Każdy kilogram na wagę zdrowia

Jeśli któraś z nas się jeszcze łudzi, że istnieje jakaś cudowna dieta, dzięki której w okamgnieniu pozbędzie się nadmiaru kilogramów, to jest w błędzie. – Odchudzanie to długotrwały proces, wymagający cierpliwości, uporu i konsekwencji – mówią zgodnie lekarze i dietetycy.

Mimo że kobiety zwykle twardo stąpają po ziemi, większość z nas ma nadzieję, że kiedyś zostanie wynaleziona „magiczna tabletka”, która sprawi, że jedząc do woli i nie uprawiając żadnego sportu, nie tylko nie przytyjemy, ale wręcz będziemy chudnąć. Potwierdzają to wyniki badania sondażowego „BMI 28+. O tych, które tyją od listka sałaty...”, przeprowadzonego w maju tego roku przez firmę badawczą EEI Market Research wśród 300 Polek z nadwagą i otyłością. 67 proc. z nich przyznało, że wierzą w opracowanie takiej cudownej tabletki, a 86 proc. bardzo chciałoby, żeby była już dostępna.

Specjaliści od odchudzania nie pozostawiają jednak żadnych złudzeń – jeśli chcemy się pozbyć nadmiaru kilogramów, czeka nas bardzo ciężka walka, wymagająca wielu wyrzeczeń. – Cudownej pigułki nie było, nie ma i jeszcze długo nie będzie. Najskuteczniejszym sposobem odchudzania pozostaje wciąż zmiana sposobu odżywiania i aktywność fizyczna – tłumaczy prof. Barbara Zahorska-Markiewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.


Jedz mniej

Za nadwagę i otyłość tylko w minimalnym stopniu odpowiedzialne są predyspozycje genetyczne, największą rolę odgrywa obżarstwo i brak ruchu. Osoby, które jedzą dużo, tłusto, nieregularnie i późno, a na dodatek nie są w stanie obejść się bez cukru i słodyczy, bardzo szybko przybierają na wadze. I mimo że niemal bez przerwy są na jakiejś diecie, to rzadko udaje im się schudnąć, ponieważ brakuje im wytrwałości i nie potrafią zrezygnować z ulubionych wysokokalorycznych potraw. Tylko która z nas potrafi się do przyznać do swojego łakomstwa?

– Większość osób otyłych mówi, że jedzą mało, ale nie jest to do końca prawdą – mówi prof. Zahorska-Markiewicz.
Co zatem jeść, a czego się wystrzegać? Jaką dietę zastosować, żeby zmieścić się w ulubioną garsonkę? Prof. Zahorska-Markiewicz przestrzega przed uleganiem modzie i stosowaniem różnorakich diet, które co jakiś czas są wymyślane na użytek osób, które są nieszczęśliwe z powodu swojej tuszy i za wszelką cenę chcą się pozbyć nadmiaru kilogramów. – Jedna z moich pacjentek słyszała, że jeśli jest pełnia księżyca, to trzeba głodować całą dobę. Niestety, to nie jest metoda na schudnięcie – mówi pani profesor.

Nie są nią również diety eliminujące jakiekolwiek składniki odżywcze. Stosowanie takich diet to według dietetyków jeden z najczęstszych błędów, które popełniamy. Zamiast nam pomóc w odzyskaniu zdrowej sylwetki powodują, że jeszcze bardziej tyjemy. Bo w odchudzaniu nie chodzi o to, żeby się głodzić, czy w kółko jeść to samo. Trzeba tak ułożyć swój jadłospis, żeby nie zabrakło w nim białka, węglowodanów ani tłuszczów, oczywiście w rozsądnych proporcjach. Zalecane są produkty o niewielkiej zawartości tłuszczu i węglowodanów, dostarczające organizmowi energii pochodzącej przede wszystkim z białka. Cała tajemnica skutecznego odchudzania polega na tym, by jeść często, regularnie i nie podjadać między posiłkami.

W wielu krajach podejmuje się różne działania, by zachęcić osoby z nadwagą i otyłością do odchudzania i zdrowego odżywiania. Na przykład poprzez finansowanie programów edukacyjnych, partycypowanie w kosztach karnetów do klubów fitness, podnoszenie cen słodzonych napojów i łakoci, a obniżanie cen warzyw i owoców, albo poprzez znakowanie zdrowych produktów kolorem zielonym, a wysokokalorycznych czerwonym.

