Jesienne eskapady

Weekendowy wyjazd w ciekawe miejsce potrafi doskonale uodpornić nas na zmienne jesienne nastroje, dodaje witalności i… przedłuża lato!

Jesień to pora roku, która kojarzy nam się z deszczem, smutnym sinym niebem, spadkiem energii oraz motywacji, ale i z powakacyjną melancholią. Nie musi jednak tak być. W Polsce są miejsca, które dopiero podczas jesieni nabierają szczególnego uroku, dając możliwość „podładowania akumulatorów” i sprawiając, że z pewnością zgromadzimy wiele pozytywnej energii na zimę. Polska jest niewątpliwie krajem dużych możliwości, gdzie każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Coraz więcej Polaków rezygnuje z wyjazdów zagranicznych, chcąc odkrywać coraz to nowe zakątki i małe ojczyzny.


Blisko bywa pięknie!

Warto więc dobrze rozejrzeć się po najbliższej okolicy. Z pewnością odnajdziemy w niej miejsca, o których nie słyszeliśmy lub takie, których nie mieliśmy okazji odwiedzić. Coraz więcej dworków i pałaców odzyskuje dawny blask i oferuje wiele atrakcji. Kuszą nowo utworzone szlaki rowerowe lub interesujące propozycje agroturystyczne. Można ruszyć szlakiem lokalnych zabytków: kościołów, wiatraków lub rezydencji. Coraz więcej jest też udostępnionych turystom zabytków militarnych: fortów lub fascynujących systemów umocnień. Warto też poznać małe miasteczka o bogatej historii, pieczołowicie odnawiane w ciągu ostatnich lat. Często możemy być zaskoczeni tym, ilu ciekawych i malowniczych miejsc dotąd nie dostrzegaliśmy. Spędzony w nich weekend może być bardzo miłą odskocznią od codzienności, który pozytywnie wpłynie na nasz stan psychiczny i fizyczny.


Posezonowe uroki gór

Jesienią warto też pomyśleć o kilkudniowym wyjeździe w rejony bardziej odległe. Wrzesień i październik to czas, kiedy Bieszczady i szczyty połonin mienią się wszystkimi kolorami jesieni. Spadające z drzew liście tworzą swoiste dywany, słońce daje jeszcze dużo ciepła, a na szlakach pojawia się coraz mniej turystów. Dlatego jesień to dobra pora na wybranie się w te rejony, pokontemplować, zastanowić się nad otaczającą rzeczywistością i po prostu odpocząć wraz z rodziną. Wspinając się na Tarnicę, możemy sfotografować piękną poranną rosę, a z góry Sobień podziwiać imponująco wijący się San.

Jeżeli szukamy czegoś równie atrakcyjnego na drugim krańcu południowej granicy kraju powinniśmy odwiedzić Karpacz i jego okolice. Tu również można odpocząć od hałasu, codzienności i stresu – szczególnie poza sezonem. Rześkość porannego powietrza i łaskawość promieni słonecznych podkreśla piękno tutejszej jesieni. Zarówno u podnóży gór, jak i na szczycie Śnieżki mamy sporą szansę na spotkanie z duchowością: Kaplica Św. Wawrzyńca zaprasza na mszę na wysokości 1602 m n.p.m., a w drewnianej Świątyni Wang z przełomu XII i XIII w. możemy napawać się pięknem i niepowtarzalnością tego mistycznego miejsca.

Jeśli zaskoczy nas deszcz, nie martwcie się. Karpacz oferuje coraz więcej atrakcji – jedną z nich jest wybudowany w 2009 roku nowoczesny aquapark. Dla turystów przygotowano baseny kryte i odkryte, baseny do masażu i jacuzzi, kąpiele solankowe, zjeżdżalnie oraz basen dla dzieci.


Morze nieco inaczej

Jeśli ktoś nie przepada za górami, niech rusza do Łeby z jej XIX-wiecznymi rybackimi domami, kanałami portowymi oraz licznymi barami i tawernami, w których spędzić można jesienne wieczory. O tej porze roku w Łebie, nadmorskie lasy przemierzają zwolennicy aktywnego wypoczynku – rowerzyści i sympatycy nornic walking.

Natomiast, jeśli zamiast aktywnego spędzania czasu, wolimy poleniuchować wybierzmy się na wyspę Wolin, która jako jedna z niewielu miejsc na wybrzeżu polskim posiada porastające brzeg morza lasy liściaste, a nie sosnowe. Dzięki temu między innymi w Międzyzdrojach możecie zobaczyć wszystkie kolory jesieni, z wysokich klifów podziwiać morze, a na plaży, za parawanem, opalać się jak w lecie.

Autor: Anna Żarnoch

Komentarze