Koniec leków recepturowych?

Czy mając na rynku tyle gotowych leków, wykonywanie w aptekach leków recepturowych ma jeszcze sens?

Farmaceuci nie są w tej kwestii zgodni. Część z nich zauważa, że dziś receptura w ogóle się nie opłaca. Wydaje się, że coraz mniej aptek wykonuje każdy rodzaj leków recepturowych: np. maści, czopki czy płyny. Jeszcze mniej wykonuje leki wymagające warunków aseptycznych – leków z antybiotykami czy tych przeznaczonych do leczenia oczu. Nie można jednak podać konkretnych liczb obrazujących zainteresowanie pacjentów recepturami, gdyż takich danych nikt nie zbiera. Ani GIF, ani NFZ. Powód? Leki recepturowe nie mają kodu kreskowego, co – jak dowiedzieliśmy się w NFZ – uniemożliwia zebranie tych danych.


Kwintesencja zawodu

Środowisko farmaceutów podzielone jest na zwolenników i przeciwników prowadzenia w aptekach receptur. Zdaniem części, receptura, ze względu na swój historyczny wymiar, jest kwintesencją zawodu, zdaniem innych to po prostu przeżytek.

Leki recepturowe z reguły stosowane są w leczeniu schorzeń laryngologicznych, ginekologicznych i dermatologicznych. Jeden lek recepturowy kosztuje pacjenta 5 zł, a więc nie da się ukryć, że jest to dla chorego cena bardzo atrakcyjna. Koszty po stronie apteki są dużo wyższe. I wydaje się, że właśnie one sprawiają, że część aptek nie chce prowadzić receptur.

Wykonywanie leków recepturowych wymaga dobrego, drogiego sprzętu, osobnego pomieszczenia, składników. Podkłady pod maści dostępne są w dużych pojemnikach. Zdarza się, że aptekarz otwiera pojemnik dla wykonania kilku receptur, ale duża część zawartości pojemnika marnuje się, gdyż upływa termin jej ważności, nim zgłosi się tylu pacjentów z receptą na taki lek, by wykorzystać całość zawartości pojemnika. Do tego dochodzi kolejny problem: taki lek musi ktoś wykonać. A zatem ktoś musi odejść od pierwszego stołu i zająć się recepturą. Takiego leku nie zrobi technik farmaceutyczny. A i na tym nie kończą się problemy. Niektórzy farmaceuci zwracają uwagę na kłopoty z rozliczaniem refundacji na receptury.

– To nie jest łatwy temat – przyznaje mgr farm. Krzysztof Przystupa, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Lublinie. – Rozmawialiśmy z farmaceutami z naszego okręgu na ten temat, jednak potrzebna jest dyskusja ogólnopolska, w której uczestniczyłoby także Ministerstwo Zdrowia oraz Główny Inspektor Farmaceutyczny. Koszty wykonywania receptur, które ponosi apteka, są bardzo wysokie. A przecież aptek jest bardzo dużo, więc liczba receptur rozkłada się na nie wszystkie. Skutki są takie, że receptury nie zwracają się farmaceutom. Jako środowisko proponowaliśmy, by problem z recepturami rozwiązać inaczej. Wystarczyłoby, by nie musiała ich prowadzić każda apteka, ale tylko np. dwie w mieście. Wówczas byłoby to dla tych aptek opłacalne. Innym rozwiązaniem tego problemu jest przekazanie robienia receptur specjalistycznemu laboratorium.

Krzysztof Przystupa zwraca również uwagę na to, że lekarzom zdarza się korzystać ze starych receptur. Pacjent przychodzi więc z receptą do apteki i dopiero tutaj dowiaduje się, że części ze składników niezbędnych do wykonania tego leku po prostu już nie ma.

Na koszty prowadzenia w aptece receptur zwraca uwagę także mgr farm. Bożena Lipińska z toruńskiej apteki.
– Wykonujemy coraz mniej leków recepturowych – przyznaje. – Myślę, że pacjenci wybierają te leki ze względu na cenę, bo istnieje mnóstwo leków gotowych o takim samym działaniu. Jeśli jednak pacjent potrzebuje np. maść zmiękczającą, to za taką recepturę zapłaci mniej niż za gotowy produkt. Jednak apteka musi ponieść znacznie większe koszty.

