Kieliszek zdrowia

Walory smakowe wina sprawiają, że wciąż zyskuje nowych wielbicieli, którzy nie wyobrażają sobie dobrej kolacji czy chwili relaksu bez kieliszka wykwintnego trunku.

Na świecie produkuje się niezliczone gatunki win, a każde z nich pasuje do innego rodzaju jedzenia. Ta różnorodność oznacza, że gdyby mieć wystarczającą ilość pieniędzy, można by przez całe życie nie pić dwa razy tego samego wina. Należy jednak zadać sobie pytanie: jaki wpływ na zdrowie ma picie tego alkoholu oraz w jakiej ilości jest on dopuszczany, a w jakiej staje się już szkodliwy. Kluczem jest tutaj umiarkowanie. Po prostu trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem.


Francuski paradoks

Przyjmijmy, że pijemy dziennie jeden kieliszek wina do obiadu. Jak wpłynie to na nasz organizm? Ostatnie badania wykazały, że taki zwyczaj zmniejsza ryzyko chorób serca. Do tej pory nazywano to zjawisko francuskim paradoksem. Francuzi z południa, znani z zamiłowania do śmietany i tłustych mięs, zaskakująco rzadko zapadali na choroby serca. Okazało się, że chronił ich codzienny kieliszek narodowego trunku, wyjątkowo bogaty w taniny. Zamiast tłuszczu wieprzowego używa się tam tłuszczu gęsiego i kaczego, a więc dieta plus wino spowodowały mniejszą zapadalność na miażdżycę. Na północy Francji, gdzie i dieta i wino są inne, chorych było dwukrotnie więcej.

Wino ma dobroczynny wpływ również na ciśnienie krwi, jest także pomocne przy zrzucaniu nadwagi, gdyż obniża poziom glukozy i insuliny, przez co zmniejsza apetyt. Wiele korzyści związanych z jego piciem to zasługa resweratrolu. Powstaje on w wyniku procesu fermentacji czerwonych winogron i dobrze rozpuszcza się w alkoholu, dzięki czemu jest łatwiej przyswajalny przez organizm.

Kopenhaskie badania serca, w których wzięło udział 130 tysięcy badanych, obserwowanych przez dziesięć lat, udowodniły, że osoby, które raczą się 1-3 kieliszkami wina dziennie, są zdrowsze od tych, które piją go więcej, i abstynentów.


Mniejsze ryzyko zawału

Regularne picie wina chroni przed zawałami, jak wynika z danych opublikowanych w "New England Journal of Medicine”. W badaniu wzięło udział 22 071 mężczyzn w wieku od 40 do 84 lat niepijących lub pijących do trzech kieliszków trunku dziennie. Był to największy eksperyment dotyczący powiązań wina z chorobami serca. Okazało się, że osoby umiarkowanie spożywające ten alkohol o 20 proc. zmniejszyły szansę na zawał serca z powodu niedokrwienia. To najczęściej występujący typ zawału. Stwierdzono również, że nie wzrosło przy tym prawdopodobieństwo udaru. Naukowcy uważają, że takie samo działanie będzie dotyczyło kobiet.


Długowieczność

Umiarkowane picie czerwonego wina może wydłużyć życie. Do takich wniosków doszli naukowcy z Harvard Medicin School. Efekt wydaje się podobny do ograniczania ilości kalorii - im mniej kalorii jesz, tym dłużej żyjesz. Stwierdzono, że resweratrol działa jak eliksir przedłużający życie.

Natomiast włoscy naukowcy udowodnili, że resweratrol chroni komórki centralnego układu nerwowego przed szybkim starzeniem się. Dowiedziono, że związek ten produkowany jest przez winogrona w większej ilości, gdy szczepy winorośli narażone są na "stres" wywołany ostrym klimatem. Oznacza to, że wina z krajów takich jak Chile, Argentyna czy Hiszpania zawierają więcej tego składnika niż te, które pochodzą z krajów o łagodniejszym klimacie.


Płaski brzuch

Osoby pijące umiarkowane ilości wina mają mniejsze fałdki na brzuchu niż osoby żyjące w abstynencji lub pijące bardzo dużo alko holu - dowiedli naukowcy z Uniwersytetu Buffalo. Badanie przeprowadzono na 2343 osobach obu płci, w trzech różnych grupach wiekowych. We wszystkich przypadkach wynik był taki sam. Osoby pijące jeden, dwa kieliszki dziennie miały mniejszy brzuszek niż reszta. Nie wiadomo jednak, jaki jest mechanizm takiego działania.


Mniejsze ryzyko raka

Przeprowadzone badania pokazały, że umiarkowane ilości wina zmniejszają ryzyko wystąpienia nowotworu właśnie dzięki właściwościom przeciwutleniającym resweratrolu. Dodatkowo, czerwone winogrona zawierają także bioflawonoidy. które pomagają zwalczać raka w początkowych stadiach. Ważną rolą wina jest jego udział w rozładowywaniu stresu. Wyniki wielu eksperymentów naukowych sugerują, że niższy poziom tego czynnika zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory.


Chroni przed wrzodami

W 1999 roku przeprowadzono badanie dotyczące wpływu picia umiarkowanych ilości wina na wrzody żołądka. Zbadano 1800 pacjentów, u których bakteria Helicobacter pylor była przyczyną wrzodów. Odkryto, że u osób pijących regularnie jeden kieliszek znajdowało się 7 proc. mniej bakterii, u pijących dwa kieliszki - 18 proc. mniej, a u pijących trzy kieliszki lub więcej ilość bakterii była mniejsza aż o 113. Specjaliści przestrzegają jednak przed tak dużym spożyciem.


Umiar przede wszystkim

Dla wspomagania zdrowia lekarze zalecają picie umiarkowanych ilości wina, czyli nie więcej niż kieliszek, dwa kieliszki dziennie, dlatego że nadmierne spożywanie alkoholu powoduje uzależnienie. Tlen, który w organizmie jest niezbędny w procesach przemiany materii (do utleniania tłuszczów, białek i cukrów). W chorobie alkoholowej jest zużywany do utleniania alkoholu. W efekcie następuje m.in. otłuszczenie narządów, wewnętrznych prowadzące do osłabienia mięśnia sercowego, marskości wątroby i zapalenia trzustki. Ponadto alkohol poraża centralny układ nerwowy, co przy nadmiernym jego spożywaniu może spowodować trwałe uszkodzenie mózgu, ogólne wyniszczenie organizmu i przedwczesną śmierć.

Autor: Iza Czajka

Komentarze