Karmiącej potrzebna pomoc

Karmienie piersią będzie wspaniałą okazją do pogłębiania więzi między matką i dzieckiem, jeśli dla obojga ten czas będzie chwilą szczęścia nie związaną z bólem. Wszystko przebiega nie tak, jeśli kobieta cierpi karmiąc swoje dziecko.

Delikatna bolesność brodawek piersiowych przy karmieniu jest normalna, gdy jest jedynie skutkiem przestrojenia hormonalnego. Czasem brodawki bolą jednak z powodu zbyt płytkiego przystawiania dziecka do piersi. Jeśli jest ona normalnie zbudowana, po krótkim treningu kobieta da sobie z tym problemem radę, wsparta przez położną, pielęgniarkę środowiskową, przyjaciółki, własną matkę.


Gdy brodawki małe

Czasem jednak brodawka jest płaska lub wyjątkowo mała. W takim przypadku kobieta musi inaczej niż wszystkie inne matki przygotowywać się do karmienia. – Jeśli jest bardzo płaska, młoda matka musi zadbać, by postawiła się zanim przystawi dziecko – mówi Anna Gruszczyńska, położna, specjalistka środowiskowo-rodzinna i pedagog z zakresu edukacji zdrowotnej, współpracująca z bydgoską szkołą rodzenia „Łagodne Rodzenie”. – Może ją delikatnie poszczypać lub obłożyć lodem, by się uwypukliła. Zawsze musi jednak pamiętać o tym, by okolica brodawki była miękka, inaczej dziecko złapie tylko samą brodawkę bez otoczki.

Przy płaskich lub wciągniętych, a więc trudno uchwytnych brodawkach można też sięgnąć po specjalny przyrząd formujący brodawkę (przypominający małą strzykawkę) lub też zastosować nakładkę silikonową.


Pod ochroną muszli

Specjalną ochronę drażliwym czy poranionym brodawkom zapewnią muszle laktacyjne, specjalne konstrukcje, dzięki którym powstaje poduszka powietrzna między piersią a biustonoszem. Zapewniają one wyjątkowy komfort brodawkom, bo nic ich nie dotyka, nie obciera, nie podrażnia. Zalet muszle mają więcej. Po pierwsze doskonale kształtują brodawki, dzięki czemu karmienie staje się łatwiejsze, po drugie – spływa do nich nadmiar mleka, co jest dobrym rozwiązaniem w okresie nawału mlecznego.


Położna przeprowadzi

O to, jak sobie poradzić z problemami z karmieniem, dobrze jest też spytać położną środowiskową, która odwiedza kobiety w połogu. – To ona jest odpowiedzialna za to, by przeprowadzić młodą matkę przez ten okres – dodaje Anna Gruszczyńska. – Do ósmego tygodnia życia dziecka powinna odwiedzić matkę i maleństwo co najmniej 4 razy, Narodowy Fundusz Zdrowia zezwala nawet na 6 wizyt w razie potrzeby. Położna powinna być dostępna pod służbowym telefonem w swoich godzinach pracy – jeśli jest zatrudniona na umowę o pracę, służyć radą. Gdy przychodzi do domu, w którym jest noworodek, jej rolą nie jest skontrolować młodą matkę, ale jej pomóc, wesprzeć ją. Należy tę pomoc egzekwować, oczekiwać jej, ale i samej o nią poprosić, kiedy jest potrzebna. Po to właśnie są środowiskowe położne.

Autor: Małgorzata Januchowska

Komentarze