Klucze w lodówce – rozmowa z dr. Robertem Kucharskim

Cierpieli na nią m.in. Ronald Reagan, Dean Martin czy Rita Hayworth. Badania wskazują, że powyżej 65 roku życia na chorobę Alzheimera zachoruje 10 procent społeczeństwa.

Panie doktorze, czy choroba Alzheimera dotyka tylko starszych ludzi?


U osób w podeszłym wieku zachodzą zmiany w mózgu. Pojawiają się płytki starcze, tak zwane amyloidowe i jeżeli ich ilość przekroczy pewną wartość, to zaczyna się proces patologiczny. Wszystkie odkładające się w mózgu substancje chemiczne powodują obumieranie neuronów (sensorów). W przypadku choroby Alzheimera dotyczy to przyśrodkowych części płatów skroniowych, gdzie znajdują się ośrodki (sensory) odpowiedzialne za pamięć. Dochodzi do zniszczenia neuronów i ubytku neuroprzekaźników odpowiedzialnych za pamięć. A potem są atakowane kolejne obszary mózgu i dołączają się kolejne objawy.


Na tę chorobę nie ma leku...


Za pamięć odpowiedzialna jest acetylocholina i na tę chwilę są leki, które podnoszą jej poziom. Jednak ważne jest, aby jak najszybciej podjąć leczenie, bo tylko wówczas można jeszcze całkiem sporo zrobić.


A jak odróżnić początki choroby Alzheimera od zwykłego zapominalstwa?


Zapominalski przypomni sobie w końcu, gdzie schował klucze, bo zawsze coś z czymś kojarzymy i wystarczy cofnąć się w czasie. Takie zapominanie jest oczywiste i zdarza się każdemu, bo umysł był przez moment zajęty czymś innym i dlatego włożyliśmy klucze do lodówki. Ale jest to typowe zaburzenie uwagi, a nie pamięci.


A jak zachowuje się człowiek, który nawet nie wie, że może być dotknięty chorobą Alzheimera?


Gubi się w mieście i nie wie dokąd pójść, rozmawia z kimś o czymś istotnym, a potem pyta o to samo, zapomina o ustaleniach. Zaczyna mieć problemy z czymś, co nazywamy „organizacją rytmu dnia”, czyli zaczyna się gubić. Bliscy zauważają problem szybciej niż sam chory. Ludzie wykształceni, na co dzień posługujący się intelektem, dostrzegają u siebie niepokojące objawy szybciej i maskują je. Zaczynają unikać otoczenia, nie rozmawiają o bieżących sprawach, a raczej wspominają odległą przeszłość. Intelektem przykrywają swoją niedoskonałość, zmieniają temat rozmowy. I wówczas można nie zauważyć początków narastającej niesprawności.


I to jest ten pierwszy etap choroby?


To bardzo ważny moment dla leczenia choroby. Gdy zostaną wynalezione leki zwalczające przyczynę, to właśnie w tym momencie będzie istotny sens wdrożenia ich, gdy jeszcze istnieją zdrowe komórki nerwowe (mózgowe). W tej chwili potrzebny jest test przesiewowy, wykrywający zmiany w mózgu, zanim nastąpią poważne zaburzenia pamięci. Taki test pozwoli lekarzom przystąpić natychmiast do leczenia.


A choroba Alzheimera niszczy całkowicie komórki nerwowe i dlatego chory jest otępiały i z czasem gubi się całkowicie w rzeczywistości?


Komórki nerwowe w mózgu u osób chorujących zaczynają obumierać w wieku 30-40 lat i to bez objawów. Gdy pojawiają się symptomy choroby, to zniszczonych jest już 80 procent komórek. I taki obraz widzimy u chorych mających około 60 lat.


Siada pamięć... i co dalej?


Dochodzą objawy afektywne, najczęściej depresja (maniakalność i hiperaktywność). Zmienia się osobowość pacjenta. Pojawiają się objawy psychotyczne, jak np. podejrzliwość. Zauważamy zaburzenia zachowania. Chory zaczyna wędrować, cierpi na bezsenność, zbiera śmieci, traktuje odbicie w lustrze lub postaci z telewizora jak osoby żywe, próbuje nawiązać z nimi kontakt. Jednak jeżeli chory był przed chorobą osobą o prawidłowej osobowości, to najczęściej nie ma objawów psychopatologicznych. Są pacjenci mający, jako jedyny objaw, zaburzenia pamięci. Współmałżonek z kochającego się małżeństwa lżej przechodzi chorobę. Podobnie kulturowo uwarunkowane silne więzi rodzinne, u Latynosów czy Romów, powodują, że chory człowiek odczuwa bezpieczeństwo i choruje łagodniej.


Podobno „rozwiązywanie krzyżówek”, czyli wysiłek intelektualny może zapobiec owej chorobie.


Niestety, nie znamy sposobów zapobiegania... Ale na pewno uczenie się nowych rzeczy, takich jak choćby nauka języków czy czytanie książek gwarantują lżejszy przebieg choroby. Rozwiązywanie krzyżówek jedynie odtwarza zdobyte już wiadomości. Profesor Maria Barcikowska, guru w dziedzinie choroby Alzheimera mówi: „chodźmy na spacery z książką w ręku i z przyjacielem pod ręką”. Właśnie dlatego, abyśmy chorowali lżej.


Jedyną nadzieją są leki?


Badania wskazują, że powyżej 65 roku życia na chorobę Alzheimera zachoruje 10 procent społeczeństwa. To dużo, dlatego potrzebne są leki, które albo zahamują, albo odwrócą chorobę, leki, które rozpuszczą złogi acetylocholiny, które uchronią komórkę nerwową. Metod przyszłościowych jest kilka i jestem przekonany, że zbliżamy się do celu...



Autor: Bożenna Szymańska

Komentarze

  • 2016-03-31 gość

    ...A TAK NA POWAZNIE...MAM 48 LAT I ZDARZA MI SIE TO CORAZ CZESCIEJ...NIE TYLKO KLUCZE BO I DEZORIENTACJA, ZAGUBIENIE, UCIEKANIE W SAMOTNOSC..UWAZAM,ZE TO MIEJSCE WPISOW NIE JEST DLA ZARTOWNISOW!