jesteś nieszczęśliwa i wszystko co w nim robisz, kojarzy Ci się z przymusem i z niechęcią, alternatywą staje się znalezienie pracy. Może nie na cały etat, ale chociaż na kilka godzin dziennie. Wyjście z domu w inne otoczenie, do innych ludzi często jest potrzebnym elementem, by nabrać innej perspektywy, by docenić to co się ma i z radością wrócić do domu.


Przewartościować sobie w głowie

Przewartościować to znaczy zobaczyć coś pozytywnego w tym, co wydaje się złe. Już samo sformułowanie „kura domowa” jest pejoratywne. Inaczej brzmi i wzbudza inne skojarzenia określenie „pani domu”. Zamiast myśleć o sobie, że nic się nie potrafi, można przyjąć, że jest się specjalistką od wszystkich prac domowych.


Mieć na to zgodę

Zdarza się tak, że bycie w roli kury domowej jest świadomym wyborem kobiety. Wówczas na wszystkie straty i korzyści z nim związane wyraża zgodę i nie odczuwa potrzeby wprowadzania żadnych zmian. Czuje się spełniona i szczęśliwa mogąc być w domu.

Autor: Andżelika Korczak-Urban, psycholog
dom

Komentarze