Krajobraz w szkocką kratę

Z czym dziś kojarzy się Szkocja? Z melancholijnymi krajobrazami wrzosowisk (z obowiązkowym zamkiem nad jeziorem w tle), słynną szkocką kratą, whisky i… żartami o jej rzekomo skąpych mieszkańcach.

Choć o Szkotach od dawna krążą liczne dowcipy, warto pamiętać o tym, że gdyby nie ten pomysłowy naród, nie cieszylibyśmy się takimi wynalazkami, jak telefon czy telewizor. Ze Szkocji pochodzą: Alexander Graham Bell, który wymyślił telefon, noblista Alexander Fleming – odkrywca penicyliny, John Logie Baird, któremu zawdzięczamy odbiornik telewizyjny czy wreszcie pisarz Arthur Conan Doyle, twórca postaci Sherlocka Holmesa. W Szkocji wymyślono też m.in. alarm przeciwpożarowy, rowery, maski gazowe, narkozę, insulinę, teleskop, przylepiane znaczki pocztowe i wiele, wiele innych użytecznych rzeczy. Czas przyjrzeć się bliżej ojczyźnie tak pomysłowego narodu.


Razem, a jednak osobno

Ponad 30 tys. jezior i prawie 800 wysp – tak w skrócie można opisać Szkocję. Do Szkocji należy 787 wysp, z których jednak tylko 130 jest zamieszkanych. Trzy główne archipelagi to: Szetlandy, Orkady i Hebrydy. Choć od 300 lat Szkocja jest częścią Zjednoczonego Królestwa, wśród jej mieszkańców panuje silne poczucie odrębności. Ten niejednolity, bo różniący się m.in. pod względem religii (dwie trzecie Szkotów to prezbiterianie – katolicka mniejszość mieszka głównie w okolicach Glasgow), języka i koloru rodowych tartanów naród jest jednak jednogłośny, jeśli chodzi o nastroje separatystyczne. Mimo iż wybrany w 1999 roku szkocki parlament jest pierwszym od 300 lat niezależnym od Londynu, to jednak kwestie dotyczące obronności, podatków czy polityki zagranicznej spoczywają w rękach Westminsteru. Szkoci podkreślili jednak swoją odrębność równowartymi ogólnobrytyjskimi funtami szterlingami i… wystawianiem oddzielnej reprezentacji podczas mistrzostw świata w futbolu. Tak więc – mimo różnic – szkockiego górala z północy (tzw. Highlands), mieszkańca wysp i zanglizowanego Szkota „z nizin”, czyli tzw. Lowlands łączy szczery patriotyzm i duma ze swego pochodzenia. W końcu Szkoci to potomkowie starożytnych Celtów, o których wiadomo, że byli dzielnymi wojownikami, którzy jednak po walce chętnie oddawali się zabawie z tańcem i śpiewami. Echa tej celtyckiej dumy można dziś odnaleźć w tradycyjnej szkockiej muzyce i kraciastych kiltach, które noszą od XVI w. Edynburg – wizytówka Szkocji.

Szkocja to nie tylko romantyczne krajobrazy, tak chętnie opisywane przez poetów i pisarzy czy filmowane przez reżyserów, to także wiele ciekawych miast. Za wizytówkę Szkocji uznaje się jej stolicę, czyli Edynburg nad zatoką Firth of Forth z górującym nad nim zamkiem usytuowanym na wulkanicznym wzgórzu. Miasto dzieli się wyraźnie na dwie części: Nowe Miasto w stylu greckiego klasycyzmu oraz Stare Miasto z ciemnego kamienia, które zachowało średniowieczny charakter. W Museum of Scotland przy Chambers Street, gdzie zgromadzono 10 tys. najważniejszych narodowych pamiątek, obejrzeć można gilotynę Maiden z XVI w., którą ścinano czarownice i… pierwszy na świecie odbiornik telewizyjny wykonany w 1924 r. przez Szkota Johna Logie Bairda.

Przy głównej ulicy Princess Street od wiosny do jesieni można spotkać muzyków, aktorów i kuglarzy z całego świata. Na tych, którzy wybiorą się do Edynburga w sierpniu, czeka niespodzianka: słynny festiwal teatru, piosenki, tańca i sztuki ulicznej, który co roku przyciąga setki tysięcy turystów. Organizowany jest tam także przegląd orkiestr wojskowych. Przy Royal Mile znajduje się minikino, gdzie można wyruszyć w multimedialną podróż w poszukiwaniu słynnego potwora z jeziora Loch Ness. Wieczorem z kolei warto też odwiedzić jeden z licznych pubów, gdzie odbywają się koncerty muzyki celtyckiej z popisami dudziarzy. Co ciekawe, często znajdują się one w gmachach świątyń. W XIX w. powstało wiele kościołów. Z racji tego, że były one rzadko odwiedzane przez wiernych, przerobiono je, m.in. na kawiarnie, restauracje, a nawet luksusowe apartamentowce. Odwiedźmy koniecznie sklepiki z pamiątkami, żeby obowiązkowo nabyć kilt (wszystkie rozmiary i kolory m.in. w Scottish Crafts przy 328 Lawnmarket).

