Kiedy zmęczenie staje się chorobą

Czujesz, że rzeczywistość cię przytłacza a ból rozsadza głowę? Często jesteś apatyczna, senna, Twój negatywny stosunek do życia zbija z nóg rodzinę i przyjaciół. Być może cierpisz na syndrom chronicznego zmęczenia.

Któż z nas nie bywa zmęczony? Praca, dom, dzieci – kręcimy się w kółko dziwiąc się, kolejnym wyrwanym z kalendarza kartkom. Nieprzespane noce, zła dieta i pośpiech robią swoje – nasza twarz szarzeje, tracimy pogodę ducha a marzenia ograniczają się do przyziemnych spraw. W większości przypadków jednak, już krótki - dwu, trzy dniowy odpoczynek pozwala nam się zregenerować i spojrzeć optymistyczniej na życie. Jednak nie każdy jest takim szczęśliwcem…


Syndrom chronicznego zmęczenia

Syndrom chronicznego zmęczenia (chronic fatigue syndrom) wiąże się ściśle ze zmianą naszego życia: szybkim tempem, nieustanną presją, ocenianiem, wyścigiem szczurów. Po raz pierwszy, jako jednostka chorobowa, opisany został w 1988 roku. Objawy często przypominają klasyczną infekcję – ból głowy, zmęczenie, apatia, biegunka, trudności ze spaniem a nawet ból gardła, mięśni czy kręgosłupa. Jednak w przeciwieństwie do grypy, objawy te utrzymują się przez wiele miesięcy.

Przyczyn choroby może być wiele. Jedna z teorii mówi o tym, że praprzyczyną syndromu chronicznego zmęczenia jest po prostu infekcja wirusowa, inna czyni odpowiedzialnym za ten stan nasz układ odpornościowy i złe odżywianie.


Matka Polka

Szczególnie narażone na zmęczenie są kobiety. To one najczęściej działają jak szefowe firm – pracują, gotują, sprzątają, pomagają dzieciom odrobić lekcje, robią zakupy i organizują czas wolny. Same niewiele odpoczywają, a bycie wzorową matką i żoną przedkładają nad wypoczynek i dbanie o siebie. To błąd – perfekcyjna pani domu i pracownik – to wymysł telewizyjny! By nie popaść w obłęd trzeba nauczyć się, prosić o pomoc, dzielić obowiązki, wymagać i być konsekwentną.


Dbaj o dietę

Energię daje nam jedzenie. Tę prawdę, starą jak świat należy powtarzać sobie codziennie jak mantrę. Bez odpowiedniej dawki paliwa nie ujedziemy daleko. Witaminy, białko, węglowodany i te znienawidzone tłuszcze – wszystko daje nam siły, by zmagać się z życiem. Nie można, na dłuższą metę eliminować jednego ze składników – być może schudniemy, ale i tak odbije się to na naszym zdrowiu.

Lepiej wstać z fotela i pobiegać, poćwiczyć, zagrać z dziećmi w piłkę. Ruch powoduje, że wytrącają się endorfiny (hormony szczęścia) – po wysiłku więc optymistyczniej podchodzimy do życia i szybciej rozwiązujemy problemy.

Zobacz także: Dieta 3D Chili

Autor: Daria Kaczmarek

Komentarze