– Szwajcarzy jakiś czas temu wprowadzili czteroletni program kontroli diety i aktywności fizycznej. Osoby, które okresowo uzyskiwały gorsze efekty w obniżaniu wagi, musiały prowadzić specjalne dzienniczki i zażywać lek ułatwiający odchudzanie. Dzięki temu programowi 78 proc. osób udało się przez te cztery lata utrzymać efekt odchudzania – mówi prof. Zahorska-Markiewicz.


Ruszaj się

Niby wiemy, że aby schudnąć musimy mniej jeść i więcej się ruszać. Mimo to zamiast iść na pływalnię, jogę, fitness czy siłownię, wolimy spędzać wolny czas przed telewizorem lub internetem. Do pracy i na zakupy, choćbyśmy mieli do pokonania tylko pół kilometra, jeździmy samochodem. I nawet jeśli mieszkamy na pierwszym piętrze, korzystamy z windy, byleby tylko nie wchodzić po schodach. W opinii lekarzy to błąd, za który płacimy tyciem i kłopotami ze zdrowiem.

– 89 proc. Amerykanów, którym udało się schudnąć średnio o 33 kilogramy i utrzymać ten efekt przez sześć lat, stosowało niskokaloryczną i niskotłuszczową dietę 1400 kalorii w połączeniu z aktywnością fizyczną, na którą przeznaczali 60 minut dziennie. Tylko co dziesiąty schudł dzięki samej diecie, a co setny wyłącznie dzięki aktywności fizycznej – przypomina prof. Barbara Zahorska-Markiewicz.

Aktywność fizyczna, jak podkreśla jej mąż prof. Andrzej Markiewicz z Katedry Podstaw Fizjoterapii Klinicznej Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach (oboje są szczupli), nie tylko obniża wagę i pomaga utrzymać reżim dietetyczny, ale ma bardzo korzystny wpływ na nasze zdrowie i kondycję fizyczną. Obniża ciśnienie i wysokie stężenie insuliny, poprawia tolerancję cukru i profil lipidów, zwiększa masę mięśni i kości. Dlatego warto zażywać ruchu przez co najmniej 30-60 minut dziennie. Jeśli pogoda nie sprzyja wycieczce rowerowej, to pomyślmy przynajmniej o długim, energicznym spacerze.


Pilnuj wagi

Odchudzanie to prawdziwe wyzwanie. Nie dość, że trzeba zmienić dotychczasowy styl życia, i to już na zawsze, bo w przeciwnym razie efekt jo-jo będzie murowany, to na dodatek potrzebna jest anielska cierpliwość. Jeśli chcesz się odchudzać bezpiecznie, nie powinnaś tracić na wadze więcej niż 0,5-1 kg tygodniowo. – Realnym celem odchudzania jest ubytek 10 proc. wyjściowej wagi – przekonuje prof. Barbara Zahorska-Markiewicz, której w oparciu o autorski „Program Zdrowego Odchudzania ZODIAK” (skrót pochodzi od słów: Zważenie, Odchudzanie, Dieta I Aktywność fizyczna) udało się już odchudzić z sukcesem setki osób.

W walce z nadwagą i otyłością może pomóc orlistat, preparat o potwierdzonej skuteczności i wysokim profilu bezpieczeństwa, który w niższej dawce – 60 mg – można kupić w aptece bez recepty. Jednak nawet on nie poradzi sobie z nadmiarem kilogramów, jeśli nie zmienimy dotychczasowych nawyków żywieniowych i nie zaczniemy się więcej ruszać. Będzie stał na straży naszej diety, ale nie liczmy na to, że wyręczy nas w odchudzaniu.

Według prof. Zahorskiej-Markiewicz najlepsze efekty można uzyskać odchudzając się w grupie, pod okiem lekarza, dietetyka, psychoterapeuty i rehabilitanta. – Bezpośrednie relacje i zdrowa rywalizacja między pacjentami stanowią dla nich dodatkowy doping – podsumowuje szefowa Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością.

Autor: Mariola Marklowska-Dzierżak

Komentarze