Kleszcze groźne od wiosny do jesieni

Im wyższa temperatura wiosną, tym wcześniej rozpoczyna się „polowanie” larw kleszcza na żywicieli. Podobnie jesienią – im dłużej trwają ciepłe dni, tym dłużej występuje zagrożenie.

Najczęściej osoba ugryziona czuje, że coś się stało. Niestety jednak nie zawsze. A jest to o tyle istotne, że im dłużej kleszcz tkwi w skórze, tym większe jest prawdopodobieństwo przeniesienia zakażenia. Gdy uda się usunąć kleszcza natychmiast po ukąszeniu, ryzyko wystąpienia chorób jest niewielkie, ponieważ wynosi ok. 5 proc. Niestety, wraz z każdą mijającą godziną wzrasta. Miejsce po ukąszeniu powinno się obserwować od ok. 6 do 60 dni.

Najgroźniejsze skutki

W przeciwieństwie do boreliozy na KZM (kleszczowe zapalenie mózgu) nie ma leku. Dlatego tak istotne jest stosowanie skutecznej profilaktyki. Oprócz noszenia odpowiedniego ubrania osłaniającego ciało, przed kleszczowym zapaleniem mózgu możemy się uchronić, stosując szczepienia ochronne. Ich skuteczność u regularnie szczepionych osób wynosi 99 proc. Od kilkunastu lat szczepienia chronią przed KZM leśników, czyli grupę szczególnie narażoną na ukąszenia. Szczepić można już dzieci powyżej 1. roku życia. Jednak szczepienie nie chroni przed wszystkimi zagrożeniami powodowanymi przez kleszcze, a tylko przed KZM.

Zaczerwienienie to nie rumień

Gdy miejsce po ukąszeniu przez pajęczaka jest zaczerwienione, nie oznacza to, że był to kleszcz. Charakterystyczny po ukąszeniu przez kleszcza jest tak zwany rumień wędrujący. Najpierw pojawia się mała czerwona plamka, która staje się owalna i może osiągnąć rozmiar od 4 do 15 cm. Jeśli w środku tej plamki pojawi się zblednięcie, prawie zawsze świadczy to o pierwszym objawie choroby.

Niestety rumień nie pojawia się zawsze, a tylko w 60-70 proc. przypadków. U pozostałych 30-40 proc. pacjentów chorobę rozpoznaje się dopiero w stadium rozsianej boreliozy.

Objawy i leczenie

Bardzo trudno – opierając się tylko na objawach − zdiagnozować ukąszenie przez kleszcza. Jak czasem mawiają lekarze – objawy boreliozy to „małpa wszystkich chorób”. Może przypominać grypę z gorączką albo zapalenie stawów, wywoływać bóle głowy i mięśni oraz stałe zmęczenie i nudności. Dopiero analiza objawów, rumień, szczegółowy wywiad, a potem badania laboratoryjne mogą potwierdzić, że to borelioza.

Zachorować może każdy, niezależnie od płci i wieku. Natomiast najczęściej borelioza dotyka pracowników leśnych, osoby zbierające grzyby i runo leśne.

Leczenie trwa zwykle od 14 do 28 dni i prowadzi się je wybranym antybiotykiem. Co ważne, jeżeli leczenie zostanie rozpoczęte do 4 tygodni od wystąpienia objawów, jego skuteczność wynosi 90 proc. Może pojawić się konieczność powtórzenia leczenia.

Leczenie jest skuteczne, gdy widać poprawę stanu zdrowia i ustępują dolegliwości (rumień wędrujący, stan zapalny stawów, bóle mięśni, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych). Jednak nie następuje to szybko, bo może trwać do trzech miesięcy. Niestety u niektórych pacjentów występuje zespół poboreliozowy. Najczęściej są to niespecyficzne objawy: bóle głowy, mięśni, przewlekłe zmęczenie, zaburzenia snu, koncentracji, uwagi i pamięci. Zespół ten jest trudny do odróżnienia od fibromialgii albo zespołu przewlekłego zmęczenia. Gdy rozpoznanie nastąpiło późno, wywołane przez chorobę długo trwające procesy zapalne powodują uszkodzenie narządów, np. stawów. W takim przypadku wyleczenie infekcji nie usuwa konsekwencji trwałych uszkodzeń chrząstki stawowej.