Jest też niespodzianka dla wielbicieli Harry’ego Pottera – kawiarnia The Elephant House przy 21 George IV Bridge, gdzie przesiadywała Joanne K. Rowling. Ze stolika w środkowej części lokalu doskonale widziała wzgórze zamkowe i to właśnie tutaj w jej wyobraźni narodziła się Szkoła Magii i Czarodziejstwa zamku Hogward, gdzie trafia Harry Potter. W wiktoriańskim stylu – Glasgow.

Glasgow od Edynburga dzieli tylko 45 minut jazdy pociągiem. Po drodze mamy okazję podziwiać zamglone wzgórza, sadzawki i zielone łąki. Pociąg zatrzymuje się przy głównym placu miasta, George Square, gdzie obejrzymy pełne przepychu wiktoriańskie budowle. Doskonałym tego przykładem jest ratusz (City Chambers), jeden z symboli potęgi XIX wiecznego Zjednoczonego Królestwa.Wzdłuż deptaku Buchanan Street ciągną się kamienice z ciemnoszarego kamienia, tworząc ulice i zaułki. Całość składa się na jedną z najmodniejszych w Wielkiej Brytanii strefę zakupów – Golden Z. Koniecznie trzeba odwiedzić Dom-Latarnię przy 11 Mitchell Lane, gdzie mieści się Mackintosh Interpretation Centre, a herbatę warto wypić w Willow Tea Room przy 217 Sauchielhall Street.

Można również wstąpić do muzeum kolekcji Burrella w Pollock Country Park, gdzie znajduje się 8 tys. dzieł sztuki zebranych przez żyjącego na przełomie XIX i XX w. przemysłowca sir Williama Burrella, w tym rzeźby Augusta Rodina. Wstęp bezpłatny. W mieście znajdują się też dwa stadiony piłkarskie: Celtic Glasgow oraz Glasgow Rangers.


Potwór z Loch Ness

Chyba najsłynniejszym miejscem na mapie Szkocji jest oczywiście Loch Ness, które jest niczym innym jak tylko jeziorem, ponieważ „loch” w języku gaelickim oznacza jezioro. Wiele z jezior uchodzi do morza, tworząc rodzaj malowniczych fiordów – najdłuższy z nich to Loch Fyne, wdzierający się 40 km w głąb lądu. Na początku XIX w. kilka długich jezior leżących w dolinie Great Glen połączono Kanałem Kaledońskim, co daje statkom żeglugowym skrót między Atlantykiem a Morzem Północnym. Do tego szlaku należy również Loch Ness, znane dzięki tajemniczemu potworowi, a… właściwie potworzycy. O Nessie, bo tak potocznie jest nazywana (choć w naukowych opracowaniach figuruje jako Nessiteras rhombopteryx), po raz pierwszy wspomniano w kronikach poświęconych misjonarzowi, św. Kolumbanowi, który chrystianizował te tereny. Podobno w roku 565 trafił on na pogrzeb mężczyzny będącego ofiarą monstrum z jeziora. Spokój był do roku 1933, kiedy to opublikowano zdjęcia wystających z wody garbów przypominających dinozaura.

Od tej pory co chwila pojawiają się sensacyjne doniesienia o spotkaniach z potworem z Loch Ness. Historię Nessie, ale także badań mających na celu wyjaśnienie jej tajemnicy można poznać w miasteczku Drumnadrochit, gdzie istnieją konkurujące ze sobą muzea: reklamujące się jako Original i drugie Official Loch Ness Monster Exhibition, w którym podczas audiowizualnego pokazu (do wyboru w dziewięciu językach) dowiadujemy się, że zdjęcia zostały sfałszowane, a dowodów na istnienie potwora wciąż nie ma.


Szlak Malt Whisky Trawl

Tradycje produkcji słynnej szkockiej whisky sięgają XV wieku. Dziś możemy popróbować aż 2 tys. odmian tego szlachetnego trunku. Do najpopularniejszych marek w kategorii blended należą: Johnnie Walker, Teacher’s, Whyte & Mackay, Chivas Regal. Z myślą o zwiedzających wiele destylarni udostępniło swoje wnętrza, a wokół Speyside został uruchomiony specjalny szlak zwany Malt Whisky Trawl. Pamiętajmy, że dla zwiedzających jest to wycieczka zawsze połączona z degustacją. Szkoci piją czystą whisky, bez dodatków, ale my możemy spróbować tzw. whisky-mac, czyli whisky z winem imbirowym.


