Kto się hartuje, rzadziej choruje

Są osoby, które w sezonie infekcji nie chorują lub zdarza się im to wyjątkowo rzadko. Ewentualne dolegliwości mają łagodny przebieg. Taką zdrowotną kondycję zapewnia im zahartowany organizm.

Małe zmiany, duży efekt

– Zahartować można każdy organizm. Proces ten polega na usprawnieniu jego mechanizmów adaptacyjnych, oswojeniu z warunkami, jakie właśnie panują – twierdzi dr Marek Bardadyn z Warszawy, od lat propagujący zdrowy styl życia, były lekarz sportowy i czynny sportowiec. – Wyniki zależą od wiedzy, konsekwencji w działaniu, ale także cech indywidualnych organizmu. Bo trudno się spodziewać, by ktoś, kto źle znosi niską temperaturę, zaczynał dzień od zimnego prysznica, a żwawy kilkulatek dostojnie spacerował, a nie biegał. Moim zdaniem, w hartowaniu organizmu warto przyjąć metodę małych kroków, czyli systematycznie zwiększać ilość ruchu i czas pobytu na powietrzu. Pamiętać przy tym trzeba o odpowiednim ubraniu, by nie doszło do wyziębienia. Ponadto ważne jest właściwe odżywianie. Przed wysiłkiem fizycznym wskazany jest posiłek złożony z węglowodanów, potem białkowy. Trzeba też pamiętać o owocach i warzywach ze względu na zawartość witamin, makro- i mikroelementów. Nie może też zabraknąć płynów – najlepsze to woda mineralna, naturalne soki owocowe i warzywne, owocowe herbaty. Oczywiście, są też zwolennicy ostrych metod hartowania, biegania po śniegu czy udziału w zajęciach klubu morsów. Ale nie można ich polecać wszystkim.


ABC dla nowicjuszy

Najpierw dobrze się wyspać. Dorosły człowiek potrzebuje ok. 8 godzin snu na dobę. Podczas snu organizm regeneruje się i wytwarza melatoninę, hormon, który zwiększa produkcję komórek odpornościowych. Przemęczony organizm jest podatniejszy na infekcję i nie ma siły na aktywność fizyczną.

Napój, który mobilizuje organizm. Zamiast kawy, lepiej wypić na czczo szklankę ciepłej, przegotowanej wody z łyżeczką miodu i sokiem z cytryny. Ten napój pobudza do pracy wątrobę, działa odtruwająco. To sprawia, że organizm może usunąć toksyny, a także niektóre chorobotwórcze drobnoustroje.

Woda zdrowia doda. Warto zaczynać dzień od bardzo ciepłego natrysku. Potem krótko opłukać się chłodną wodą. Każdego dnia powinna być ona chłodniejsza, aż wreszcie zimna. Dzięki temu lepiej znosi się niską temperaturę. Poza tym poranny zimny prysznic pobudza krążenie krwi, zwiększa wydolność organizmu. W przypadku wiecznych zmarzluchów może sprawdzić się brodzenie w zimnej wodzie. Wystarczy napełnić wannę (tak, by woda sięgała do połowy łydek). Po kilkunastu minutach brodzenia stopy należy dobrze osuszyć i wymasować, np. balsamem rozgrzewającym.

Bez ruchu ani rusz. Zdaniem lekarzy dobrze trzymać się następujących ustaleń: 3 x 30 x 130. To oznacza, by przynajmniej 3 razy w tygodniu poświęcić 30 minut na ruch. Powinien być na tyle intensywny, by tętno osiągnęło 130 uderzeń na minutę. Ważne, by ruch odbywał się na świeżym powietrzu. Przy braku innych możliwości warto codziennie energicznie maszerować przez pół godziny. Choćby w drodze do pracy.

Mądre wietrzenie. Wszystko jedno, w domu czy w miejscu pracy, co 2-3 godziny warto wykonać wielkie wietrzenie. Oczywiście, nie należy stawać w przeciągu, lecz gdzieś z boku wykonać kilka ćwiczeń, np. przysiad, skłon, prostowanie ramion. Świeże powietrze i gimnastyka poprawią samopoczucie, pozwolą odpocząć mózgowi i kręgosłupowi, przysłużą się hartowaniu.

Śmiech to zdrowie. To popularne porzekadło dobrze sprawdza się właśnie zimą. Śmiech ułatwia pokonanie stresu osłabiającego organizm, gimnastykuje mięśnie brzucha, rozgrzewa, przyczynia się do wzrostu poziomu immunoglobulin, które są istotne w walce z infekcjami.


Sposoby dla zaawansowanych

Pożytki z sauny. Hartuje, wzmacnia odporność. Przy dobrej kondycji można wchodzić do kabiny 3 razy, przy słabszej wystarczy 1 lub 2 cykle. Sauna pozwala organizmowi pozbyć się toksyn, ćwiczy układ krążenia i układ oddechowy, zwiększa ilość czynnych naczyń włosowatych, pobudza produkcję hormonów. Z sauny nie powinny jednak korzystać osoby, które mają problemy z układem krążenia lub oddechowym, np. chorzy na astmę.

Właściwe oddychanie. Wystarczy otworzyć okno, ułożyć ręce na brzuchu, wciągać powietrze nosem, tak by je niemal poczuć pod rękami, chwilę zatrzymać i wykonać wydech. Na taką gimnastykę wystarczy kilka minut.

Daj szansę stopom. Dla zimowej formy i utrzymania odporności bardzo ważny jest układ krążenia. Wystarczy po powrocie z pracy przebrać się w wygodny strój, zdjąć buty i podreptać na bosaka przez około kwadrans. Ten sposób wzmacniania odporności lekarze zalecają też dzieciom. Jednak maluchy powinny biegać po domu w skarpetkach.
Kąpiel aromaterapeutyczna. Zwolennicy aromaterapii twierdzą, że dla zdrowia, formy i odporności bardzo korzystne są kąpiele z dodatkiem leczniczych olejków. Wysoko cenione są zwłaszcza anyżowy i cedrowy.

Sojusznicy z aptecznej półki. Gdy odczuwa się wyraźny spadek formy lub też przeszło się jakąś infekcję, warto zapytać lekarza o uodparniające leki. Czasem może wystarczyć porada farmaceuty. Nie należy natomiast stosować kilku różnych preparatów równocześnie.


Czy i jak hartować dziecko?

W sezonie infekcji szczególnie powinno się chronić dzieci. Warto więc przypomnieć, jak, zdaniem lekarzy, zadbać o odporność malucha:

- Należy regularnie brać dziecko na spacery.
- Dopiero, gdy temperatura spada poniżej 10°C, lepiej sobie spacer darować.
- Bardzo ważne jest częste wietrzenie i utrzymywanie odpowiedniej wilgotności powietrza w mieszkaniu.
- Ważny jest odpowiedni ubiór dziecka. Nie powinno się go przegrzewać.
- Bardzo wskazana i hartująca organizm jest zmiana klimatu. Sprawdza się wyjazd w góry, ale w przypadku małego dziecka wystarczy pobyt na wsi.
- Warto od pierwszych miesięcy życia zabierać dziecko na basen. Pływanie hartuje i wzmacnia odporność.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze