Kiedy dziecko boi się igły- szczepienie bez bólu

Szczepienie Karolka zawsze stawia całą rodzinę na nogi, bo chłopiec strasznie tego nie lubi. Zwykle płacze przy wkłuciu igły tak bardzo, że niepokoić zaczynają się dzieci siedzące w poczekalni. Jak pomóc maluchowi przezwyciężyć strach?

Karolek nie należy, niestety, do dzieci wyjątkowo reagujących na szczepienia. Wiele maluchów boi się go, i to z różnych przyczyn. Płaczą od chwili, gdy wchodzą ze swymi mamami do przychodni. A im bardziej płaczą, tym mocniej denerwują się mamy. A im bardziej mamy są zdenerwowane, tym dzieci nieznośniej płaczą. Nie pomaga noszenie na rękach, czytanie książeczek, umowa, że dostaną nagrodę, jeśli będą spokojne. Zawsze po wyjściu z gabinetu, wciąż jeszcze zanosząc się płaczem, maluchy mówią, że strasznie bolało. Mama Karolka długo nie była o tym przekonana. Sądziła, że ukłucie, które trwa ledwie chwilkę, nie może zbyt mocno boleć. – Musisz być dzielny – powtarzała więc synkowi przed każdą wizytą, ale to nie pomagało.


Bogaty kalendarz szczepień

Maluchy od samego urodzenia szczepione są bardzo często. Przeciw WZW typu B, przeciw gruźlicy, błonicy, tężcowi, krztuścowi, odrze, śwince, różyczce, pneumokokom i meningokokom, przeciw grypie… Kalendarz szczepień jest bardzo bogaty i wciąż się wydłuża. Nawet dorosły człowiek świadomy powodów, dla których przeprowadza się szczepienia, z trudem wytrzymałby tyle kłucia. Malcom znieść je jest znacznie trudniej.

Przede wszystkim nie rozumieją, po co w ogóle całe to kłucie. Nie potrafią przecież pojąć, że dzięki szczepieniu kiedyś nie zachorują na poważne choroby. Z poprzednich wizyt w przychodni mają prawo pamiętać jedynie ból. I nawet jeśli był on z naszego, dorosłego, punktu widzenia krótkotrwały i niewielki, nie ma to większego znaczenia, dzieci odbierają bowiem ból subiektywnie. Jeśli są już w stanie rozpoznać miejsce, w którym się znajdują i skojarzyć, że to właśnie tu odczuły ból, mogą protestować, płakać, krzyczeć, wyrywać się.

A jeśli boją się szczepienia, warto zadbać o to, by ten strach zmniejszyć. Strach przed szczepieniem może się bowiem utrwalić i wracać także w późniejszym czasie, nawet w dorosłym życiu. Jeśli więc nie pomaga przytulanie dziecka, zagadywanie czy zabawa, warto pomyśleć o znieczuleniu miejsca, w które podana będzie szczepionka. Ten efekt osiągniemy dzięki np. plastrom znieczulającym.

Mówi dr nauk medycznych Krzysztof Buczkowski, lekarz rodzinny, szefujący Katedrze i Zakładowi Lekarza Rodzinnego Collegium Medium w Bydgoszczy:

Wszelkie działania zmniejszające stres u szczepionego dziecka są dobre. Można więc dziecko zabawiać, karmić piersią, można też stosować plastry, by zmniejszyć ból pojawiający się wskutek wkłucia igły. Plaster jest więc dobrym rozwiązaniem, rodzice powinni jednak skonsultować się z pielęgniarką wykonującą szczepienie, zanim go przykleją, bo nierzadko robią to w niewłaściwym miejscu.

Malutkie dzieci są szczepione często, co sześć tygodni, pielęgniarki starają się więc aplikować lek raz w jedno, raz w drugie udo. Rodzice, nie wiedząc o tym, mogą nakleić plaster w niewłaściwym miejscu. Podobnie może być w przypadku starszych dzieci, które szczepimy już w rękę, nie w udo.

Autor: Małgorzata Grosman

Komentarze