Kiedy zabrzmi pierwszy dzwonek

Pierwszy dzień w szkole to ważny moment w życiu każdego dziecka. Od pierwszych doświadczeń – dobrych lub złych – zależy to, czy polubi szkołę, czy będzie ją kojarzyć głównie ze stresem.

Niemal każdy maluch marzy o tym, by rozpocząć już naukę w szkole. Nie zmienia to faktu, że pierwsze dni w tej placówce są dla dziecka trudne. Wchodzi w nowe środowisko, zmienia otoczenie. Musi odnaleźć się w obcym budynku, poznać nowe dzieci i nauczycieli. Wszystko jest nieznane.

W szkole nie ma już tyle zabawy. Trzeba grzecznie siedzieć w ławce i skupiać się na lekcji. Na korytarzach jest duży hałas i tłok, łatwo zostać popchniętym. A dzieci bywają niemiłe. Mimo tego większość pierwszaków szybko adaptuje się do zmian. Niestety, są też takie, które potrzebują więcej czasu, by się przyzwyczaić. Pierwsze doświadczenia rzutują na stosunek dziecka do szkoły. Jeśli są dobre, dziecko chętnie przekracza jej mury, jest pełne zapału i optymizmu. Jeśli początek jest trudny, a dziecko paraliżuje stres – nauka przychodzi mu ciężej i koło się zamyka.


Rodzice mogą pomóc lub utrudnić

O szkole dziecko słyszy wiele, jeszcze zanim zacznie do niej chodzić. Od dziadków, kolegów, starszego rodzeństwa, ale to wciąż zdanie rodziców liczy się najbardziej. Nawet z drobnych uwag wypowiadanych między dorosłymi dziecko wyciąga wnioski, co rodzice myślą na temat szkoły. Niestety, czasem ich opinie więcej szkodzą. Mówimy zwyczajowo: „Teraz to się zacznie…”, „Kończy się beztroskie dzieciństwo”. Dziecko nie do końca rozumie, co dorośli mają na myśli, ale może nabrać przekonania, że szkoła to nic miłego.

To prawda, że zaczyna się okres większej odpowiedzialności i wymagań ze strony otoczenia, ale pozwólmy, by dziecko weszło w życie ucznia bez naszych obciążeń i zaszłości. Być może ono, w przeciwieństwie do nas, będzie szkołą zafascynowane.

Wspominając o szkole, mówmy o niej dobrze. Budujmy w dziecku przekonanie, że zaczyna się inny, ale równie ciekawy (jeśli nie ciekawszy etap życia). Roztoczmy przed dzieckiem wizję nowych znajomości, uczenia się ciekawych rzeczy. Wzmacniajmy w nim poczucie, że idzie do szkoły, bo jest już do tego gotowe i wiele potrafi. Opowiedzmy, czym różni się od przedszkola, jak wygląda uczniowski dzień.


Godzina „zero”

Tego dnia, o ile to możliwe, warto, by mama i tata wzięli sobie wolne. Towarzysząc dziecku we dwójkę dodajecie mu odwagi i pokazujecie, że dla was to także ważne wydarzenie. Jeśli maluch idąc do szkoły nie czuje się pewnie, można zaproponować mu schowanie do plecaka rodzinnego zdjęcia lub podarować dziecku małą karteczkę z narysowanym przez was serduszkiem. Wyposażony w takie talizmany, wasz pierwszak poczuje się pewniej.

Już pierwsze dni w szkole mogą ujawnić pewne trudności. Czasem dziecko jest zniechęcone, bo nie słyszy tego, co mówi pani, niewyraźnie widzi tablicę lub jest nadmiernie rozproszone tym, co się dzieje dookoła (choć niekoniecznie potrafi o tym powiedzieć). Czasem wystarczy porozmawiać z wychowawcą i poprosić o sprawdzenie, czy nie w tym tkwi problem.

Warto dopytywać pierwszaka, jak się czuje wśród nowych kolegów. Niektóre dzieci, same przeżywając trudne chwile na początku szkoły, odreagowują swoje nastroje dokuczając słabszym kolegom. Rodzice powinni podpowiadać dziecku, jak ma radzić sobie z niemiłym towarzystwem. Jednak, jeśli problem nie mija lub nasila się, mogą porozmawiać z rodzicami niesfornych dzieci lub interweniować u wychowawcy. W żadnym wypadku nie powinno się zostawić dziecka z tym problemem samego.

Tak naprawdę nie tylko pierwsze dni są istotne, a raczej tygodnie, a nawet miesiące. Opłaca się zainwestować swój czas i szczególną uwagę w pierwszoklasistę. Pamiętaj o kilku kwestiach:

• Rozmawiaj z dzieckiem o tym, co dzieje się w szkole. Co zdarzyło się miłego, a co było trudne? Jak wyglądają jego relacje z innymi dziećmi, z panią? Okazuj wiele cierpliwości. Szczególnie na początku dziecko może wracać ze szkoły zmęczone i rozdrażnione. To ważne, by wiedziało, że je rozumiesz i ze wszystkimi problemami może przyjść do ciebie.

• Naucz je systematyczności. Na początku zasiadajcie do odrabiania lekcji wspólnie (dbaj o odpowiednią porę). Nie rób nic za dziecko. Podpowiadaj tylko wtedy, gdy samo cię o to poprosi. W ten sposób od początku będzie uczyć się samodzielności. Sprawdzaj natomiast końcowe efekty. Po jakimś czasie, dziecko samo będzie wiedziało, kiedy trzeba usiąść do lekcji i na ile starannie je wykonać.

• Wspieraj – gdy przejmuje się stopniami i niepowodzeniami szkolnymi. Tłumacz, że szkoła jest po to, by się uczyć, a nie skupiać się na tym, czego się jeszcze nie umie. Wyjaśnij, że każdy z nas w niektórych dziedzinach jest lepszy, w innych gorszy.

• Chwal – za osiągnięcia, ale i za starania. Buduj w dziecku poczucie pewności siebie. Podkreślaj, że wiele już potrafi i wie, więc poradzi sobie z kolejnymi wyzwaniami. Wytłumacz, że uczy się, by być coraz mądrzejsze, a nie wyłącznie dla stopni.

• Chodź na wywiadówki – nie tylko po to, by na bieżąco śledzić postępy w nauce swojej pociechy. Dzięki nim dowiesz się, jak wyglądają relacje między dziećmi, lepiej poznasz wychowawcę i będziesz mieć wpływ na wiele decyzji dotyczących życia klasy.

Autor: Eliza Koźmińska-Sikora

Komentarze