Borelioza w Polsce

Pierwszy rumień opisano w Polsce dopiero w 1948 r., ale zachorowania zaczęto rozpoznawać dopiero od lat 80. XX wieku. Jest to więc jedna z najmłodszych chorób, jeśli można tak powiedzieć o chorobie, ponieważ bakterię, która ją wywołuje wyizolowano dopiero w 1982 r. Jeszcze w 1996 r. chorzy stanowili nieliczną grupę, natomiast w 2015 r. było ich blisko 14 tysięcy.

Od 1999 r., gdy zaczęto obserwować boreliozę, najwięcej przypadków notowano w północno-wschodniej Polsce. Tak było do 2007 r., gdy okazało się, że kleszcze opanowały prawie cały kraj.

Jak usunąć kleszcza

Bardzo ważne jest jak najszybsze usunięcie kleszcza, ponieważ im krócej pobiera krew, tym większe jest prawdopodobieństwo, że nie zachorujemy na boreliozę. Jednak równie ważne jest prawidłowe usunięcie pajęczaka. Nie wolno w żadnym razie smarować go masłem, oblewać alkoholem czy oliwą. Nie wolno nim kręcić, próbować wyciskać czy wyrywać. Są specjalne pęsetki i pompki. Kleszcza powinno się uchwycić tuż przy skórze i wyjąć go bez kręcenia, wyrywania. Wyjętego pajęczaka należy dokładnie obejrzeć, aby sprawdzić, czy udało się usunąć całego i nic nie pozostało w skórze. Następnie miejsce ukąszenia należy zdezynfekować.

Gdzie go można spotkać

Wiele osób myśli, że kleszcz spadnie na nie w lesie z drzewa. Wydaje się wiec, że wystarczy założyć kapelusz, a nawet chustkę, aby się przed nim zabezpieczyć. Tymczasem większość tych pajęczaków na swoich żywicieli czeka w trawie i na gałęziach krzewów i to nie tylko w lesie. Coraz więcej osób zaatakowanych przez kleszcze od lat nie było w lesie, za to często spacerują po parkach i łąkach.

Szczególnie dokładnie po spacerach trzeba oglądać skórę dzieci, zwłaszcza za uszami, miedzy palcami, pod pachami i w pachwinach.

Właściciele psów i spacerujących kotów powinni kupić im obróżki przeciw ukąszeniom i dodatkowo dokładnie oglądać swoich ulubieńców.

Trudności metodyczne i koszty

dr n. med. Andrzej Marszałek, internista, specjalista diagnostyki laboratoryjnej, dyrektor medyczny laboratoriów Synevo:

Biorąc pod uwagę nieswoistość objawów, poza wspomnianym rumieniem, do rozpoznania choroby niezbędne jest, a przynajmniej bardzo ważne, obiektywne potwierdzenie zakażenia. Metody wykorzystywane przez medyczną diagnostykę laboratoryjną i mikrobiologię obejmują bezpośrednie wykrycie drobnoustroju (metody hodowli), stwierdzenie obecności materiału genetycznego (metody biologii molekularnej, PCR) i potwierdzenie występowania antygenów (metody immunoserologiczne). Metody te w przypadku krętków Borrelia są jednak mało użyteczne. Trudności metodyczne, jak i koszty sprawiają, że takie postępowanie nie jest rutynowe.

Od ukłucia do choroby

lek. med. Agnieszka Motyl, specjalista epidemiologii, specjalista medycyny rodzinnej, kierownik ds. jakości medycznej Medicover:

Na świecie występują różne gatunki kleszczy. W Polsce najważniejszym przenosicielem (wektorem) bakterii wywołującej boreliozę jest kleszcz pospolity (Ixodes ricinus). Jednak nie każde ukłucie kleszcza, który przenosi bakterie wywołujące boreliozę, musi od razu oznaczać zachorowanie na nią. Dzieje się tak z kilku przyczyn. Nie każdy kleszcz (osobnik dorosły, larwa, nimfa) jest zakażony – dotyczy to tylko 6-20 proc. kleszczy. Nie zawsze kleszcz zdąży przekazać infekcję do organizmu żywiciela – przyjmuje się, że usunięcie kleszcza do 24 godz. od ukąszenia zapobiega przeniesieniu zakażenia. Infekcja bezobjawowa może ulec spontanicznej eliminacji dzięki skutecznie działającemu układowi immunologicznemu. Wytworzone przeciwciała mogą utrzymywać się wiele lat, niezależnie od tego, czy wystąpiły objawy choroby i czy jej leczenie było skuteczne.

Autor: Iwonna Widzyńska-Gołacka

Komentarze