Kolorowe złudzenia

Kolorowe czasopisma chętnie przedstawiają ciążę jako najpiękniejszy okres w życiu kobiety. Radosny, pozbawiony zmartwień, kłopotów i obaw o przyszłość. Nie przygotowuje ich to do odpowiedzialnego podejścia do zbliżającego się macierzyństwa.

Przyszłe matki mają dziś być zadbane, dobrze ubrane i aktywne. Mają kupować kolorowe śpioszki, modne wózki, piękne śpiwory… Mają roztrząsać znaczenia różnych imion, by wybrać najlepsze dla swojego potomka. Mają nie martwić się trudami porodu i nadchodzącymi nieprzespanymi nocami.


Ważna płeć, nie zdrowie?

Być może właśnie dlatego niewiele kobiet pyta w czasie badania USG, czy dziecko jest zdrowe, raczej interesują się jego płcią. – Traktują zdrowie jako coś, co jest im i dzieciom dane i to na zawsze, jako coś, czego nie trzeba szanować – mówi dr n med. Leszek Włodarczyk, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego NZOZ Nowego Szpitala w Świeciu nad Wisłą. – Bardzo często nie zastanawiają się, jak się rozwija dziecko, co dzieje się w ich organizmach. Nikt im nie każe zdobyć tej wiedzy, nikt nie każe jej poszerzać, więc tego nie robią. Utwierdzane są w przekonaniu, że urodzenie dziecka, to żaden problem, nic gorszego niż wizyta u manicurzystki. Są przeświadczone, że poród musi przebiec dobrze albo w ogóle się nad tym nie zastanawiają.


Dynamiczny i nieprzewidywalny

Sielankowy obraz ciąży i porodu nie przystaje jednak do rzeczywistości. – Ciąża wciąż przecież może oznaczać zagrożenie chorobą, grozić utratą zdrowia – dodaje dr Leszek Włodarczyk. Przyczyną tych zagrożeń są najczęściej powikłania porodu. Bo poród to proces dynamiczny, nie do końca przewidywalny. Czasem lekarzy zaskakuje, na przykład, nieprawidłowa budowa anatomiczna kobiety, o której nic wcześniej nie wiedzieli, ale gdy poród już się rozpoczął, nie można już się cofnąć…

W Polsce rocznie umiera 12 kobiet z powodu powikłań okołoporodowych.


Gdyby było coś lepszego…

Najczęstszymi powikłaniami okołoporodowymi są krwotoki i zakażenia. Podczas jednak, gdy krwotoki związane są głównie z porodami siłami natury, to do zakażeń dochodzi przede wszystkim przy cesarskich cięciach. – To właśnie dlatego, my lekarze, często bronimy się przed cesarkami na życzenie – dodaje dr Leszek Włodarczyk. – Nie dzieje się tak z powodu naszej niechęci do ułatwiania porodu kobietom. Człowiek jest z gruntu leniwy, lekarzom byłoby więc łatwiej wykonać carskie cięcie, które zajmuje najwyżej godzinę niż dyżurować wiele godzin przy rodzącej kobiecie. Wychodzimy jednak z założenia, że gdyby był lepszy sposób narodzin niż siłami natury, sama natura stworzyłaby takie możliwości. Zapewne więc to żmudne przeciskanie się przez drogi rodne jest do czegoś dziecku potrzebne.

Statystycznie rzecz ujmując – dzieci urodzone poprzez cesarskie cięcie częściej wymagają pomocy lekarskiej. Zauważamy i inną prawidłowość – kobiety, które chciały dowiedzieć się czegoś więcej na temat ciąży i porodu, które zadały sobie trud uczestniczenia w zajęciach szkoły rodzenia, rzadziej domagają się cesarki. Rozumieją co się z nimi dzieje, jak przebiega poród. To lepsza droga do szczęśliwego macierzyństwa niż zakup najpiękniejszych nawet ubranek czy pięknego wózka.

Przyszłe matki mają dziś być zadbane, dobrze ubrane i aktywne. Mają kupować kolorowe śpioszki, modne wózki, piękne śpiwory… Mają roztrząsać znaczenia różnych imion, by wybrać najlepsze dla swojego potomka. Mają nie martwić się trudami porodu i nadchodzącymi nieprzespanymi nocami.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze