Kłopotliwe pamiątki z wakacji - gdy dziecko wraca z kolonii

Dzieci nie mogą już doczekać się wakacji. Wyjazdu na kolonie, obozy, wędrówki, wycieczki. Jednak czasem z letniego wyjazdu, który ma dodać  zdrowia i sił, dziecko przywozi kłopotliwe pamiątki.

Przed wysłaniem dziecka na kolonie trzeba się zorientować się, jakie warunki zapewnia organizator. Czy w gronie opiekunów znajduje się pielęgniarka, czy jest ciepła woda, dostępność do toalet, itd.

Magister Wisława Ostręga z Wydziału Higieny Dzieci i Młodzieży w Głównym Inspektoracie Sanitarnym, która wielokrotnie sprawdzała warunki na koloniach i obozach, radzi, by zanim postanowi się o wakacyjnym wyjeździe dziecka wziąć pod uwagę stopień jego samodzielności, umiejętność wykonywania podstawowych czynności, choćby gruntownego mycia. A także łatwość porozumiewania się z otoczeniem, tak by potrafiło zgłosić kiepskie samopoczucie wychowawcy, czy pielęgniarce. Ponadto jeśli dziecko miewa np. częste obecnie reakcje alergiczne i wymaga podania leku, należy to wpisać do karty kolonijnej, poinformować wychowawcę, jemu wręczyć odpowiednie preparat wraz z dokładnym opisem dawkowania i podać numer swojego telefonu.


Ekwipunek kolonisty

Żeby dziecko wróciło do domu zdrowe, trzeba przygotować mu odpowiedni ekwipunek. Czyli ubrania na każdą pogodę. Mogą się nie przydać, ale muszą być, choćby kolonista protestował przeciwko zbyt dużemu bagażowi. Konieczny jest także pełen zestaw przyborów do mycia. Można do tego dodać kremy z filtrem, czy krem do rąk. Nie wolno natomiast dawać żadnych leków, nawet jeśli w domu mamy zwyczaj ( bardzo niedobry), by w razie jakiejś dolegliwości od razu serwować środki przeciwbólowe.


Oględziny po powrocie

Bez względu na dobry wygląd i zapewnienia kolonisty - że było świetnie - po powrocie do domu należy dziecko dokładnie obejrzeć. Najlepiej podczas kąpieli. Wtedy najłatwiej stwierdzić, czy nie ma jakichś zmian na skórze. Zdarza się, zwłaszcza uczestnikom leśnych obozów, że w skórę wczepił się kleszcz. Można spróbować usunąć go pęsetą, ale jeśli ten zabieg od razu się nie powiedzie, jak najszybciej skontaktować z lekarzem. Bywa, choć rzadko, że w wyniku spotkania z kleszczem zaczęła się rozwijać borelioza. Charakterystyczne dla niej objawy to biała otoczka wokół ugryzienia, która następnie zamienia się w czerwoną. W tym przypadku konieczny jest jak najszybszy kontakt z lekarzem. Tu dodatkowa uwaga! Kontakt z kleszczem może grozić zapaleniem opon mózgowych. Przed taką ewentualnością można się zaszczepić.

Natomiast zwykłe otarcia, czy zadrapania, możemy łagodzić domowymi środkami.


Niepożądani lokatorzy głowy

Wśród kłopotliwych pamiątek przywiezionych do domu najczęstsza jest wszawica. Gdy dziecko drapie się po głowie i narzeka, że coś je swędzi, trzeba od razu przystąpić do działania. Przejrzeć włosy dziecka i gdy to konieczne zawalczyć z wszami. To bardzo proste. Wystarczy specjalny szampon z dodatkiem chryzantemy i dwukrotne umycie nim głowy, by niepożądane lokatorki zniknęły. Ważne, że ten preparat ten nie tylko zlikwiduje wszy, ale i gnidy (jajeczka owadów). Ruchliwe insekty mogą przeskoczyć na kogoś z domowników dlatego cała rodzina powinna korzystać z szamponu , który je unicestwi. O inne środki na wszy można pytać w aptece. Nie ma się czego wstydzić - farmaceuci wiedzą, że wszawica często atakuje na koloniach i nie zawsze ma cokolwiek wspólnego z zaniedbywaniem higieny.


Wieczorne swędzenie

Owsica, którą też zdarza się przywieźć do domu, to przypadłość rzadsza. Obecnie głównie dotyka przedszkolaków, gdy niezbyt dokładnie dezynfekuje się nocniki. Jej objawy to świąd okolic odbytu, szczególnie nasilający się wieczorem. Przy podejrzeniu owsicy trzeba zgłosić się do lekarza, gdy wymaz potwierdzi przypuszczenia, konieczne będzie podawanie odpowiedniego leku. Kuracja taka trwa na ogół dziesięć dni. Wymaga utrzymywania idealnej czystości w toalecie i ostrożności wszystkich domowników.


Lecz, zamiast się wstydzić

Zdarza się, że z wakacyjnego wyjazdu dziecko wraca się ze zmianami narządów rodnych. Jeśli nawet dają się one we znaki, to delikwentka czy delikwent milczy, bo się wstydzi. A gdy jest w wieku lat …”nastu” może obawiać się jakiejś strasznej choroby wenerycznej.

Tymczasem kłopoty takie powoduje grzybica, która atakuje także intymne części ciała. Nie ma nic wspólnego z chorobą weneryczną, co warto uświadomić dziecku. Oczywiście, tak jak przy każdej inne formie grzybicy konieczna jest wizyta u specjalisty i konsekwentne leczenie. Im wcześniej, tym lepiej. Czas kuracji jest sprawą indywidualną. Natomiast warto wiedzieć, że grzybicą także narządów płciowych można się zarazić również podczas kąpieli w basenie.


Rodzic jak detektyw

Każdy nawet drobny objaw jakichś zmian, zauważony u dziecka po powrocie z letniego wyjazdu, warto omówić z lekarzem. Lepiej zgrzeszyć nadmiarem ostrożności, niż niefrasobliwością.

Autor: Ewa Łuszczuk

Komentarze