Szlakiem zamków

Zabytkowych budowli w Szkocji jest całe mnóstwo, głównie są to budowle obronne, co tłumaczyć należy burzliwą historią kraju. Szkocja liczy ok. 2 tys. zamków. Historycznie najważniejsze są zamki w Edynburgu oraz górująca na 80-metrowej skale twierdza w Stirling. Dziś w tym monumentalnym, romańskim zamku, który powstał 800 lat temu na szczycie wygasłego wulkanu mieszczą się koszary wraz z muzeum wojskowym. To jeden z najlepszych punktów widokowych Edynburga. W skarbcu twierdzy, która była siedzibą władców Szkocji i obronną warownią, można obejrzeć nie tylko insygnia szkockich królów – korony i miecze, ale także dwa największe narodowe skarby: Kamień Przeznaczenia, przy którym od XII w. koronowano władców oraz pierścień koronacyjny Roberta I „Bruce’a” z 1306 r. (który wyzwolił Szkocję po 38 latach angielskiego panowania). Z kolei najbardziej romantyczne są ruiny XIII-wiecznego zamku Urquhart nad Loch Ness, Glamis, w którym Szekspir umiejscowił „Makbeta”, oraz doskonale utrzymany Blair. Do słynnych „szekspirowskich” zamków Szkocji należą: Glamis – od XIII wieku siedziba lordów of Strathmore i Cawdor – od XIV wieku we władaniu Campbellów. Cawdor i Glamis otaczają parki oraz ogrody w stylu angielskim i francuskim. Warto pamiętać, że niektóre średniowieczne zamki przebudowano na rezydencje pałacowe, np. Holyroodhouse w Edynburgu, który należy do angielskiej rodziny królewskiej czy pałac Inveraray – siedziba książąt Atholl. Według Szkotów większość szkockich zamków ma własne duchy, które ukazują się jednak tylko wybranym.


Whisky, pudding i… owczy żołądek

Jeśli podczas podróży po Szkocji zdecydujemy się na pobyt w hotelu czy pensjonacie, możemy liczyć na prawdziwe szkockie śniadanie, które jednak jest bardzo zbliżone do angielskiego. Ponieważ kuchnia szkocka oferuje wiele potraw zawierających owies, można spodziewać się, że początek dnia zaczniemy od talerza owsianki. Na stole pojawić się mogą też placki owsiane (lekko słone biszkopty) oraz buttery – pieczywo, przypominające francuskie bułeczki. Podobnie jak Anglicy Szkoci zajadają się kiełbaską i jajkami smażonymi na bekonie, ale też wędzoną rybą. Do tego koniecznie mocna herbata z dodatkiem mleka.

W szkockiej kuchni większość dań opiera się na wyśmienitej wołowinie i baraninie. W menu wielu restauracji znajdziemy jednak także mięso czerwonego jelenia, zwykle przyprawione jałowcem w sosie z whisky. Najważniejsze jednak szkockie danie to haggis, narodowa potrawa Szkotów, która przypominać może nam swojską kaszankę. Haggis bowiem to owczy żołądek nadziewany przyprawionymi podrobami, mąką owsianą i cebulą, który podaje się z purée z rzepy i ziemniaków. Przepis na tę potrawę jest bardzo prosty, ponieważ jej autorem jest szkocka biedna ludność północy (szkoccy górale), zajmująca się wypasem bydła i owiec, której pomysł na tego rodzaju danie wziął się po prostu z ubóstwa.

Choć Szkoci jedzą haggis przez cały rok, to jednak 25 stycznia jest dla nich doskonałą okazją do przygotowania tej narodowej potrawy. Tego zimowego dnia odbywa się prawdziwe święto haggis, tzw. Burns Night ku czci słynnego szkockiego poety Roberta Burnsa. Jest on autorem utworu „Address to a Haggis”, który napisał podczas pobytu w Edynburgu, kiedy to podczas kolacji w domu kupca Andrew Bruce’a zrodził się pomysł na kilka strof komplementujących haggis. W tę wyjątkową noc na stole obowiązkowo musi pojawić się haggis i butelka whisky. Nie może zabraknąć wtedy również gry na dudach oraz głośnego czytania słynnych strof Burnsa. Oprócz haggis warto popróbować także szkockich zup, zwłaszcza zupy z głowy baraniej, w skład której wchodzi: soczewica, groszek, baranina lub jarzyny i jęczmień. W miejscowościach nadmorskich dostaniemy owoce morza oraz łososia, który doskonale smakuje zarówno na ciepło, podany z młodymi ziemniakami i śmietankowym sosem, jak i na zimno (w sałatce). Nie można być w Szkocji i nie spróbować puddingu.

Do ulubionych puddingów Szkotów należy przede wszystkim cranachan, deser owsiany przygotowywany z nasączonej whisky, przypiekanej mąki owsianej, podawany z bitą śmietaną i świeżymi malinami. Warto również skosztować athol brose, który przyrządzony jest z mąki owsianej, whisky i śmietany, a także czarnej bułki – black bun – pieprznego, owocowego ciasta. Każdemu łasuchowi na pewno przypadnie do gustu high tea, czyli posiłek spożywany w godz. 17.00-18.30, na który składa się gotowane danie główne i ciastka. Do tego obowiązkowo herbata z mlekiem albo kawa.

Autor: Oprac. (KB)

Komentarze