Wielu farmaceutów nie wyobraża sobie jednak apteki bez prowadzenia w niej receptur. – Farmaceuci mają różne wizje tego zawodu – mówi mgr farm. Anna Tychmanowicz, kierownik warszawskiej Apteki „Radosna”. – Ci patrzący na aptekę jak na biznes są przeciwni recepturze, bo na niej nie zarabiają. Dla mnie jednak ten zawód jest misją, a wykonywanie leków – kwintesencją farmacji. Moim zdaniem, receptury są potrzebne, a najlepszym dowodem tego jest fakt, że lekarze nadal wręczają chorym takie recepty. Zauważmy, że leki recepturowe są bardzo bezpieczne, bo nie zawierają środków konserwujących. Dlatego, moim zdaniem, prowadzenie receptury ma sens. Robienie leków wymaga umiejętności i ogromnej wiedzy. Nie każdy farmaceuta lubi to robić. Dlatego też do naszej apteki notorycznie trafiają pacjenci, którzy zostali odesłani z receptą na lek robiony z innej apteki.

Podobne zdanie ma dr n. farm. Marek Jędrzejczak, właściciel apteki w Kielcach. Jego zdaniem, zainteresowanie lekami recepturowymi zmniejszyło się w latach 90., a teraz utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie.
– Powoli zaciera się tradycyjny charakter apteki, a zaczyna ona przypominać sklep z lekami – mówi. Dziś nie wszyscy fachowi pracownicy apteki potrafią wykonywać leki recepturowe. Wymaga to np. umiejętnego posługiwania się procesami jednostkowymi i docenienia ich, ponieważ ma to istotne znaczenie dla efektu terapeutycznego wykonanej postaci leku. Receptura w aptece pozwala na dopasowanie produktu leczniczego do indywidualnych potrzeb pacjenta.


Receptura w Europie

A jak wygląda sytuacja w innych krajach europejskich? W Wielkiej Brytanii apteki zostały zwolnione z obowiązku wykonywania leków recepturowych. Wykonują je laboratoria. Jednak zgodnie z obowiązującym prawem polskie apteki muszą prowadzić receptury. – Ustawa Prawo farmaceutyczne nakłada na wszystkie apteki ogólnodostępne, otwierane po wejściu w życie ustawy z dnia 6 września 2001 r. (tj. od 1 października 2002 r.) obowiązek sporządzania leków recepturowych – informuje Zbigniew Niewójt, zastępca Głównego Inspektora Farmaceutycznego. – Ponadto ust. 1 i 3 art. 95 powyższej ustawy mówi, iż apteki ogólnodostępne są zobowiązane do posiadania produktów leczniczych i wyrobów medycznych w ilości i asortymencie niezbędnym do zaspokajania potrzeb zdrowotnych miejscowej ludności ze szczególnym uwzględnieniem leków refundowanych, na które ustalono limit ceny na podstawie odrębnych przepisów.

Jeżeli w aptece ogólnodostępnej brakuje poszukiwanego produktu leczniczego, w tym również leku recepturowego, farmaceuta powinien zapewnić jego nabycie w tej aptece w terminie ustalonym z pacjentem. – Uwzględniając powyższe należy jednak wziąć pod uwagę przepisy z dnia 6 września 2001 r. wprowadzające ustawę Prawo farmaceutyczne oraz ustawę o Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych – informuje Zbigniew Niewójt. – Zgodnie z art. 16 ust. 1 powyższej ustawy przedsiębiorcy, którzy przed dniem wejścia w życie ustawy Prawo farmaceutyczne prowadzili na podstawie obowiązujących przepisów aptekę lub hurtownię, zachowują uprawnienia do ich prowadzenia, ponieważ zgodnie z poprzednimi przepisami ustawy z dnia 10 października 1991 r. o środkach farmaceutycznych, materiałach medycznych, aptekach, hurtowniach i Inspekcji Farmaceutycznej, istniała możliwość funkcjonowania aptek prowadzącym obrót wyłącznie lekami gotowymi (tzw. typ B), w związku z tym są to jedyne placówki, które nie prowadzą takiej usługi farmaceutycznej.


Kiedy farmaceuta może odmówić?

Odmowa wydania produktu leczniczego lub wyrobu medycznego zgodnie z paragrafem 5 Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 18 października 2002 r. w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych może nastąpić, jeżeli:

1. Zachodzi uzasadnione podejrzenie co do autentyczności recepty lub zapotrzebowania.
2. Nie ma możliwości porozumienia się z osobą, która wystawiła receptę, gdy konieczne jest dokonanie zmian (innych niż te wynikające z działań zgodnych ze sztuką).
3. Od dnia sporządzenia leku upłynęło co najmniej 6 dni (w przypadku leku recepturowego lub leku sporządzonego na podstawie etykiety aptecznej).
4. Osoba, która przedstawiła receptę do realizacji nie ukończyła 13 roku życia.

Autor: Sybilla Walczyk

Komentarze